Spotkanie z inwestorem potraktował jako konieczną... „inwestycję” w jego relację z Fabianem przez co zniósł to spotkanie lepiej niż się tego spodziewał. Dodatkowo poszerzyło ono także jego sferę seksualną o całkiem nowe doznania.
Nigdy wcześniej nie spotkał osoby, którą aż tak bardzo kręciłyby właśnie TAKIE klimaty, dlatego mimo dużego doświadczenia w kwestii uległości i usługiwania dominującym facetom czuł się nieco jak nowicjusz. Choć skórzane stroje i inne erotyczne gadżety bardzo przypadły mu do gustu, a usługiwanie obcemu mężczyźnie i pozwalanie na bycie traktowanym dosłownie jak pies również było pociągające i doskonale wpisywały się w jego uległą naturę, to jednak im dłużej to wszystko trwało, tym coraz mniej komfortowo się czuł.
Nie całował się z mężczyzną, bo już na samym początku wyczuł, że klimat tego spotkania będzie zupełnie inny i nie będzie tu miejsca na namiętność, czułość i romantyzm. Można by rzecz, że ich usta połączyło coś innego niż pocałunek, a była tym ślina. Mężczyzna systematycznie spluwał na chłopaka, jednocześnie oczekując, że usta młodzieńca będą zawsze gotowe na przyjęcie kolejnej, ciepłej i gęstej chary. Tak też Maciek czynił, przełykając każdą nową porcję śliny. W żaden sposób go to nie brzydziło, choć na pewno działałoby bardziej podniecająco, gdyby czuł do owego mężczyzny jakąkolwiek chemię. Wszelkie komendy oraz chodzenie na czworakach przy nodze mężczyzny również wykonywał bez zająknięcia, ale gdy tylko ujrzał w dłoni mężczyzny bicz, wiedział, że jego oddanie i posłuszeństwo będą musiały wyjść na całkiem nowy, znacznie wyższy poziom uległości.
Wielokrotne uderzenia otwartą dłonią w twarz, po których gęsta ślina mężczyzny precyzyjnie lądowała w jego ustach były niczym, w porównaniu z chłostą jakiej zaznał tamtego wieczora. Właśnie wtedy dotarło do niego, jak bardzo wymagające było to zadanie, bo nawet najprzyjemniejszy seks zdawał mu się tracić całą swoją moc, gdy tylko czuł kolejne uderzenie bicza o swoje pośladki. Mimo wszelkich trudności oraz bólu, nie ugiął się ani razu, dzielnie wypinając swój tyłek w oczekiwaniu na kolejne smagnięcie. Nie rozumiał tego typu zabaw i w żaden sposób nie sprawiało mu to przyjemności, bo jedynym co czuł był piekący ból pośladków oraz innych okolicznych części ciała. Domyślał się, że w jakiś niepojęty dla niego sposób taka ostra zabawa kręciła mężczyznę, więc musiał sprostać temu wyzwaniu. Nie krzyczał, starając się tłumić w sobie jęki. Jedyne dźwięki jakie z siebie wydawał były ciche syknięcia, po czym ponownie się wypinał i przygotowywał do kolejnego uderzenia, dzielnie akceptując taki stan rzeczy. W duchu liczył, że w ten sposób sprawi wrażenie, jakby faktycznie tego pragnął i tym samym podnieci mężczyznę. Musiał całkowicie się mu oddać, by ten finalnie wsparł biznes Fabiana, i właśnie to było jego główny celem.
***
Dni mijały, a on w duchu wierzył, że należy do Fabiana. Jest jego i tylko jego, a takie myślenie dodatkowo się nasiliło, gdy tylko okrył co łączyło Tomka z Patrykiem. Właśnie wtedy poczuł złość i potrzebę odegrania się na swoim byłym, dlatego usilnie próbował sprawić, by jego relacja z Fabianem stała się czymś poważniejszym niż tylko regularnym seksem. Niejednokrotnie idealizował sobie to, co ich łączyło i tworzył swój własny obraz Fabiana jako perfekcyjnego partnera. Właśnie to skłoniło go do poświęcenia się w imię firmy i oddanie się inwestorowi. Liczył wtedy na wdzięczność i jeszcze większe uznanie Fabiana.
Niestety nic takiego się nie wydarzyło, a Fabian traktował go tak samo jak do tej pory - nadal go chwalił, ale brakowało w jego spojrzeniu tej iskry, której oczekiwał Maciek. Jednocześnie natężenie pracy nie zmieniło się i nadal było równie wysokie, co z każdym dniem coraz bardziej męczyło chłopaka. Maciek miał wrażenie, że gdy zaraz będzie miał za sobą ostatnie nagranie, w jego grafiku pojawiało się kolejne i kolejne. Mimo, że żaden innych aktor nie był tak mocno zapracowany jak on, to jednak nie chciał narzekać wiedząc, że każdy kolejny film wpłynie na wzrost jego popularności. To wszystko było inwestycją, która na pewno się zwróci - tak sobie to tłumaczył, szczególnie w chwilach, gdy poprzeczka była postawiona na prawdę wysoko...
Tak się czuł pewnego dnia, gdy przebierał się w szatni, a na planie filmowym czekał już na niego aktor, którego obawiali się niemal wszyscy pasywni członkowie ekipy. Ten film miał powstać dużo wcześniej - przynajmniej tak twierdził Fabian - ale dotąd nikt nie chciał podjąć się tego wyzwania i dołączyć do obsady. Wszystko zmieniło się dopiero wtedy, gdy Fabian ogłosił, że rolę pasywa zagra Maciek - niby po uprzedniej rozmowie z chłopakiem, ale jej ton brzmiał raczej jak stwierdzenie faktu niż prośba.
Gdy Maciek opuścił szatnię, skierował się w stronę miejsca, z którego dochodził największy gwar, a spory tłum przyglądał się aktorowi, z którym chłopak miał zagrać w filmie. Młodzieniec dobrze wiedział z jakim „problemem” przyjdzie mu się zmierzyć, ale dopiero gdy zobaczył go na własne oczy, uświadomił sobie, że to nagranie będzie zupełnie inne niż wszystkie poprzednie...
Stał przed nim mężczyzna o zupełnie przeciętnej sylwetce, za to z nienaturalnie dużym penisem, który wyraźnie musiał być efektem jakiegoś zabiegu. Gruby, masywny i mocno spuchnięty kutas przyciągał wzrok wszystkich, a jego właściciel zdawał się czerpać z tego wyraźną satysfakcję.
Maciek stał nieruchomo, czując, jak serce wali mu w piersi, a dreszcze przebiegają po całym ciele, gdy jego wzrok utknął na nienaturalnie wielkim penisie mężczyzny. Każdy krok aktora powodował, że ciężko dyndające przyrodzenie przyciągało spojrzenia wszystkich wokół. Wiedział, że Fabian nie wybrał go przypadkiem, bo jego bogate doświadczenie sprawiało, że był jedynym, który jest w stanie pomieścić w sobie tego giganta. Nie mógł odwrócić wzroku od tego potwora, a jego myśli mieszały ekscytację z niepokojem. Wielkie kutasy były tym co go podniecało, nie ważne czy w pełni naturalne czy... nieco „podrasowane”, bo przez nie wszystkie tracił rozum. Już nie raz bawił się zabawkami w podobnym, a także nieco większym rozmiarze, ale jednak miał pewne obaczy czy sprosta temu wyzwaniu, a liczba gapiów chcących obejrzeć to widowisko na żywo dodatkowo go stresowała.
Pierwsza próba wejścia w jego rów okazała się nie być aż tak trudna, bo mimo zarzutów jego byłego, bycie „luźnym” miało swoje zalety i w tym przypadku znalazło swoje zastosowanie.
Chłopak poczuł jak wielki członek mocno go rozciąga i całkowicie wypełnia. Zamknął oczy i jęknął z rozkoszy, przygryzając przy tym dolną wargę, a mężczyzna zaczął wykonywać stanowcze ruchy biodrami.
Maciek nie był pewien, czy każdy odczuwa to samo, ale właśnie tak ogromne obiekty, kiedy wypełniały jego tyłek, dawały mu najintensywniejszą rozkosz. Mimo, że była to tylko zaaranżowana scena seksu, on i tak przeżywał prawdziwy orgazm. Ciężko dyszał przez szeroko otwarte usta, jego oczy co chwila się otwierały i zamykały, a on czuł podniecenie całym sobą. Od czasu do czasu zerkał w stronę grupki gapiów, którzy z zadziwieniem obserwowali z jaką łatwością ten gigantyczny penis go penetrował...
***
Po wykonanym zadaniu poszedł do szatni i zamyślony zaczął się przebierać. Wiedział, że znowu dał z siebie maksa, choć tylko na twarzy Fabiana zobaczył wyraźne zadowolenie, bo mimika reszty ekipy była zupełnie inna. Gdy zerknął na swoich kolegów, dostrzegł w ich spojrzeniach zazdrość, której nie potrafił do końca zrozumieć. Przecież każdy z nich mógł zająć jego miejsce, ale żaden nie był zainteresowany tą rolą. Skąd więc teraz te emocje?
Już miał skierować się w stronę wyjścia, gdy postanowił przed opuszczeniem szatni skorzystać jeszcze z toalety. Zamknął swoją szafkę i wszedł do niewielkiego pomieszczenia, zatrzaskując za sobą drzwi. Niemal w tej samej chwili do szatni weszło kilka osób.
- …dokładnie, jak mówisz. Kurwa, nowy, a już ma specjalne względy i same główne role zgarnia! - Powiedział jakiś mężczyzna z oburzeniem.
- A co, dziwi cię to? Fabian zawsze tak miał. - Wyjaśnił spokojnie inny głos. - Zawsze jakiś młody świeżak wpadał mu w oko. Trochę się nim pobawił, a potem zostawiał. Tak samo będzie i tym razem.
- Racja, racja… - Odezwał się ktoś inny. - Przecież Fabian takich jak on już setki razy robił. Trochę się pobawi, a potem wypierdoli na śmietnik jak zużytą gumkę. Hahaha!
- Tak, nie ma co się spinać. - Przytaknął jeszcze ktoś inny. - On myśli, że jest wyjątkowy, a nie kuma, że Fabian tak się bawi z każdym nowym. Typowa dupcia szefa… dupodajstwo, nie aktorstwo!
- Pewnie macie racje. Łatwy chłopak... grzeczniutki, zawsze uśmiechnięty, zawsze gotowy... Fabian takich lubi. - Zgodził się z nimi mężczyzna, który zaczął rozmowę, po czym dodał podsumowując. - Typowa łóżkowa karierowiczka… dla Fabiana pewnie i tak nie pierwszy i nie ostatni…
- Haha… jak słusznie zauważyłeś... „łatwy”… i wszystko do siebie pasuje! - Zarechotał ktoś.
- Hahaha, no kurwa, lepszego pseudonimu nie mogli mu wymyślić. Pasuje idealnie… - Zadrwił jeden z wcześniejszych głosów, po czym nagle zmienił temat. - A widzieliście to motto na jego profilu na stronie studia?
- Łatwy Łuki... zawsze gotowy, zawsze uległy? - Rzucił jeden z nich.
- Hahaha, tak! No kurwa, nie mogli lepiej trafić. Cała jego wizytówka w kilku słowach. - Naśmiewał się dalej. - Dla mnie brzmi to jak etykieta na jakimś produkcie! Coś w stylu... otwórz i użyj! Hahaha… beka totalna!
W międzyczasie ktoś otwarł drzwi na korytarz, a po kilku sekundach głosy ucichły. Maciek nasłuchiwał jeszcze przez chwilę, po czym wyszedł ze swojej kryjówki i ukradkiem wymknął się z szatni, licząc, że nie spotka na swojej drodze nikogo.
Nie rozumiał tych wszystkich oszczerstw oraz drwin pod swoim adresem, które właśnie usłyszał. Przecież on się na prawdę starał i zrobił bardzo wiele dla tej pracy, wystawiając nawet na próbę swój związek. Nie uważał, że robił karierę przez łóżko, bo długie godziny spędzone na planach filmowych jego zdaniem przemawiały za jego pracowitością. Był przekonany, że jego tak zwani „koledzy” ze studia widzieli tylko mały skrawek jego pracy i kompletnie nie byli świadomi, jak wiele poświęcił dla swojego sukcesu. Nigdy nie narzekał, nawet gdy było bardzo ciężko i czuł zmęczenie. Zawsze skupiał się na swojej roli, by dać z siebie maksymalnie dużo, jakby jego kariera zależała od każdej pojedynczej sceny. Był świadom, że inni aktorzy mogą być po prostu zazdrośni, ale nie spodziewał się aż tak dużej skali problemu. Co jeszcze bardziej w niego uderzyło, to wplątanie w to wszystko Fabiana. Tak, był świadom, że ich... relacja, może budzić skrajne emocje, ale dlaczego od razu wszyscy założyli, że wskoczył do łóżka szefa dla kariery? Przecież prawda była całkowicie inna, bo... on czuł coś do Fabiana. Nie był to wyłącznie pociąg seksualny, ale po prostu czuł się dobrze w jego towarzystwie i chciał być z nim blisko. Nie wiedział czy i kiedy przerodzi się to w coś poważniejszego, ale był cierpliwy, bo Fabian dawał mu małe sygnały, które utwierdzały go w wierze, że jest jakaś szansa. Co prawda nigdy nie usłyszał od mężczyzny żadnych potwierdzających to słów, jednak liczył, że w końcu to nastąpi. Był na to gotowy i czekał na to z utęsknieniem.
Zamyślony szedł korytarzem w stronę biura Fabiana. Jak zwykle po nagraniach wracali razem do mieszkania i nic nie zapowiadało, że tym razem będzie inaczej. Gdy Fabian wyszedł mu naprzeciw, obaj ruszyli w ciszy na parking. Już z daleka Maciek odniósł wrażenie, że szef był jakiś nie w sosie. A kiedy Fabian w końcu odezwał się, chłopak poczuł, że wszystkie jego dotychczasowe plany i wyobrażenia o mężczyźnie runęły w gruzy.
- Maciek… wiesz… nie mam nic przeciwko temu, że u mnie mieszkasz. - Zaczął Fabian, a w jego głosie pobrzmiewała powaga. - Ale… potrzebuję trochę przestrzeni. Póki nie znajdziesz sobie własnego kąta, chciałbym, żebyś przeniósł się do salonu. Kanapa jest całkiem wygodna, gwarantuję ci to.





Komentarze
Prześlij komentarz