Tamte słowa wypowiedziane przez Fabiana zadziałały na niego jak kubeł zimnej wody. Początkowo nie mógł w to uwierzyć, ale szybko przekonał się „co”, lub raczej „kto”, był ich powodem. Jeszcze tego samego dnia do mieszkania zawitał bardzo atrakcyjny młodzieniec, z którym Fabian po chwili wyszedł na... spotkanie? A może randkę? Po niej spędzili razem noc w sypialni mężczyzny, a odgłosy, które się stamtąd wydobywały nie pozostawiały żadnych złudzeń co do rodzaju „aktywności fizycznej”, jakiej się podjęli.
Maciek długo analizował wszystkie sygnały, które do tej pory otrzymał od Fabiana i doszedł do wniosku, że sam wszystko sobie zbyt idealizował. Fakty mówiły same za siebie - Fabian nigdy niczego mu nie obiecywał, chyba że rozmawiali o pracy i kolejnych nagraniach. W temacie ich „relacji” był raczej oszczędny w słowach. Owszem, wielokrotnie go komplementował, ale czy to naprawdę świadczyło o jakimś uczuciu? Niekoniecznie... co szybko znalazło swoje potwierdzenie w postaci nowego obiektu westchnień Fabiana.
Młody chłopak, który pojawił się w życiu Fabiana, zaczął przebywać w mieszkaniu coraz częściej. Jego kontakt z Maćkiem ograniczał się do krótkiego „cześć” lub „pa”. Wszystko wydarzyło się tak nagle, że Maciek długo nie mógł uwierzyć, iż plotki, które wcześniej słyszał o Fabianie, były prawdą. Mężczyzna faktycznie szybko znalazł sobie zastępstwo za Maćka, który jeszcze do nie dawna był jego głównym obiektem do zaspokajania swoich potrzeb seksualnych. Najbardziej bolało go to, że co noc słyszał zza ściany znajome dźwięki… dźwięki, które jeszcze niedawno sam wydawał dosiadając penisa Fabiana. Z każdym kolejnym dniem czuł się coraz bardziej bezużyteczny i zbędny, a gdy Fabian w końcu zapytał go wprost, kiedy planuje się wyprowadzić, Maciek poczuł, że definitywnie został odepchnięty.
***
Tego dnia w szatni, poza nim byli jeszcze Eryk, Paweł oraz Daniel. Cała trójka rozmawiała wyraźnie pobudzona, ignorując przy tym Maćka, z którym od powrotu z Nicei widywali się jedynie przelotnie. Chłopak odniósł wrażenie, że kumple wcale nie szukają dodatkowego towarzystwa, więc po pewnym czasie odpuścił sobie wszelkie próby dołączenia do ich paczki. Domyślał się, że pewnie był zbyt mało przebojowy i zabawny, by dostąpić tego zaszczytu.
Młodzi mężczyźni zachowywali się, jakby w ogóle nie zauważali jego obecności. Głośno dywagowali nad klubem, do którego się wybierają i chcąc nie chcąc, siedzący w kącie Maciek słyszał każde ich słowo. Dopiero po chwili Daniel spojrzał w stronę Maćka, a jego mina zrzedła. Wyglądało to jakby młodemu mężczyźnie zrobiło się głupio, że przez ten cały czas go olewali i traktowali jak powietrze.
- Ej… Maciek, może… poszedłbyś z nami? - Podrapał się po karku i trochę niepewnie rzucił w stronę młodzieńca.
Zapadła krótka cisza, bo pozostali kumple Daniela również zamilkli, po czym nastąpiła wymiana porozumiewawczych spojrzeń. Daniel zerknął na Eryka, jakby dopiero teraz uświadomił sobie, że nie skonsultował tego z resztą. Eryk uniósł brwi i wywrócił oczami, na co Paweł uśmiechnął się szyderczo i parsknął w stronę Daniela.
- Yyy... co? - Odpowiedział zaskoczony Maciek, nie spodziewając się takiej propozycji.
- Ja pier... co on niewyraźnie mówi czy głuchy jesteś? - Burknął Eryk, po czym spojrzał na Maćka. - Zapytał, czy idziesz z nami do klubu.
- Yyy... no... yyy... - Zastanawiał się, bo mentalnie nie był przygotowany na takie wyjście.
- Ooo, no kurwa, decyzja życia, nie? - Rzucił z sarkastycznie Eryk. - To nie ślub, tylko piwo w klubie!
- Może on wcale nie chce... - Wtrącił się Paweł spoglądając na kumpli, po czym dodał z drwiną. - Woli siedzieć w domu i walić konia! Hahaha!
Ten komentarz bardzo go zawstydził, bo faktycznie, nie mógł już liczyć na seks z Fabianem, a jedynie zwalenie sobie w samotności. Mężczyzna przestał już inicjować takie sytuacje, a urażony Maciek nie chciał płaszczyć się przed nim i prosić o atencje, czując odtrącenie. Co więcej w mieszkaniu Fabiana zaczął się czuć jak intruz, a sam nie miał żadnej alternatywy na ten wieczór, dlatego... może takie wyjście dobrze by mu zrobiło? Wiedział, że pewnym sensie nie dorastał tej trójce do pięt, ale czy to zaproszenie nie brzmiało jak nobilitacja? Został zaproszony na imprezę z nimi, z facetami, z którymi już od dawna chciał się zakumplować, więc może to jest ten czas?
- Yyy... okej... tak... idę z wami. - Odpowiedział w końcu, czując przypływ optymizmu.
***
Klub czy bar - jakkolwiek by nie nazwać tego miejsca, nie miało to znaczenia. Już po samym wejściu do środka poczuł imprezową atmosferę, a towarzyszący mu mężczyźni żartowali na różne tematy, przez co szybko zostawił za sobą trapiącego go problemy.
Minęli bar i salę taneczną, a gdzieś na tyłach podobno znajdował się również darkroom. Zamówili po kuflu piwa, po czym poszli w kierunku całkiem sporej loży, gdzie szybko się rozsiedli. Na początku Maciek tylko słuchał. Eryk jak zwykle prowadził swoje show - sypał tekstami balansującymi na granicy chamstwa, ale w taki sposób, że nikt się nie obrażał. Wręcz przeciwnie, kumple rechotali, a jemu samemu od zawsze podobała się ta jego bezczelna pewność siebie.
Po jakimś czasie Eryk wstał i po chwili wrócił z pustą butelką, a następnie z teatralnym rozmachem rzucił ją na środek stołu.
- Panowie, klasyka gatunku. - Ogłosił pewnym głosem. - Gramy w butelkę.
- Serio? - zaśmiał się Paweł. - Ile my mamy lat, kurwa, piętnaście?
- Tyle, żeby się jeszcze dobrze bawić, hehe. - Odparł Eryk, po czym dodał drwiącym głosem. - No dawaj, Pawełku, dziś jest twój szczęśliwy dzień. Czyń honory i zaczynaj!
Paweł roześmiał się pod nosem, po czym zakręcił butelką. Gdy szkło zatrzymało się, szyjka wskazała Daniela.
- No to pytanie brzmi... prawda czy wyzwanie? - Zapytał z zadziornym uśmiechem.
- Prawda - Odpowiedział Daniel bez wahania.
- Hehe... - Zaśmiał się, jakby właśnie tego się spodziewał. - Najstarszy koleś, któremu zrobiłeś loda.
- Haha! Grubo! - Zarechotał Eryk, klepiąc go po ramieniu.
- O nie... serio? - Daniel uniósł brwi i zmierzył go wzrokiem, po czym upił łyk piwa. - Eh... pięćdziesiąt... sześć....
Pozostała dwójka zaśmiała się głośno, jakby właśnie tego się spodziewali, a Maciek milczał. Zastanawiał się jak sam odpowiedziałby na to pytanie. Od zawsze czuł pociąg do starszych mężczyzn i z wieloma sypiał, ale nie był w stanie określić ich wieku. Mógł jedynie go oszacować...
- Dobra teraz ja! - Powiedział pewnym głosem Daniel, jakby nie chciał żeby kumple pociągnęli ten temat, następnie zakręcił butelką, która po kilku obrotach wskazała Eryka. - Haha! Prawda czy wyzwanie?
- Prawda. Dawaj, tylko się postaraj, bo jak będzie słabe pytanie, to pijesz karniaka! - Odparł podekscytowany Eryk.
- Z kim ze studia najchętniej byś się przespał? - Zapytał dumny z siebie.
- Z kim? Myślałem, że wiesz... słabe to... stać cię na więcej, hehe! - Zadrwił, po czym odpowiedział stanowczo. - Wiadomo, że z Wiktorem.
Słysząc to Maciek poczuł przepełniającą go dumę. W końcu to on tworzył z Wiktorem parę. Czyżby Wiktor był obiektem westchnień wielu facetów? Nie zdziwiło go to ani trochę, w końcu mężczyzna był bardzo pociągający. Jedyne co zaskoczyło chłopaka to fakt, że Eryk ani razu nie dał tego po sobie poznać. Jego kamienny wyraz twarzy niczego nie zdradził, nawet na wyjeździe w Nicei, gdzie spędzali razem mnóstwo czasu.
- A słyszeliście, że Wiktor odszedł ze studia? - Rzucił półgłosem Daniel.
- Co? - Zaskoczony Paweł niemal podniósł się. - Kurwa... faktycznie nie widziałem go od pewnego czasu.
- Podobno to przez żonę, bo robiła mu jazdy o robotę... - Ciągnął Daniel. - Szkoda mi go...
Maciek nie ukrywał zaskoczenia słysząc te nowiny. Faktycznie na wyjeździe w Nicei zauważył coś niepokojącego. Wiktor często wyglądał na poirytowanego, rozmawiał... a raczej kłócił się z kimś przez telefon. Czyżby właśnie wtedy chłopak był świadkiem małżeńskich kłótni?
- Dobra, plotkary... jedziemy dalej, bo zaraz wam moralniak siądzie. - Wtrącił Eryk, po czym zakręcił butelką, wybierając Pawła.
- Wyzwanie! - Rzucił nie czekając na komendę.
- No więc słuchaj... - Zaczął złowrogo. - Wybierz dowolnego faceta, poza nami... i nie tłumacząc mu niczego pocałuj go z języczkiem.
- Łoooo... Dobre! - Rzucił Daniel klaszcząc w dłonie.
Paweł nie skomentował, w ciszy rozejrzał się po sali i nagle wstał. Wzrok wszystkich śledził każdy jego krok, gdy zmierzał w kierunku samotnie stojącego przy barze mężczyzny. Nieznajomy przeglądał coś na telefonie, gdy Paweł wziął go z zaskoczenia i przywarł do jego ust. Niestety ten instynktownie go odepchnął i poirytowany zaczął machać rękami.
- Kurwa... ale pajac... - Zaśmiał się do Pawła Eryk kręcąc głową z dezaprobatą, gdy ten zgaszony ten do nich wrócił.
- Przecież się starał... - Odezwał się Daniel, starając się obronić kumpla.
- Teraz moja kolej. - Stwierdził Paweł, który wyglądał jakby czuł się ośmieszony, po czym zakręcił butelką losując Eryka. - Ha! No to mam cię! - Zaśmiał się z dumą.
- No to dawaj, mistrzu odwetu... wyzwanie. - Odpowiedział Eryk bez emocji.
- To samo! - Powiedział przez zęby, jakby chciał się odegrać.
- No dobra, patrz i ucz się. - Sapnął głośno, a wstając spojrzał na Pawła.
Wszyscy obserwowali Eryka, który podszedł do pary dwóch chłopaków. Wyszczerzył się do nich, a oni odwzajemnili uśmiech. Następnie lekko objął jednego i pocałował głęboko, a drugi w tym czasie stał mocno zszokowany. Zdawało się, że na tym będzie koniec, gdy niespodziewanie Eryk pocałował drugiego chłopaka dokładnie w ten sam sposób, po czym czarująco się do nich uśmiechnął i wrócił do stolika.
- I tak to się robi. Trzeba wiedzieć, kto jest otwarty na zabawę, a kto nie. - Powiedział do Pawła z pewnością w głosie. - Tamten koleś, którego zaatakowałeś na bank był umówiony na randkę, czeka na kogoś i nie szuka... takich doznań. - Dodał z drwiną. - Za to ci dwaj... z daleka widać, że to para, która lubi zaszaleć.
To co właśnie się wydarzyło zrobiło na wszystkich wrażenie, bo nikt tego nie skomentował. Eryk pokazał, że zna się na ludziach i ich intencjach, które w szybki sposób odgadł. Maciek obserwował go jak dumnie siada obok, a gdy butelka znów się zakręciła i tym razem zatrzymała na nim, poczuł nagły przypływ adrenaliny.
- Wyzwanie! - Maciek powiedział pewnym głosem, zanim ktokolwiek zdążył zapytać.
- Jaki narwany... - Zmierzył go wzrokiem Eryk. - Idę do kibla i kontynuujemy jak wrócę. - Po tych słowach wstał i odszedł od nich.
Początkowo Maciek był zmieszany i obawiał się kategorii „wyzwania”, ale gdy już drugi raz zadaniem był pocałunek, liczył, że i on takowe otrzyma. Wstydziły go te wszystkie momenty szczerości, dlatego gdy w kategorii zadaniowej, dwa razy z rzędu pojawiło się to samo, oczekiwał, że Eryk będzie chciał sprawdzić również jego umiejętności wpływania na mężczyzn.
Zaczął się rozglądać po sali, by być przygotowanym i niepotrzebnie się nie zastanawiać, wybierając odpowiedniego kandydata. Otaczających ich mężczyzn było całkiem sporo i nawet znalazł już kilku potencjalnych osobników, których mógłby obdarować pocałunkiem, kiedy zauważył, że dwóch z nich właśnie wyszło. Nieco zaniepokojony zaczął się rozglądać za innymi możliwościami, w duchu licząc na to, że Eryk szybko wróci.
Po kilku minutach pojawił się na horyzoncie i z dumnym uśmiechem na twarzy niósł... trzy kufle piwa. Pierwsza rzecz jaka przyszła Maćkowi na myśl to wyzwanie w innej formie niż się spodziewał. Czyżby jego zadaniem było wypicie tych trzech kufli w jakimś określonym czasie? Chłopak był świadom, że jego głowa słabo radziła sobie z alkoholem, więc może właśnie dlatego? Wszystko wyjaśniło się niemal od razu, gdy Eryk postawił kufle przed swoimi kumplami oraz sobą, co zasmuciło chłopaka, gdyż jako jedyny nie otrzymał trunku. Ten gest utwierdził go w wierze, że mężczyźni wcale nie myślą o nim jak o swoim kumplu i najprawdopodobniej nigdy nie dołączy do ich paczki.
- Byłeś w kiblu czy w barze? - Zaśmiał się Daniel.
- Byłem w się odlać, potem zahaczyłem o darkroom i poszedłem do baru. - Stwierdził ze spokojem Eryk.
- Darkroom? - Zapytał Paweł nie rozumiejąc tych zależności.
W tej samej chwili Eryk wyjął i pokazał swoją „zdobycz”. Wszyscy patrzyli z niezrozumieniem na kilka zużytych prezerwatyw, wypełnionych spermą.
- My mamy zimne piwo... a ty... świeżutką, jeszcze ciepłą esencję męskości. - Spojrzał szyderczym uśmiechem w kierunku młodzieńca. - Do dna, chłopie.
Z niedowierzaniem spojrzał na Eryka i nie mógł pojąć, czy to prawda, czy może jednak dziwny żart. Zerknął na cztery gumki, starając się ocenić czy ich zawartość na prawdę jest męskim nasieniem. Nie wiedział jak zareagować, bo takiego wyzwania się nie spodziewał. Otwarł usta chcąc cokolwiek powiedzieć, ale zaraz je zamknął. Nagle zniecierpliwiony Eryk podał mu prezerwatywy, nie mówiąc nic i wyglądało to jakby nie mógł się doczekać, aż chłopak sprosta wyzwaniu i bez zająknięcia pochłonie całą tą spermę.
Gdy tylko gumki znalazły się w jego dłoni od razu poczuł ten charakterystyczny zapach. Nie reagował na niego źle, bo był fanem spermy. Sama jej ilość również nie była przesadnie duża, bo zdarzało mu się pochłonąć znacznie większe ilości. Jednak w tamtej chwili obawiał się samego faktu, że musi to wykonać na oczach Eryka, Pawła, Daniel... oraz innych postronnych osób. Czuł presję, że nie może się wyłamać, bo na tym polegała ta gra. Nie zaprotestował ani na samym początku, ani później gdy domyślił się jaki jest kierunek tej „zabawy”. Co więcej, pozostali mężczyźni wykonali swoje zadania i odpowiedzieli na pytania, więc wyszedłby przy nich na mięczaka.
- Yyy... okej... - Powiedział niepewnie, po czym złapał pierwszą prezerwatywę, wycisnął jej zawartość do ust i delikatnie zassał.
Gęsta, ciepła sperma spłynęła mu na język - słona, lekko gorzka, z tym charakterystycznym, ciężkim posmakiem męskości. Ten przyjemny smak niczym go nie zaskoczy i był dobrze mu znany. Przełknął wszystko, nie odrywając wzroku od Eryka.
- O kurwa... on serio to robi... - Skomentował cicho zamurowany Paweł.
- Ale wiesz... do dna. Musisz je całkowicie opróżnić. - Wtrącił Eryk, obserwując ruchy młodzieńca.
Słysząc komentarz zassał gumkę jeszcze mocniej, a następnie wsunął w nią język, by wybrać całą jej zawartość. Połykanie nasienia było jego rutyną po każdym seksie, bo zawsze wylizywał wszystkie penisa do czysta. Teraz jednak było nieco inaczej. Nie znał owych „dawców”, ale czy to miało znaczenie? Tak często spotykał się z facetami, których nie znał i nawet ich nasienie spijał bez zastanowienia... z uśmiechem na twarzy.
Odłożył wylizaną gumkę na stół, była idealnie przezroczysta i wyglądała niemal jak nieużywana. Złapał za drugą i zrobił dokładnie to samo, obserwując jednocześnie kumpli, którzy gapili się na niego w ciszy. Ich twarze było mocno zdziwione. Jedynie Eryk lekko się uśmiechał. Potem pochłonął i trzecią, a gdy przełykał zawartość czwartej, nagle ktoś do nich podszedł.
- Siemano, jestem! Sory za spóźnienie ale... - Przywitał wszystkich młody mężczyzna. - Ooo... Maciek! Siema! Nie wiedziałem, że będziesz... eee... co ty... robisz?
Chłopak spojrzał w stronę młodego mężczyzny, którego znał. To był Natan - ten sam Natan, z którym nagrał swój pierwszy porno filmik. Patrzył w jego kierunku, gdy młodzieniec akurat przełykał ostatnie krople spermy.
- Wy się znacie? - Paweł wstał, by się przywitać z nowoprzybyłym.
- Tak... Fabian kiedyś mnie poprosił o przysługę, żebym zrobił z Maćkiem współpracę... i tak się poznaliśmy. - Wyjaśnił Natan. - Swoją drogą Fabian też będzie? Dawno go nie widziałem...

Komentarze
Prześlij komentarz