Jego żona od samego początku była sceptyczna co do tego pomysłu, jednak gdy szybko zdobył popularność, a z każdym kolejnym filmem zaczął coraz lepiej zarabiać, temat „wątpliwej” pracy w gejowskim studiu filmowym ucichł. Stał się to temat tabu, o którym się nie rozmawia i nie chwali się ani rodzinie, ani znajomym. On zaś podchodził do tego kompletnie bez emocji. To był tylko seks, czasem nawet bardzo przyjemny, gdy pobudzał wyobraźnię i zapominał, że jakiś facet właśnie mu obciągał. Nigdy się do tego nie przyznał, bo było głupio, ale uważał, że geje najlepiej obrabiali mu fiuta. W przypadku analu nie zauważał różnicy, bo męskie ciało kompletnie go nie podniecało... za wyjątkiem Maćka.
Gdy zobaczył go po raz pierwszy od razu się pobudził, co bardzo go zaniepokoiło, dlatego starał się trzymać chłopaka na dystans. Celowo był dla niego oschły, ale nie potrafił być taki na dłuższą metę. Polubił młodzieńca, który był na prawdę uroczy, sympatyczny i szczery. Nie wyczuł w jego działaniu złych intencji, jedynie pewne niezorganizowanie i nieporadność, dlatego poczuł silną potrzebę, by się nim zaopiekować. Spędzali razem mnóstwo czasu kręcąc wspólne nagrania, a masywna klata młodzieńca bardzo działała na zmysły mężczyzny. Przy Maćku nie musiał się zbytnio pobudzać, bo sam kontakt z tymi jędrnymi i przyjemnymi w dotyku piersiami wywoływał u niego wzwód.
To było dziwne, ale Maciek był jedynym chłopakiem, w zasadzie to facetem, który tak działał na Wiktora. Faktem było, że cycki tego chłopaka bardzo go podniecały. Możliwe, że swoim kształtem oraz miękkością (gdy były rozluźnione) nieco przypominały mu kobiecy biust. Nie chciał jednak zbytnio tego analizować, by przypadkiem nie dojść do jakichś niepokojących wniosków. Nikomu o tym nie mówił, za wyjątkiem właśnie Maćka, ale widząc wtedy jego reakcję wiedział, że sekret ten będzie u niego bezpieczny.
Nie czuł pociągu do facetów, jednak jego żona zaczęła mieć wątpliwości, co w ostatnim czasie wywoływało coraz więcej spornych sytuacji. Po najświeższej kłótni był tak zirytowany, że gdy prawie jednym haustem dokończył swój trzeci tego wieczora kufel piwa, postanowił odreagować w klubie go-go. Opuścił bar i udał się w kierunku najbliższego lokalu tego typu, jednak gdy był już niemal na miejscu zrezygnował. Wiedział, że to tylko zaogni jego konflikt z żoną, dlatego zawrócił do hotelu.
Następnego dnia emocje opadły, a gdy zszedł na śniadanie zastał przy stole ciągle w szampańskim humorze Fabiana, oraz niewyspanego Eryka, Daniela i Pawła. Po chwili rozejrzał się po restauracji, szukając wzrokiem Maćka.
- Macjek jeszcze nie wstał? - Rzucił pytanie do wszystkich.
- Jeszcze nie wrócił. - Odpowiedział bez emocji Eryk.
- Nie wrócił? - Zapytał zaciekawiony Fabian.
- Skąd wiesz, że nie? - Zaczął dopytywać Daniel, który słysząc stwierdzenie Eryka jakby nagle się obudził.
- Widziałem w recepcji jego klucz do pokoju. Nie odebrał go. - Wyjaśnił sucho.
- To gdzje jest? - Dopytał zaniepokojony Wiktor.
- Nie wiem. Ostatni raz widzieliśmy go w klubie... to znaczy Paweł widział go jako ostatni, jak się dup... - Eryk zaczął tłumaczyć, ale nie dokończył.
- I zostawiliścje go tam samego?! - Ryknął poirytowany Wiktor. - Jest rano i nadal nie wrócił! A jak mu sje coś stało?!
Początkowo obojętny Eryk spoważniał, a głośne krzyki mężczyzny ściągnęły na nich wzrok gości z pobliskich stolików. Wszyscy patrzyli na przejętego i wściekłego Wiktora, gdy nagle do sali wszedł Maciek. Miał na sobie wczorajsze ubranie i wyglądał na bardzo zmęczonego. Minął ich nie zwracając na nikogo uwagi, podszedł do dozownika z wodą, wypił dwie szklanki, po czym oddalił się w kierunku recepcji.
***
Maciek szedł w stronę swojego pokoju ciągle myśląc o tym, co wydarzyło się kilka godzin wcześniej w klubie...
...gdy tamci dwaj nieznajomi zaprowadzili go do sali, gdzie byli tylko we trójkę wiedział, że nie będzie się im opierał. Bardzo podnieciła go ta ich władczość i był gotowy ich zaspokoić jakkolwiek będą chcieli. Z wielką chęcią rozchylił pośladki w czasie, gdy jeden z nich zbliżył się do jego tyłka, a zaraz po tym w niego wjechał.
W tym samym czasie drugi stanął przed nim. Widząc jego gotowość postanowił porządnie wylizać mu jaja, a następnie pochłonąć jego kutasa w całości.
Nie znał ich, nie widział kim byli i czym zajmowali się codziennym życiu, ale to mu kompletnie nie przeszkadzało. Był w miejscu, gdzie tożsamość nie miała znaczenia, a liczyły się jedynie doznania cielesne i na tym się skupił.
Oddawał się im z wielkim zaangażowaniem, bo zaimponował mu sposób w jaki go „zdobyli”. Został „odbity” od swoich znajomych i „przejęty” przez zupełnie obcych mu facetów, którzy w trakcie tańca wielbili jego muskularne ciało. Czuł to całym sobą, jak bardzo ich podniecał, więc mając okazję się za to zrewanżować, postanowił pójść na całość. Chciał sprawić by trysnęli w nim, nie mogąc już dłużej wytrzymać tego podniecenia, więc gdy zamienili się stronami, on nadal dawał z siebie sto procent.
W międzyczasie zauważył, że do pokoju zaczęli schodzić się gapie. Niemal każdy z nich masturbował się oglądając show jakie dawał im Maciek. Jedni wyłącznie patrzyli, a inni podchodzili bliżej by go pomacać. Klepali go pośladkach, przesuwali dłonią po muskularnych plechach, dotykali ramion i ściskali piersi. Chłopak nie miał nic przeciwko, bo wiedział z czego to wynikało - po prostu bardzo ich podniecał.
Później stało się to do czego zmierzał, bo obaj mężczyźni, niemal jeden po drugim zaczęli się spuszczać. Jego rów zalał się spermą, w czasie gdy on starał się nadążać z ruchami i spijać nasienie drugiego nieznajomego.
Wylizując kutasa rozglądnął się z zadowoleniem i uwiadomił sobie, że otaczało go kilkunastu mężczyzn w czerwonych maskach, a wszyscy bacznie się mu przyglądali, pobudzając się przy tym. Wiedział, że zrobił im niezły pokaz, który właśnie dobiegł końca, jednak żaden z nich nie zwalił sobie w tym czasie. Niemal wszyscy ciągle poruszali swoimi sztywnymi penisami, jakby oczekiwali więcej, gdy niespodziewanie jeden z nich zbliżył się do niego i wjechał w jego rów swym gotowym do działania gnatem.
Taka bezpośredniość go zaskoczyła, a dosłownie po kilku sekundach nieznajomy zamienił się miejscem z innym mężczyzną. Ten odwrócił chłopaka na plecy i zapakował w niego swojego kutasa, a w tym samym czasie inny wsadził mu swojego członka do ust, jednocześnie bawiąc się jego sutkami.
Kompletnie się tego nie spodziewał, ale postanowił jeszcze przez chwilę skorzystać z dobrodziejstw tego miejsca, bo gdzie jak nie tu, byłby w stanie bawić się w ten sposób.
Czas mijał, a on miał wrażenie, że do grupy dołączali kolejni mężczyźni, a jebanie nie ustawało, bo co kilka chwil następowała zmiana i wjeżdżał w niego ktoś inny...
Również jego usta były cały czas okupowane, co chwilę przez innego penisa. Wiedział to, gdyż za każdym razem czuł na języku inny smak, jak chociażby pot, mocz czy sperma...
Później nastąpiła seria strzałów spermą...
To wszystko działo się naprzemiennie i niemal jednocześnie, a jebanie jego tyłka i ust, oraz zalewające go salwy spermy nie ustawały.
W tym pomieszczeniu był jedyną osobą z czarną maską, a obserwując pozostałych, również jedynym o takiej muskulaturze. Wszyscy otaczający go mężczyźni byli raczej szczupli, niektórzy otyli, jedynie pojedyncze jednostki zdawały się dbać o swoją figurę, ale nawet im było daleko do mocno wyrzeźbionego ciała. Miał świadomość, że właśnie przez swój wyjątkowy wygląd jest w ich oczach bardzo łakomym kąskiem. Czuł jak go dotykają, z jakim pożądaniem macają jego fantastycznie umięśnione ciało i napawał się tą chwilą. Oni wszyscy go pragnęli, a on nie oponował.
To ciągle trwało, a jego ciało było całkowicie pokryte spermą, która stopniowo zasychała tworząc na jego skórze przezroczystą skorupę, by zaraz pokryć się nową porcją ciepłego nasienia. Czuł ogarniające go zmęczenie, ból tyłka od kolejnych klapsów, a także szczęki, która nieustannie pracowała. Niestety nie wiedział jak to przerwać, bo mężczyźni zdawali się kompletnie nim nie przejmować. Miał świadomość, że do pokoju przychodzili nowi, a ci, którzy się zaspokoili opuszczali pomieszczenie, przez co nikt po za nim nie był świadom jak długo to wszystko trwa.
Nadal otaczała go spora grupa mężczyzn, a on miał już dość choć nie wiedział jak to zakomunikować. Postanowił więc po prostu wstać i wyjść bez słowa wyjaśnienia, gdyż najpewniej i tak nikt by go nie zrozumiał, a po za tym, miał do tego prawo. Zaczął się wiercić próbując wyjąć penisa ze swojego rowa, jednak zabawiający się nim mężczyzna chwycił go mocno za biodra i pociągnął bliżej siebie, dociskając tyłek młodzieńca do swojego krocza. Podobnie stało się w przypadku jego ust, gdy tylko chciał je uwolnić. Mężczyzna stojący przed nim od razu złapał jego głowę i ponownie nadział ją na swojego sztywnego gnata, gwałcąc ją według własnego uznania. Maciek spanikował i spróbował ponownie, ale tym razem stojący obok mężczyźni zbliżyli się do niego i łapiąc go w silnym uścisku, ustawili go tak, by umożliwić innym swobodną penetrację jego ciała.
Ogarnął go strach, a seks w jednej chwili stracił swój podniecający charakter. Nie wiedział z czego wynikało ich władcze zachowanie i dlaczego nie pozwalają mu odejść. Miał już dość i chciał stąd uciec, jednak był sam, a ich było... w sumie nie wiedział ilu, ale zdecydowanie zbyt wielu.
Czuł coraz większe przerażenie, a gdy spróbował jeszcze raz się wyswobodzić i tym razem spotkał się z ich sprzeciwem. Nie wiedział do czego to zmierza i kiedy to się skończy, bo jebanie nie ustawało. Z każdą kolejną chwilą opadał z sił i przestał walczyć. Nawet, gdy nie przyciskali go już do podłogi on dalej tam leżał, pozwalając by wjeżdżały w niego kolejne kutasy. Miał wrażenie, że trwa to całą wieczność, bo ilość odwiedzających go mężczyzn w czerwonych maskach nie malała.
Wiedział, że był rozpoznany, gdyż kilka razy usłyszał swój pseudonim. W pewnej chwili miał nawet wrażenie, że słyszy swoje prawdziwe imię. Ktoś złapał go wtedy za rękę, chyba potrząsnął, a potem kilku mężczyzn zaczęło krzyczeć. Nie zwrócił uwagi o co się sprzeczali i po prostu dalej udostępniał swoje ciało. Był tak zmęczony, że nawet nie zorientował się kiedy zasnął...
Gdy się przebudził nadal leżał na podłodze. Zdawało mu się, że był sam, gdy nagle ktoś trącił go jakimś kijem. Obejrzał się za siebie i ujrzał mężczyzną mopującego podłogę, który burknął coś w niezrozumiałym dla niego języku. Z trudem się podniósł, po czym wyszedł z pokoju, a jego ciało było obolałe od twardej i zimnej podłogi.
Szedł przed siebie labiryntem korytarzy i kilka razy musiał zawrócić, gdyż trafił na ślepy zaułek. Wszędzie było tak cicho, że słyszał własne kroki, a na swej drodze nie napotkał ani jednej żywej duszy. Czuł się niepewnie i miał wrażenie, że krąży po jakichś opuszczonych lochach, które w niczym nie przypominają miejsca, do którego wszedł razem z trójką swoich znajomych.
Kilka minut później w końcu dotarł do głównych drzwi i wydostał się na ulicę. Był już ranek, a on czuł się wykończony...

















Komentarze
Prześlij komentarz