Jego pierwotny plan całkowicie się posypał. Na początku był pewien swojej decyzji i nie brał pod uwagę żadnego innego scenariusza, ale wszystko zmieniło się w jednej chwili, podczas rozmowy z Fabianem:
„...czyli znalazłeś sobie jakaś inną pracę...”
Maciek dopiero wtedy uświadomił sobie jak lekkomyślnie do tego podszedł. Nie miał nic w zanadrzu - żadnej nowej pracy, żadnego planu. Do tego dochodziła konieczność wyprowadzki i opłacania czynszu w nowym lokum.
Rozważał wynajem mieszkania z obcymi ludźmi. To byłaby tańsza opcja, ale jednocześnie budziła w nim spory niepokój. Wiedział z doświadczenia, że różnie można trafić. Obawiał się, że może natknąć się na osoby nieprzychylne, a nawet wrogo nastawione do osób homoseksualnych. Od dawna żył otwarcie i nie chciał znowu udawać kogoś, kim nie jest, ani dostosowywać się do czyichś uprzedzeń.
I właśnie wtedy pojawił się Artur - trochę jak znak od losu. Był bezpośredni, momentami aż zbyt szczery, trochę szalony, ale przy tym pozytywny i pełen energii. Mówił dużo i bez owijania w bawełnę, a o Maćku wypowiadał się w samych superlatywach. Zaimponowało mu, że Artur go rozpoznał, znał filmy, w których grał i nie szczędził mu komplementów. Rozmowa szybko zrobiła się swobodna, choć to głównie Artur nadawał jej tempo. Jeszcze większym zaskoczeniem była jego propozycja wspólnego wynajmu mieszkania. To było nagłe i trochę nierozsądne, bo właściwie się nie znali, a mimo to Artur obdarzył go dużym zaufaniem. Maciek początkowo podszedł do tego sceptycznie, ale z czasem poczuł do niego sympatię… i nie dało się ukryć, że leciał na jego wyjątkowo napakowane łapy.
Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Jeszcze tego samego dnia wrócił do Fabiana, żeby przeprosić i poprosić o drugą szansę. Czuł się z tym niezręcznie, bo jeszcze niedawno był pewien swojej decyzji, a teraz całkowicie ją zmienił. Na szczęście Fabian zgodził się przyjąć go z powrotem. Sposób w jaki to zrobił, tylko utwierdził Maćka w jednym: był dla niego po prostu jednym z wielu. Zabolało go już wcześniej, gdy Fabian bez większych emocji przyjął jego wypowiedzenie. Teraz gdy wracał, reakcja była podobna - żadnej euforii, żadnego szczególnego zainteresowania. A przecież jeszcze niedawno słyszał, że ma być „topowym aktorem” studia. Tymczasem jedyne, co się zmieniło, to ilość pracy - było jej po prostu więcej. Zaczął się zastanawiać, czy właśnie tak w oczach Fabiana wygląda nagroda dla kogoś, kto zdobył pierwsze wyróżnienie w historii studia. Nie znał odpowiedzi. Wiedział tylko, że tym razem musi podejść do tego wszystkiego z większym dystansem.
***
To nagranie było inne od pozostałych. Scenariusz był luźny, a im dano wolną rękę do działania. Film miał być jedną, długą sceną seksu, bez żadnego wprowadzenia, gierek wstępnych czy jakichkolwiek dialogów. Wszystko miało być utrzymane w klimacie spotkania dwóch nieznajomych i nagrane jakby ukrytą kamerą.
Maciek był już gotowy, gdy podszedł do niego zamaskowany, muskularny mężczyzna o potężnych ramionach. Materiał maski zakrywał całą twarz - oczy, nos, usta, a nawet włosy, przez co nie dało się rozpoznać, kto się pod nią kryje. Chłopak poczuł narastające podniecenie. Ta anonimowość działała na jego wyobraźnię. Równie dobrze ktoś mógł zostać podmieniony, a on nie miałby o tym pojęcia.
Nie wiedział z czego dokładnie to wynikało, że twarz Artura była całkowicie zasłonięta i gdyby nie fakt, że jeszcze przed kilkoma sekundami widzieli się w szatni, to miałby trudność z jego rozpoznaniem. Oczywiście, sylwetka mężczyzny była bardzo charakterystyczna, ale poza tym jego tożsamość była niemożliwa do odgadnięcia.
Od samego pojawienia się, Artur wszedł w swoją rolę i nie wypowiedział ani słowa, co bardzo gryzło się z jego dotychczasowym wizerunkiem gaduły. Nawet gdy omawiali ostatnie szczegóły, on jedynie kiwał lekko głową, przez co sprawiał wrażenie faceta, który sam woli stawiać warunki i rzadko idzie innym na rękę. Jego masywne ciało górowało nad równie mocno umięśnionym młodzieńcem, lecz przy nim, Maciek zdawał się być jeszcze mniejszy.
Nagranie od początku toczyło się zaskakująco naturalnie. Maciek nie musiał się zastanawiać, co robić. Kierował się instynktem. Był całkowicie oszołomiony sylwetką mężczyzny, dlatego dłonie od razu spoczęły na tych potężnych mięśniach. Chłopak masował je i całował, a w jego ruchach trudno było się doszukać fałszu. Robił to, na co akurat miał ochotę, bo pragnął wielbić ciało Artura, jednocześnie zaspokajając swoje żądze.
Naturalną koleją rzeczy było dla niego uklęknięcie przed Arturem, by posmakować jego penisa. Uwielbiał to robić i czuć wyższość mężczyzn nad sobą, a świadomość bycia im podległym jeszcze bardziej nakręcała go do działania.
Później, gdy Artur w niego wjechał czuł się jeszcze wspanialej. Seks, szczególnie analny, był dla niego niemal codziennością i traktował go jak powietrze, bez którego nie jest w stanie żyć. Podniecała go ta krótka chwila oczekiwania i niepewności, po której penis się w niego wślizgiwał, a zaraz po tym dłonie mężczyzny spoczęły na jego pośladkach, nadając wszystkiemu tempa.
To „połączenie” dwóch obcych sobie ciał nakręcało go zarówno fizycznie jak i mentalnie. Wiedział, że jego ciało jest w posiadaniu kogoś innego i właśnie to podniecało go najbardziej, że ktoś nim steruje. Starał się okazywać szacunek każdemu mężczyźnie, który po posiadł, bo wiedział, że właśnie tego od niego oczekują - całkowitej uległości. Widząc zachowanie chłopaka, Artur coraz bardziej wkręcał się panującą atmosferę i coraz śmielej przejmował inicjatywę...
Zaczął od napinania swoich mięśni, których widok od razu wywoływał uśmiech na twarzy Maćka...
Później wykonywał coraz bardziej stanowcze ruchy, szarpiąc młodzieńca za włosy...
W końcu swoim silnym uściskiem złapał go za szyję, lekko ją ściskając...
Aż do momentu, gdy Artur postanowił zalać usta młodzieńca, przytrzymując je dłonią, by były dostatecznie rozwarte...
To wszystko sprawiało, że Maciek faktycznie czuł, kto sprawuje nad nim władzę...
Zaraz po skończonym nagraniu chłopak pojechał do mieszkania Fabiana, żeby zabrać swoje rzeczy. Nie chciał wdawać się w rozmowy, ani nawet patrzeć na jego nowego „kochasia”. Chciał po prostu zniknąć, szybko i bez słowa.
Maciek nadal czuł się zraniony i wykorzystany, gdyż gdzieś z tyłu głowy łudził się, że relacja z Fabianem może przerodzić się w coś poważniejszego. Brał również pod uwagę scenariusz, że zostanie odrzucony, ale... dlaczego nie doszło do tego wcześniej? Przecież bzykał się z Fabianem niemal codziennie, odkąd ponownie stał się singlem, a on nawet nie raczył go poinformować, że nie widzi ich jako para. Chłopak był pewien, że wysyłał mu dostatecznie wiele sygnałów, a odkąd zamieszkali razem dbał o wszystko i starał się zadowolić Fabiana na każdym kroku. Niestety wkrótce przekonał się, że Fabian ma na oku kogoś innego i przez zupełny przypadek dowiedział się, jaki był prawdziwy powód jego zatrudnienia w studiu. Możliwe, że Fabian widział w nim potencjał, ale zdecydowanie w pierwszej kolejności postawił na oszczędności, które w późniejszym czasie miały wygenerować dodatkowe zyski - czyli plan idealny.
Teraz Maciek chciał po prostu odpocząć i na spokojnie zastanowić się, co dalej zrobić ze swoim życiem. Miał gdzie mieszkać, a czynsz dzielony z Arturem nie wydawał się aż tak straszny. Pracę też wciąż miał, choć postanowił poszukać czegoś lepszego i dopiero wtedy odejść. Jedno jednak nie dawało mu spokoju - Tomek.
Gdy zobaczył Patryka krzątającego się po ogródku, zrozumiał, że jego były partner faktycznie znalazł oparcie w kimś innym. Nie miał mu tego za złe. Wiedział, jak bardzo go zranił. Postanowił więc odpuścić i nie mieszać się do jego życia. Patryk wydawał się być poukładany, odpowiedzialny, troskliwy… niemal idealny. Przy kimś takim Maciek czuł się z góry na przegranej pozycji. Wiedział, że nie ma szans. A mimo to wciąż za nim tęsknił.
Przeprowadzka była najlepszym co spotkało go w ostatnim czasie, bo w końcu miał się gdzie zapodział i nikt nie traktował go jak intruza. Czuł, że szybko zaaklimatyzuje się w nowym miejscu, w czym dużą zasługę miał Artur, który traktował go jak swojego dobrego kumpla. Czy wynikało to z faktu, że pracowali w tym samym studiu i właśnie skończyli nagranie, gdzie byli partnerami? Możliwe, co nie zmieniało faktu, że Artur sprawiał wrażenie jakby polubił Maćka. Nie tylko jako współpracownika, ale jako człowieka.
Rozpakowywali się, rozmawiając o wszystkim i o niczym, celowo omijając temat pracy. Maciek szybko zauważył, że Artur ma do niej zdrowe podejście i jak sam mówił: „po robocie nie gada o robocie”. Wieczór minął spokojnie. Zamówili jedzenie, usiedli przed telewizorem… aż nagle Artur rzucił pytanie:
- Ty... Łuki... masz laskę? - Rzucił Artur, opierając się wygodnie na kanapie.
- Yyy... ja? Yyy... nie... - Speszył się tak bezpośrednim pytaniem, po czym szybko odbił piłeczkę. - A... a ty?
- Ja też nie... znaczy miałem, ale... się kurwa wszystko rozjebało. - Machnął ręką zrezygnowany. - Wiesz jak jest… za dużo pierdolenia, fochy, jakieś jazdy z dupy o nic... to sobie pomyślałem... pierdolę to, jadę w inne miejsce, zaczynam od zera.
- Aha... yyy... rozumiem... - Odpowiedział cicho, nie chcąc wchodzić w temat swojego byłego. - Nie dogadywaliście się?
- Eee... to nie o to chodzi, ziomuś. - Prychnął głośno. - Laska jak marzenie, nie powiem... ciałko petarda, cyce konkret, ryj jak modelka, ale głowa pusta jak wiadro po betonie. Cały hajs szedł na pazury, torebki i inne bzdety... nic tylko selfie w kiblu… no dramat. - Parsknął śmiechem, po czym nachylił się do Maćka z błyskiem w oku. - Chcesz ją zobaczyć? Hehe, pokażę ci... - Zapytał, ale nie zaczekał na odpowiedź. - Pokażę ci fotki. Powiem ci... no... kurwa, żyleta. Co myślisz?
Wyjął telefon i szybko wyświetlił kilka przykładowych zdjęć. Maciek spojrzał na wyświetlacz i ujrzał tlenioną blondynkę w pełnym makijażu i dość wyzywającym stroju, który eksponował jej biust. Chłopak poczuł się nieco niezręcznie musząc wypowiadać się na temat wizerunku kobiety, która w jego odczucia nazbyt kipiała seksapilem i tym samym peszyła go.
- Yyy... no... yyy... ładna... - Wydusił z siebie Maciek, nie bardzo wiedząc, jak zareagować.
- Stuknąłbyś, co? Hehe... jak sobie przypomnę co wyprawiała w łóżku to chuj od razu mi staje! - Zaśmiał się z dumą, a gdy spojrzał w telefon coś sobie przypomniał. - Kiedyś trafiłem na pornola z laską jak ona... identyko, przysięgam! Normalnie klon! Tylko, że tamta miała zrobione cycki... hehe... no, w sumie to na plus, bo jak się bujały, to człowiekowi mózg się resetował.
Mężczyzna zaczął grzebać w telefonie, a speszony Maciek nie rozumiał do czego to zmierza. Takie pornosy były czymś, co kompletnie go nie interesowało, co więcej, sam widok nagiej kobiety powodował u niego skrępowanie. Zdarzyło mu się czasem widzieć takie ujęcia, gdzieś w internecie. Czuł wtedy wewnętrzny dyskomfort i miał wtedy wrażenie, że robi coś wbrew swojej naturze i jak najprędzej powinien odwrócić wzrok. To było tak, jakby jego podświadomość dbała o to, by nie stracił ani grama ze swojej gejowatości.
- Ooo... obczaj to... - Artur ustawił telefon tak, aby obaj mogli go widzieć, po czym wygodnie się rozsiadł. - Widziałem chyba wszystkie filmy z tą laską... kurwa... sam bym ją zerznął... hehe... - Skomentował z podnieceniem, obserwując jak kobieta wdzięczy się do kamery, po czym sam złapał się za krocze, lekko je masując. - Chcesz sobie zwalić? - Zaproponował niespodziewanie.
Artur uśmiechnął się szelmowsko do Maćka i od razu zsunął z siebie spodnie, wraz z bielizną. Jego kutas stał już niemal na baczność, a zdezorientowany chłopak zaczął również powoli zdejmować swoje spodnie.
Tego się kompletnie nie spodziewał. Początkowo wydawało mu się, że Artur jest gejem, jednak im dłużej rozmawiali, tym większe miał wątpliwości. Wtedy przypomniał sobie rozmowę z Fabianem, który potwierdził, że w jego studiu oraz ogólnie w tego typu biznesie pracuje bardzo wielu biseksualnych oraz heteroseksualnych facetów, a granie w gejowskich filmach porno to jedynie szybka forma zarobku. Czy Artur był bi lub nawet hetero? Wszystko na to wskazywało...
- Patrz na te zderzaki... o kurwa... zajebiste, nie? - Komentował na głos obserwując nagranie, jednocześnie masując swojego sztywnego penisa. - Znam ten film bardzo dobrze... hehe... zaraz pokaże pizdę...
Chłopak nie patrzył na wyświetlacz telefonu, gdyż był zbyt skrępowany całą tą sytuacją. Nigdy nie podejrzewał, że przyjdzie mu oglądać pornosa z kobietą. Był bardzo onieśmielony tą sytuacją, a nie chcąc wyjść na całkowitego dziwaka postanowił skupić swoją uwagę na czymś, co zdecydowanie bardziej mu odpowiadało - na penisie Artura.
Wpatrywał się w niego starając się ignorować pojękiwania kobiety, która właśnie zaczęła się rozbierać. Sztywny gnat mężczyzny był dla niego czymś o wiele ciekawszym, dlatego obserwował go z wielkim przejęciem. Dłoń Artura tak płynnie się na nim poruszała, od nasady aż po samą żołądź. Chłopak przełknął ślinę i lekko się uśmiechnął przypominając sobie jak jeszcze niedawno miał go w ustach, ale teraz... było jakby inaczej. Mimo, że obok niego siedział nadal ten sam mężczyzna to jednak czuł do niego dystans. Tamten zamaskowany Artur zdawał się być kimś zupełnie innym, a Maciek bez najmniejszego skrępowania był w stanie mu usługiwać i zachowywać się ja jego zabawka. Zaś Artur siedzący obok niego był bardziej jak kumpel od pogawędek, ziomal, z którym można pożartować, a nie kochanek. Chłopak nadal czuł do niego pociąg, jednak bał się to okazywać. Odkąd opuścili studio zachowywali się dobrzy znajomi, a dystans między nimi nigdy nie malał. Maciek niemal czuł tą nieprzekraczalną granicę, a zachowanie mężczyzny wskazywało, że między nimi nigdy nie zaiskrzy, gdy niespodziewanie Artur spojrzał w jego stronę.
- Co... niezły? Hehe... - Zaśmiał się zerkając na swojego sztywnego penisa oraz Maćka. - Chcesz go złapać?
Zaskoczony chłopak wpatrywał się przez chwilę w niego, doszukując się w propozycji jakiegoś żartu. Jednak mina Artura na to nie wskazywała. Patrzył na młodzieńca z lekkim uśmiechem na twarzy, a w jego oczach dało się ujrzeć podniecenie.
Słysząc propozycję, serce chłopaka zabiło mocniej. Kiwnął lekko głową, po czym złapał członka mężczyzny i zaczął nim lekko poruszać. Artur przygryzł z satysfakcją wargę i rozsiadł się nie przestając obserwować chłopaka. Wpatrywali się w swoje oczy przez pewną chwilę, gdy Maciek postanowił zaryzykować. Ugiął się i wziął penisa Artura do ust.
- Ooo kurwa! - Jęknął zaskoczony Artur, wzdrygając się. - Ja pierdolę!
Smak jego penisa był taki jakiego się spodziewał. Na języku od razu wyczuł pre-ejakulat, który już wcześniej błyszczał się na czubku penisa mężczyzny, gdy ten podniecał się oglądanym filmem. Przez chwilę spodziewał się, że Artur zacznie stawiać opór, jednak do tego nie doszło. Zamiast tego chłopak wsłuchiwał się w jęki jakie mężczyzna wydawał. Były one przepełnione zaskoczeniem oraz podnieceniem, czyli tym, czego Maciek oczekiwał. Chciał zrobić mu dobrze, dokładnie tak jak w studiu na nagraniu. Zamknął oczy i skupił się na tym, by zapewnić Arturowi możliwie najlepsze doznania.
- Och... ahhh... czyli... chcesz mi zrobić... ziomalskiego loda? - Zaśmiał się, jednocześnie stękając.
- Yhyyyy... - Mruknął młodzieniec, nie przestając pochłaniać kutasa.
- Och... och... kurwa... och... zwolnij mistrzu... bo zaraz eksploduję ci w mordzie... - Krzyknął głośno z uśmiechem na twarzy.
Słysząc komentarz nie zareagował, bo wiedział, że osiągnął to co zaplanował. Jego wilgotne wargi sunęły po sztywnym kutasie. Nie zamierzał zwalniać, bo pragnął doprowadzić Artura do pełnej ekstazy. Chciał, by stało się to samoistnie i wyłącznie za sprawą jego ust.
- Ochh... ochhh... - Artur sapał głośno wpatrując się w ekran swojego telefonu. - Ochhh... no to chuj... ochhh... przygotuj się!
Maciek przyspieszył ruchy, a gdy nagle usłyszał głośne jęknięcie mężczyzny, zwolnił i pochłonął penisa, głęboko aż po nasadę, by przyjąć cały jego ładunek...










Komentarze
Prześlij komentarz