Przejdź do głównej zawartości

Całkiem Nowy Maciek V #26 (150)

            Rozmyślając o swoim byłym już partnerze miał w głowie tylko jedną myśl - oszukał mnie. Nie potrafił zrozumieć dlaczego Tomek tak szybko zmienił zdanie nie informując go o tym. W końcu mieli zrobić sobie przerwę, co w jego mniemaniu oznaczało, że od siebie odpoczną, by po jakimś czasie spotkać się oraz porozmawiać o tym co dalej i dopiero wtedy podjąć decyzję o ewentualnym rozstaniu. Dlatego mocno zaskoczyło go, gdy poznał prawdę od całkiem obcego faceta. Nie znał go i nie był pewien czy powinien mu zaufać, ale z drugiej strony dlaczego miałby kłamać. Nieznajomy zdawał się być przejęty losem Tomka, więc na pewno nie chciałby zadziałać na jego niekorzyść i rozsiewać jakieś kłamliwe historie. W dodatku sam Tomek zachowywał się tak, jak gdyby nie chciał mieć z chłopakiem nic wspólnego, ignorując go przez cały ten czas. Dało się wyczuć, że coś jest na rzeczy. Tylko jedna rzecz go zastanawiała - dlaczego na urodzinach Tomka nie było Patryka... jego… nowego chłopaka? Może wynikało to z niewiedzy pana Mirka? W końcu podczas rozmowy telefonicznej nadmienił, że nie wie jaki jest aktualny status związku Maćka oraz Tomka. Młodzieniec dobrze zapamiętał zaskoczenie mężczyzny, gdy tylko poinformował go o ich rozstaniu, więc może faktycznie Tomek nie ze wszystkimi podzielił się tą informacją?

To czego się dowiedział mocno go przybiło, ale jednocześnie jeszcze bardziej zmotywowało go do ukrycia swojego żalu. Będąc tym, który został porzucony w tak perfidny sposób wiedział, że nie może pokazać swojego bólu. Chciał być twardy i w razie jakichkolwiek pytań jasno dać wszystkim do zrozumienia, że ten związek i tak nie miał sensu, bo już od dłuższego czasu nie dogadywał się z swoim eks - co de facto było prawdą. Nie chciał czuć się jak ten przegryw, któremu były partner mówi „to koniec”. Nie chciał mówić, że został rzucony, i nie pragnął niczyjej litości. Człowiek sukcesu (którym chciał być) sam podejmuje decyzje, dlatego postanowił jasno wszystkim komunikować - tak, rozstaliśmy, to ja podjąłem tą decyzję i wyprowadziłem się od swojego eks, bo mnie ograniczał. Jego kariera właśnie nabierała rozpędu, więc musiał podjąć stanowcze kroki i stać się właśnie taką osobą, która nie będzie ofiarą, a pewnym siebie i optymistycznie nastawionym do życia człowiekiem sukcesu.

Większość swojego czasu spędzał w studiu. Zwykle kręcili wtedy filmy, ale nawet w wolnym czasie lubił tam przebywać, mimo coraz większego zmęczenia spowodowanym nieustannie napiętym grafikiem. I tak jak zaplanował, żal oraz rozgoryczenie odłożył na bok, stopniowo godząc się z nowym stanem rzeczy, bo teraz znowu był singlem, czego się nie wstydził. Rozmawiając z innymi pracownikami studia nie raz wspominał, że to on dusił się w tym związku dlatego podjął drastyczną, ale konieczną decyzję o wyprowadzce i jednoczesnym zakończeniu tamtej relacji. Opowiadając o tym miał wrażenie jakby faktycznie tak było i to podjął tą „męską” decyzję.

Od teraz nie tylko mógł rozwijać swoją karierę w kierunku jakim chciał, ale również bez wyrzutów sumienia spotykać się z mężczyznami i robić z nimi co chce... w szczególności z jednym, w domyśle - z Fabianem. To był facet z klasą, który jako jedyny wierzył w niego od samego początku i to jemu zawdzięczał swój sukces. Teraz, nie będąc już w związku, mógł w zupełności skupić się na mężczyźnie. Nie wiedział co przyniesie przyszłość, ale postanowił zainwestować w tą relację. Wspólny seks był na porządku dziennym, nie tylko w mieszkaniu, ale również w siedzibie studia co czasem wprawiało chłopaka w zawstydzenie, szczególnie wtedy, gdy akurat w tamtej chwili ktoś postanowił załatwić jaką „ekstremalnie ważną” sprawę i bez pukania wparował do gabinetu Fabiana. Maciek nadal wyczuwał między nimi typową relację z kategorii „pracownik-szef”, ale rozumiał, że właśnie w ten sposób Fabian chciał pokazać, że wszystkich swoich pracowników stara się traktować jednakowo. Takie zachowanie również bardzo podniecało młodzieńca i był świadom, że potrzebują więcej czasu, aby ich relacja przeszła na wyższy poziom. Chciał to nieco przyspieszyć, dlatego zaczął się bardziej angażować choćby poprzez przygotowywanie wspólnych posiłków, sprzątanie mieszkania czy robienie codziennych zakupów.

Maciek miał wrażenie, że stopniowo zaczyna osiągać sukces, a ich relacja zmierza w dobrym kierunku. Nie widział u Fabiana tego wyraźnych oznak, ale dopatrywał się w jego zachowaniu takich małych gestów, które to potwierdzały, jak przykładowo położenie dłoni na biodrze czy ramieniu chłopaka w szczególności, gdy dyskutowali o czymś przy innych pracownikach, długie i intensywne spojrzenia głęboko w oczy, czy choćby dokładne poprawienie fryzury młodzieńca podczas nagrań, co zwykle w mechaniczny sposób robił ktoś z ekipy nagraniowej. Maciek nie do końca był pewien czy działo się to również wcześniej, ale teraz zaczął na to zwracać uwagę, więc... może faktycznie było coś na rzeczy?

***

Pewnego dnia, zmierzając do gabinetu Fabiana, ujrzał lekko uchylone drzwi i usłyszał go rozmawiającego z kimś przez telefon. Jego rozmówca mówił tak głośno, że młodzieniec słyszał wszystko bardzo wyraźnie.

- ...skoro nadal potrzebujesz mojej pomocy to zakładam, że zasada jest taka sama jak kiedyś. - Odezwał się nieznajomy, męski głos.

- Właśnie... jeśli o to chodzi to... będziemy musieli jeszcze to przedyskutować. - Odpowiedział stanowczym, ale bardzo uprzejmym tonem Fabian.

- Fabian... to będzie prosta sprawa... nie użyczysz mi jednego ze swoich chłopaków? - Powiedział rozbawiony mężczyzna. -  Na pewno masz coś wyjątkowego.

- Obawiam się, że będziemy musieli rozwiązać to w inny sposób. Ja nie prowadzę agencji towarzyskiej. - Wyjaśnił spokojnie.

- Już nie? Hahaha... - Zaśmiał się rozmówca.

- To były inne czasy... z resztą sam wiesz jak było. - Fabian starał się być nieugięty.

- Cóż... w takim razie obawiam się, że możemy się nie dogadać. - Ton głosu mężczyzny nagle spoważniał. - Muszę kończyć... odezwij się jak będziesz miał dla mnie jakąś rozsądną propozycję.

Chłopak stał przed drzwiami nie wiedząc jak zareagować. Prawdopodobnie usłyszał coś czego nie powinien wiedzieć, gdy nagle Fabian ujrzał go przez szparę.

- Maciek? Czegoś potrzebujesz? - Fabian był wyraźnie poirytowany rozmową i prawdopodobnie także tym, że chłopak mógł usłyszeć zbyt wiele.

- Ja... yyy... - Spanikował, zapominając nawet w jakim celu przyszedł do mężczyzny.

Maciek spojrzał na wyraz twarzy mężczyzny, która jasno mówiła, że właśnie prowadził rozmowę, której nikt nie powinien był usłyszeć. Przełknął ślinę i wszedł do pokoju zamykając za sobą drzwi. Nie chciał kłamać, że o niczym nie wie, bo usłyszał zbyt wiele. Wiedział, że musi przyjąć reprymendę na klatę i przeprosić, gdy nagle naszła go pewna myśl. A co jeśli pomogę Fabianowi? Nie dość, że uniknę nieprzyjemnej rozmowy o podsłuchiwaniu, to może jeszcze mu zaimponuję? Domyślam się o co tutaj chodzi, więc może ja rozwiążę ten problem? - zastanawiał się wchodząc do pokoju.

- Fabian... ja... yyy... słyszałem twoją rozmowę... prze... przepraszam... - Patrzył ze strachem w oczach na poważną minę mężczyzny. -  Ja... yyy... chcę ci... pomóc...

- Maciek... eh... to nie takie proste... - Fabian sapnął, a jego ciało nagle się rozluźniło.

- To... wytłumacz mi... - Odpowiedział pewnym głosem, jednocześnie starając się zabrzmieć jakby bardzo zależało mu na rozwiązaniu problemu.

Mężczyzna patrzył na niego przez chwilę, jakby starał się wyczytać z twarzy młodzieńca prawdziwą intencję. Wyraz jego twarzy nagle złagodniał, wziął głęboki oddech i odezwał się.

- Zachowaj to proszę dla siebie... - Zaczął z przejęciem. - Założenie tego studia wiele mnie kosztowało i niestety nie byłem w stanie zrobić tego sam. Potrzebowałem dodatkowego kapitału i otrzymałem go od... nazwijmy go... inwestorem. Oczywiście nic nie jest za darmo. On nadal ma udziały w mojej firmie, a dodatkowo na przypieczętowanie naszej współpracy zażyczył sobie... jednego z moich chłopaków. - Zrobił pauzę, jakby zbierał myśli. - Już na samym początku miałem całkiem pokaźną ekipę, bardzo atrakcyjnych aktorów. On oczywiście o tym wiedział... a ja... chcąc zaistnieć w tym biznesie... bez jego wkładu było to niemożliwe, więc... pewnie się domyślasz co było potem...

Fabian zamilkł na chwilę, ale nadal wpatrywał się w młodzieńca, jakby chciał się upewnić czy ten zrozumiał co chciał mu przekazać.

- Teraz firma przędzie całkiem nieźle, ale od pewnego czasu mamy spory zastój. - Mężczyzna zdawał się być bardzo przejęty. - Oczywiście twój udział w produkcjach jest nieoceniony i bardzo pomocny. Bardzo wiele w ciebie zainwestowałem, z resztą sam wiesz w ilu filmach już zagrałeś i jak wiele mamy jeszcze w planach, ale... to wszystko kosztuje. Niestety takie projekty zwracają się dopiero po pewnym czasie i jeśli chodzi o fundusze to teraz jedziemy na oparach... dlatego ponownie zwróciłem się do... inwestora... z prośbą o dodatkowy zastrzyk gotówki, a on...

- Znowu chce... yyy... jakiegoś chłopaka... - Dokończył młodzieniec.

- Tak. - Kiwnął głową. - Dla mnie to jest... zbyt trudne, żeby tak po prostu oddelegować do takiego zadania, któregoś z naszych chłopaków... wbrew jego woli... Wtedy poszedłem w to, gdyż myślałem, że lepiej to zniosę, ale tak nie było... - Głośno przełknął ślinę. - Przecież to jest prostytucja...

Właśnie w tej chwili zauważył targające Fabianem emocje, którego prawdopodobnie aż do teraz dręczyły wyrzuty sumienia. Widząc jego zakłopotanie poczuł, że tym bardziej musi oraz chce mu pomóc. Nie dość, że zrobi na nim wrażenie, to jeszcze uratuje firmę i będzie jego osobistym bohaterem. To zwykły seks za pieniądze... a tym razem za duże pieniądze... już kiedyś się tym zajmowałem, więc co mi szkodzi... zrobię to jeszcze raz, a Fabian jeszcze bardziej mnie doceni... i może... poczuje coś więcej... - dumał w myślach.

- Fabian... ale... nie musisz się o to martwić... yyy... ja to zrobię... - Powiedział pewnym głosem.

- Bardzo to doceniam, ale nie mogę cię obarczać czymś takim. - Poprawił się nerwowo na fotelu słysząc propozycję chłopaka. - Po za tym... on... inwestor... ma bardzo... specyficzny gust oraz potrzeby i...

- Nie ważne. - Wtrącił mu, po czym położył swoją dłoń na jego dłoni. - Ja... to zrobię... yyy... zrobię wszystko czego on zażąda... yyy... możesz... możesz nawet mu powiedzieć... że to przemyślałeś i sam mnie wybrałeś... żeby... yyy... mu zaimponować... - Chłopak wpatrywał się głęboko w jego w oczy, a na koniec dodał niepewnym głosem. - Zrobię to... dla... ciebie...

W oczach mężczyzny jakby coś błysnęło, a chłopak w ciszy czekał na jego reakcję, gdy po kilku sekundach na twarzy Fabiana pojawił się lekki uśmiech.

***

Był lekko poddenerwowany nie wiedząc czego się spodziewać, ale wskazówki Fabiana były klarowne - wejść, zrobić to co robi najlepiej, a następnie gdy tylko dostanie jednoznaczną informację, po cichu wyjść. Miał kompletnie nic nie mówić, nie wypowiedzieć ani jednego słowa i bez zastanowienia wykonywać polecenia. Brzmiało to dość prosto, ale określenie gustu inwestora jako specyficzny nieco go niepokoiło.

Wszystko stało się jasne, gdy wszedł do mieszkania i ujrzał leżącą na niskiej ławeczce karteczkę z napisem „załóż”, a tuż obok skórzaną uprząż na klatę oraz coś w rodzaju kominiarki. Zaczął się rozbierać zastanawiając się, czy powinien mieć na sobie wyłącznie te dwie rzeczy. 

Czy jego bielizna pasowałaby do tego zestawu? Czy powinien zdjąć również buty i skarpetki? Komenda na kartce nie odpowiadała na jego pytania, ale postanowił nie ryzykować i rozebrał się do naga. Wziął do ręki uprząż i przypomniał sobie, że już kiedyś nosił coś podobnego, jednak ta była inna - dokładnie taka, jaką nosili mężczyźni w filmach w klimacie BDSM. Gdy się w nią wsunął poczuł na ciele jej chłodne, metalowe elementy oraz te sztywne, skórzane pasy. Musiał ją mocno poluzować, aby jego pokaźny tors mógł się w niej zmieścić, po czym ją zapiął i spojrzał w odbicie lustra wiszącego na ścianie. Z lekkim podnieceniem stwierdził, że mu się podoba i wygląda całkiem pociągająco, gdyż te opinające, skórzane pasy jeszcze bardziej podkreślały jego muskulaturę oraz konkretny rozmiar jego klaty.

Ostatnim, brakującym elementem była czarna, materiałowa kominiarka. Wziął ją w dłoń, zaczął się jej przyglądać i zauważył coś zastanawiającego - nie miała ona otworów na oczy czy nos, a jedynie niewielką dziurę na usta. Z pewną obawą wsunął ją na głowę i poprawił tak, by się nie fałdowała. Delikatny i opinający materiał dokładnie przylegał do jego twarzy, pozwalając jednocześnie w miarę swobodnie oddychać również przez nos, a co było najbardziej zaskakujące to niewidoczny gołym okiem, nieco prześwitujący fragment materiału w okolicach oczów, przez który dało się w normalny sposób patrzeć. Co prawda obraz był nieco zamglony i ciemny, ale chłopak był w stanie wszystko widzieć, więc jeszcze raz spojrzał w lustro.

Stał przed nim całkowicie nagi i mocno umięśniony jegomość o masywnej klacie, która ledwo mieściła w czarnej, skórzanej, mocno naciągniętej i lekko wrzynającej się w mięśnie uprzęży. Czarna kominiarka całkowicie zakrywała jego twarz, uniemożliwiając jej rozpoznanie, a otwór w okolicach ust był tak niewielki, że nie eksponował zbytnio warg.

Ten widok jeszcze bardziej podniecił Maćka, bo poczuł się być kimś zupełnie innym... obcym, wulgarnym i takim... surowym. Spoglądał w swoje odbicie nie mogąc przestać się uśmiechać, ale materiał całkowicie maskował wszelką mimikę twarzy. To było dla nieco coś zupełnie nowego, odkrywczego i... bardzo przypadło mu do gustu.

Stał tak jeszcze przez chwilę, gdy nagle usłyszał kroki w sąsiednim pokoju i przypomniał sobie po co tak prawdę tu przyszedł. Wziął głęboki wdech i z podnieceniem ruszył w kierunku, z którego dochodziły te dźwięki, a już po kilku krokach go ujrzał.

- Heh... chyba mu bardzo zależy skoro przysłał mi taką kupę mięcha... - Mężczyzna przywitał go zimnym, choć pełnym satysfakcji stwierdzeniem.

Maciek zatrzymał się i tak jak polecił mu Fabian, nic nie powiedział, jedynie przyglądając się nieznajomemu, który był tak zwanym inwestorem w ich studiu. Wpatrując się w niego nagle wszystko miało sens. Ta kominiarka, uprząż oraz ten „specyficzny gust... bo mężczyzna był ubrany w „zbliżony” sposób.

Skórzany strój zdawał się napawać go dumą, a sposób w jaki stał jednoznacznie podkreślał kto tutaj rządzi. Jego surowy wyraz twarzy bardzo pasował do aury jaka od niego biła, którą Maciek od razu wyczuł - to zdecydowanie był typowy samiec alfa.

- Na podłogę, psie... - Polecił zdejmując skórzaną kurtkę, po czym wykonał krok w jego kierunku.

Chłopak bez zawahania upadł na kolana, a gdy mężczyzna zapiął mu na szyi smycz, od razu pojął jaką rolę będzie dziś pełnił...

Mężczyzna spojrzał w jego kierunku, po czym pociągnął za metalowy łańcuch zmuszając tym samym Maćka, by podążył za nim...

Potem rozpoczęła się tresura, której początkiem było chodzenie na smyczy tuż obok nogi mężczyzny. Nie sprawiało to chłopakowi żadnych trudności, ale kolejne rozkazy okazały się być bardziej wymagające, a mężczyzna wcale go nie oszczędzał...

Spluwanie do ust nie było dla chłopaka nowością....

Potem doszły do tego plaskacze w twarz...

Biczowanie...

Ostre rznięcie w gardło...

Użycie zabawek...

Rznięcie w tyłek... 

Aż w końcu Maciek po raz pierwszy wylądował na huśtawce...

 

Następny rozdział                     Poprzedni rozdział  

Komentarze

  1. Dla Maćka bycie takim cwelem ani zabawka, nie jest trudne...

    Z perspektywy czysto technicznej - masz jakiś lepszy okres do pisania? Bo piszesz lepiej i to widać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To miłe co piszesz, bywa różnie, może z czasem doszedłem do większej wprawy. Jeśli jestem w pełni skupiony na treści i bardziej wczuwam się w dany temat (tj. jestem bardziej nakręcony haha), to mam wrażenie, że idzie to płynniej.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Całkiem Nowy Maciek III #30 (90)

               Nie wrócili ponownie do tej rozmowy, jednak „problem ” ten nie został rozwiązany. Maciek był świadom, że kwestia męsko-męskich kontaktów seksualnych jest dla taty tematem tabu, dlatego spodziewanym było zakończenie ich dyskusji w ten sposób, jednak chłopak nadal nie wiedział na czym stoi. Czy tata uważał go za geja? Czy może nadal stanowczo twierdził, że jego syn kiedyś (oraz w końcu!) znajdzie sobie dziewczynę, a „to ” co wydarzyło się z trenerem można uznać za swego rodzaju błąd, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. Tego młodzieniec nie wiedział, gdyż nie przedyskutowali tej kwestii, a temat „odmiennej ” orientacji seksualnej swojego syna był na tą chwilę  dla taty nie do przeskoczenia. On sam często mówił o klasycznym modelu związku oraz rodziny i zawsze pomijał fakt istnienia osób homoseksualnych - nie negował, ale ignorował. Chłopak wiedział, że teraz nie jest czas na rozmowę o jego preferencjach seksualnych, ta...

Całkiem Nowy Maciek #12

               Maciek siedział przy stole gdy wujek poszedł otworzyć drzwi i odebrać zamówienie. Dziś na obiad była pizza. Lot, odnalezienie bagażów oraz powrót do domu w godzinach szczytu zajął im zdecydowanie więcej czasu niż zakładali, więc chcieli zjeść coś na szybko. Gdy na talerzach znalazły się wspaniale pachnące, trójkątne kawałki obaj zaczęli konsumować je w ciszy. Chłopak przespał praktycznie cały lot dlatego czuł się wypoczęty. Zaczął planować wspólny wieczór, tak jak robili to wcześniej - oglądając filmy. Miał ochotę sprawić wujkowi przyjemność i poszukać czegoś z jego ulubionych gatunków filmowych. Wyobrażał sobie jak siedzi na sofie w objęciach mężczyzny i razem zajadają popcorn. Spojrzał na wujka, który kończył ostatni kawałek pizzy przeglądając telefon, po czym wstał i zaczął rozpakowywać walizki. Sprawnie się z nimi uporał i już po chwili na podłodze leżał stos ubrań, który szybko wylądował w pralce. Maciek chciał przedstawić...

Całkiem Nowy Maciek IV #4 (94)

               Długo rozmyślał nad tym co usłyszał od pana Zbyszka, bo czy to możliwe, żeby pan Krzysztof był aż tak bezwzględny? Może tamten chłopak czymś zawinił, a znalezienie miłości tylko zaogniło konflikt? - zastanawiał próbując wyobrazić sobie szefa w takiej sytuacji. Zdecydowanie był to mężczyzna z zasadami, ale chłopak nie potrafił uwierzyć, że ten mógłby posunąć się do czegoś takiego i gnębić swojego pracownika. Przecież pan Krzysztof był kulturalnym facetem z klasą, ważył każde wypowiadane słowo i mówił w taki sposób, że chciało się go słuchać oraz wykonywać jego polecenia. Maciek był całkowicie oczarowany mężczyzną i nie wierzył w obraz awanturnika i aroganta. Tak, musiało być tam na rzeczy coś jeszcze - przekonywał się wchodząc do biurowca. To był pierwszy dzień jego pracy i nie znał tego budynku. Wszedł do dużego holu i ujrzał recepcję. Postanowił zapytać na jakim piętrze i gdzie dokładnie znajduje się biuro firmy „ Akropol ”. I...