Przejdź do głównej zawartości

Całkiem Nowy Maciek V #19 (143)

            Już podczas śniadania czuł niepokój i lekkie podenerwowanie wywołane wszystkim co już się wydarzyło, oraz tym co wkrótce nastąpi.

Te wszystkie kłótnie z Tomkiem spowodowały, że miał wyrzuty sumienia za to jak bardzo zaangażował się w swoją rolę podczas wczorajszego nagrania. To był pierwszy raz, gdy całował się z kimś przed kamerą. Intensywność, długość i ilość tych pocałunków były tak duże, że jeszcze długo czuł mrowienie ust, nawet gdy sperma Wiktora spływała mu po brzuchu, a scena dobiegała końca. Mieli zagrać prawdziwych kochanków i faktycznie się nimi stali. Film był przepełniony namiętnością i pożądaniem, a zauważalny wzwód Fabiana, który mimo wszystko starał się zachować pełen profesjonalizm, tylko to potwierdzał. Maciek starał się wmówić sobie, że potrafi się odciąć, że to tylko kolejna rola w filmie, jednak za bardzo mu się to spodobało. Seks to był tylko seks, ale pocałunki Wiktora… to było coś zupełnie innego. Były niesamowite, pełne namiętności i tak prawdziwe, że chłopak niemal odpływał przy każdym kolejnym. Nie pamiętał już, kiedy ostatni raz Tomek całował go w ten sposób. Może właśnie dlatego było mu tak trudno się zdystansować, bo zamiast gry aktorskiej czuł, że naprawdę tego chce. 

Grzebiąc widelcem w talerzu obserwował Wiktora, który właśnie rozmawiał z kimś po ukraińsku, lekko podniesionym tonem. Jeszcze wczoraj był jego namiętnym kochankiem, przy którym Maciek czuł się jak w niebie, a dziś mężczyzna zachowywał się względem niego po prostu jak dobry kumpel, a nawet opiekuńczy ojciec, w chwili gdy dołożył mu dodatkowy kawałek bagietki oraz kilka plastrów wędliny i sera, widząc jak mało na talerzu miał młodzieniec. Naprawdę fantastyczny z niego aktor - pomyślał Maciek, zerkając w jego kierunku.

***

Gdy nastał wieczór, udali się do budynku teatru, gdzie miała mieć miejsce gala wraz z rozdaniem nagród dla najlepszych produkcji oraz aktorów. Widząc tych wszystkich eleganckich i atrakcyjnych mężczyzn, czuł jeszcze większy stres mimo, że szedł tam wyłącznie towarzysko. To był wieczór Fabiana, to on oczekiwał, że może tym razem jakiś film studia Męska Strefa” dostanie choćby wyróżnienie w jakiejkolwiek kategorii.

Poszli tam całą grupą, a każdy z nich był ubrany elegancko w garnitur z krawatem, za wyjątkiem Maćka, który nie przewidział, że na tą okazję wypadałoby wrzucić do walizki coś więcej niż tylko białą koszulę. Był świadom, że nie posiadał żadnej marynarki, ale mógł zabrać ze sobą chociaż kamizelkę, która zasłaniałaby jest odstające i rzucające się w oczy sutki. Czuł na sobie wzrok wszystkich przechadzających się obok, bo dopasowana koszula jeszcze bardziej podkreślała rozmiar jego masywnych piersi, a w szczególności jego grubych i twardych sutków. Zauważył, że zaczyna się pocić ze stresu, a materiał staje się lekko prześwitujący, co wprawiło go w jeszcze większe zakłopotanie.

Na szczęście właśnie zmierzali do głównej sali, a gdy rozsiedli się na swoich miejscach światła lekko ściemniały i wraz z dźwiękiem rozpoczęcia wydarzenia, na scenę wyszła drag queen, w karykaturalnej sukience oraz bardzo niecodziennej fryzurze. Maciek z zainteresowaniem obserwował to co działo się na scenie, ale nie znając żadnego obcego języka mógł jedynie patrzeć i domyślać się z kontekstu, czego dotyczą poszczególne wypowiedzi. Na rozpoczęcie zaprezentowało taneczne show, występ akrobatyczny i kilka popularnych piosenek w autorskiej aranżacji. Później nastąpiła zapowiedź kilkunastu studiów filmowych wraz z krótkimi prezentacjami, zawierającymi ujęcia z ich produkcji. Chłopak z zaciekawieniem oglądał fragmenty filmów, a gdy na ekranie pojawiło się logo Męska Strefa”, zamarł. Pojedyncze klatki ukazywały w ekspresowym tempie mężczyzn ze studia Fabiana, którzy całowali się, ruchali i obciągali sobie kutasy. Sporej części z nich nie kojarzył, gdy nagle zauważył  siebie. To było zaledwie kilka sekund, a cała sala ujrzała Maćka oddającego się innemu facetowi. Chłopak rozejrzał się po pomieszczeniu chcąc zobaczyć reakcję innych widzów. Wszyscy wpatrywali się w ekran z zaciekawieniem, jedni byli znudzeni, inni podekscytowani, a gdy zerknął na siedzącego tuż obok obcego mężczyznę, wiedział, że został zauważony. Nieznajomy otwarł szeroko usta, uśmiechnął się w jego kierunku i kiwnął ochoczo głową, dając do zrozumienia, że rozpoznał młodzieńca.

Następnie przystąpiono do wręczenia nagród w poszczególnych kategoriach, co trwało dość długo, a znużony chłopak stracił rachubę i zaczął się zastanawiać kiedy to wszystko się skończy. Na scenę wychodziły pojedyncze osoby oraz grupy ludzi i za każdym razem odbierali statuetkę o bliżej nieokreślonym kształcie, co było dla niego nie do końca niezrozumiałe. Z nudów zaczął podziwiać wnętrze sali, gdy niespodziewanie usłyszał głośną zapowiedź.

- ... Latwi Luuuki! - Krzyknęła drag queen.

Maciek rozejrzał się zdezorientowany, nie mając pojęcia, co się właśnie wydarzyło, a siedzący obok niego Daniel, Eryk i Paweł nie kryli zdziwienia. W ich spojrzeniach widać było coś jeszcze - nutę czystej zazdrości.

- Wiktor! - Krzyknął Fabian, nerwowo machając rękami.

W tym samym czasie Wiktor niemal podskoczył z siedzenia i złapał Maćka za dłoń, ciągnąc go w kierunku sceny. Szli trzymając się za ręce, a chłopak nadal nie wiedział co się właśnie stało i dlaczego wyczytano jego pseudonim aktorski, w dodatku w tak śmieszny sposób. Weszli na podest w towarzystwie oklasków, a młodzieniec nadal nie rozumiał co się działo.

- Yyy... Wiktor... o co... yyy... chodzi...? - Zapytał cicho, gdy obaj zbliżali się do prowadzącej.

- Macjek... właśnie wygrałeś... - Szepnął mu na ucho. - Jak to sje mówi...  w kategorii... debiut... odkrycje roku... czy jakoś tak...

Gdy już podeszli do drag queen, Wiktor objął chłopaka i pocałował go namiętnie, dokładnie tak samo, jak poprzedniego dnia podczas nagrań. Po sali rozniósł się odgłos zachwytu, podziwu i radosne gwizdy wraz z dalszymi oklaskami. Pocałunek trwał dobrych kilka sekund, aż w końcu mężczyzna wypuścił go z objęć. Zaskoczony i speszony chłopak spojrzał pytająco na Wiktora, jakby nie rozumiał dlaczego go pocałował.

- W końcu... jesteśmy parą, no nie? - Szepnął Wiktor widząc zakłopotanie chłopaka.

Maciek nadal był w szoku, ale przypomniał sobie jak kilka dni temu Fabian wspominał coś o tym, że... będą grać parę, ale... w jakiej sytuacji mieli to robić? W tym samym czasie drag queen spojrzała na Maćka mierząc go wzrokiem, uśmiechnęła się, złapała się za swój biust i powiedziała coś zdegustowana, a cała sala wybuchła śmiechem.

- Co... yyy... co ona... powiedziała? - Odniósł wrażenie, że właśnie z niego drwiono, więc speszony zwrócił do Wiktora, czując rumieńce na twarzy.

- Hahaha... - Zaśmiał się razem z tłumem, po czym wyjaśnił, nadal trzymając Maćka za rękę. - Bo ona mówi, że ma kompljeksy przy tobie... że ma te... małe arbuzy. Nie! Nie ten owoc... Melony! - Poprawił się i kontynuował z dumą. - Nie to co ty... i że... jesteśmy piękna para... i chcjałaby mnie tobie ukraść! Hahaha...

Zawstydzony i nieco przestraszony chłopak trzymał dłoń mężczyzny i nie chciał jej puścić. Nie wiedział jak się zachować w takiej sytuacji oraz zaczął się zastanawiać, czy będzie musiał wygłosić jakąś przemowę, podobnie jak jego poprzednicy. Od razu oblała go fala zimnego potu, gdyż kompletnie nie był na to przygotowany, co więcej, nie znał żadnego obcego języka, więc jak powinien to zrobić?

Nagle drag queen podała mu statuetkę i coś powiedziała, możliwe, że mu pogratulowała, jednak on ponownie nic nie zrozumiał i nie miał pojęcia co jej odpowiedzieć. Miał wrażenie, że jeśli w ciągu kilku sekund jakkolwiek nie zareaguje to zaraz sam się ośmieszy, gdy nagle poczuł ciepło ciała Wiktora. Mężczyzna przytulił go czule, cmoknął w czoło, po czym wziął od prowadzącej mikrofon i powiedział kilka niezrozumiałych dla młodzieńca zdań. Jego pewny ton głosu działał na Maćka uspokajająco, gdy przestraszony tulił się do jego męskiej klaty. W jego objęciach czuł się bezpiecznie, a trema zaczęła powoli przechodzić.

Po krótkiej przemowie mężczyzna jeszcze raz pocałował Maćka w usta i machając do widowni odprowadził go ze sceny.

***

Kilkanaście minut później mieli zbierać się do wyjścia, lecz Fabian polecił im, że obowiązkowo muszą pójść do strefy dziennikarskiej i udzielić kilku wywiadów, a gdy tylko się tam udali zostali zaatakowani przez kilku fotografów.

- Zachowujcie się naturalnie... - Skomentował to Fabian, po czym zwrócił się porozumiewawczo do mężczyzny. - Wiktor, wiesz co robić?

Wiktor kiwnął głową, zbliżył się do Maćka, objął go w pasie i lekko się uśmiechnął pozując razem z nim. Dla młodzieńca było to jeszcze bardziej niezręczne, bo mimo stresu musiał pozować, a nie była to sesja do jakich przywykł. Tutaj czuł się obserwowany, oceniany i miał wrażenie, że jeśli zaliczy jakąś wpadkę to na pewno zostanie to zauważone i wykorzystane przeciwko niemu. Starał się jednak stanąć na wysokości zadania i pokazać się z jak najlepszej strony. Na jego twarzy pojawił się lekki, wymuszony uśmiech i było to maksimum ile był w stanie wtedy z siebie wykrzesać. Inaczej było w przypadku Wiktora, który ewidentnie czuł się jak ryba w wodzie, tuląc i cmokając Maćka jak prawdziwy, zakochany partner.

Zaraz po tym zbliżył się do ich dziennikarz, ale do tego zadania podeszli strategicznie. Fabian zasugerował, by to Wiktor odgrywał rolę tłumacza, ażeby wyglądało to bardziej naturalnie, Maciek sam będzie odpowiadał na pytania. Pomysł miał sens, jednak nawet to przerażało młodzieńca, który czuł, że ze stresu nie będzie w stanie wydusić z siebie ani słowa.

Szybko padło pierwsze pytanie, a zamyślony Wiktor starał się zebrać wszystko do kupy i streścić o co zapytał dziennikarz.

- Okej... pogratulował ci wygranej... powiedzjał, że byłeś super... - Odezwał się Wiktor. - I... zapytał o twój pseudonim... skąd sje wziął...

- Och... no... to... yyy... - Maciek poczuł tremę i wszechogarniający go stres. - Bo... to Fabian go wymyślił... yyy... - Chciał dodać coś jeszcze, ale nie miał pomysłu.

- I tyle mam mu powiedzjeć? - Zapytał zaskoczony mężczyzna.

- Wyjaśnij co oznacza. - Wtrącił nagle ściszonym głosem Fabian, który stał tuż obok. - Wytłumacz co w naszym języku znaczy „Łatwy... a „Łuki to po prostu imię... powiedz, że to odnosi się do tego jaki on jest... to jego natura... że nie ma hamulców, nie stawia oporów i nigdy nie mówi „nie... no wiesz, że jest po prostu łatwy... ale to nie obelga, a jego atut...

Po tych słowach Wiktor zaczął udzielać odpowiedzi na pytanie mężczyzny, który zdawał się być bardzo zaciekawiony. W pewnym chwili słuchając wypowiedzi, dziennikarz posłał Maćkowi dziwne spojrzenie, jakby właśnie poznał znaczenie słowa „łatwy”, a zaraz po tym padło kolejne pytanie.

- Teraz pyta jak to sje stało, że zacząłeś tu pracować... w studiu... że grasz w filmach... i skąd ten pomysł. - Przetłumaczył Wiktor.

- Yyy... bo... to był przypadek... - Chłopak starał się zebrać myśli. - Fabian mi... zaproponował pracę... i to... yyy... stąd się zaczęło.

- Pomiń to, Wiktor... to jest za nudne... i w żadnym wypadku nie mów, że to był przypadek. - Syknął cicho za ich plecami Fabian. - Powiedz, że on miał bardzo bogate życie towarzyskie... i od najmłodszych lat przyciągał facetów jak magnes... wspomnij, że ma bardzo duże doświadczenie życiowe... no wiesz... w seksie... wielu partnerów, niezobowiązujące spotkania, szybkie numerki... ubierz to tak, żeby zabrzmiało, że to nigdy nie była zwykła przygoda, tylko coś, co go kształtowało... przez to stawał się jeszcze bardziej otwarty i jeszcze lepszy w tym co robi... - Zerknął na Maćka, jak gdyby czytał go jak otwartą księgę. - I to naturalne, że chciał pójść dalej... że nie wystarczały mu zwykłe przygody... potrzebował czegoś większego... wiesz... sceny, świateł, kamery, widowni... chciał przenieść swoje umiejętności na wyższy poziom... więcej, mocniej, odważniej... i że teraz każdy jego film to dowód na to, jak ogromny ma potencjał... że nie gra roli... tylko pokazuje kim naprawdę jest... i jest w tym na prawdę dobry...

Mężczyzna zamyślił się przez chwilę, po czym ponownie odpowiedział w imieniu Maćka, który zmieszany wpatrywał się w wyraz twarzy dziennikarza. Zastanawiało go, dlaczego Fabian tak bardzo ingerował w jego wypowiedzi, choć był świadom, że jego własne odpowiedzi mogły być odebrane jako nudne i mało interesujące. Rozumiał takie podejście, a jednocześnie zawstydziło go, gdy mężczyzna wspomniał o jego... rozwiązłości. Przypomniał sobie te chwile, gdy z pełną szczerością opowiadał Fabianowi o swojej przeszłości, zawodach miłosnych i niezliczonej ilości facetów, którzy go zaliczyli. Trochę go zaskoczyło, że Fabian wykorzystał to w tej sytuacji, a intymne wyznania nagle stały się częścią marketingu. Jednak czy powinien mieć mu to za złe? W końcu ani razu nie skłamał, to była sama prawda... i nawet go pochwalił. W dodatku określił to w przyzwoity sposób, chcąc nadać pikanterii i wzbudzić zainteresowanie Maćkiem.

- Kolejne pytanie to... nasz związek... - Powiedział niepewnie Wiktor, gdy dziennikarz ucichł. - Jak się poznaliśmy i...

- Odpowiedz w swoim imieniu. To pytanie także do ciebie... - Wtrącił szeptem Fabian nie czekając na reakcję Maćka. - Poznaliście się w studiu i od razu zaiskrzyło... zaimponowała ci jego otwartość na nowe doznania... jesteś pod wrażeniem jego doświadczenia oraz umiejętności... zażartuj, że mimo iż gra w wielu filmach to i tak nigdy ci nie odmawia i zawsze ma chęć na zabawy łóżkowe... i oczywiście pozwala ci spełniać wszystkie twoje szalone, erotyczne fantazje... dzięki temu czujesz się spełniony i... że przy nim możesz być sobą...

Maciek niepewnie spojrzał na Wiktora, który po chwili zaczął swój wywód nie przestając tulić go do siebie. Mimo, że mówił w niezrozumiałym dla młodzieńca języku to i tak chłopak wyłapał kiedy padło stwierdzenie o kwestie łóżkowe, gdyż zarówno Wiktor jak i dziennikarz parsknęli śmiechem, po czym zerknęli na Maćka z uśmiechami na twarzach.

Pojawiło się jeszcze kilka innych pytań. Fabian za każdym razem dorzucał swoje uwagi, coraz śmielej wplatając kontrowersje i pikanterię do oryginalnych wypowiedzi Maćka, po czym Wiktor przekazywał je dziennikarzowi. Przez cały ten czas Wiktor stał obok młodzieńca, obejmując go. Co jakiś czas cmokał go również w policzek lub szyję, sprawiając wrażenie szaleńczo zakochanego...

***

Po dłuższym, niż tego spodziewali się czasie, dotarli do hotelu, nieprzerwanie trzymając się za ręce - oczywiście na wyraźne polecenie Fabiana. Mężczyzna chciał, aby od teraz Wiktor i Maciek na każdym kroku udawali parę, nawet gdy opuszczą swoje hotelowe pokoje choćby na moment, co wprowadziło chłopaka w zakłopotanie.

- Ale to... yyy... tak cały czas mamy... udawać? - Zapytał zmieszany Maciek. - Bo wiesz... ja mam... chłopaka...

- Przecież nie kazałem ci go rzucić. Hehe... - Zaśmiał się Fabian.

- Bo... yyy... mieliśmy być... parą... ale... tylko że... przez chwilę... - Ciągnął dalej temat, chcąc uzyskać wyjaśnienie.

- Tak, byliście parą w studiu, w filmach. Tutaj, nadal jesteście w pracy i chciałbym żebyście dalej to pociągnęli, żeby wypromować filmy właśnie takim wizerunkiem. Po powrocie do kraju możemy o tym zapomnieć. Wiesz... pary się rozchodzą, a potem wszyscy zapomną i nikt nie będzie dopytywał. - Kontynuował dając mu do zrozumienia, że nie akceptuje sprzeciwu. - A poza tym... wzbudziliście największe zainteresowanie podczas gali. Nie było tam drugiej tak gorącej pary jak wasza. Odebrałeś statuetkę, a u twojego boku stał twój kochający partner... obaj do siebie pasujecie... i nie wiem czy zauważyłeś jak inni faceci ślinili się na wasz widok! - Zaczął go zachwalać. - Taki wizerunek i takie historie świetnie się sprzedają, więc musimy to wykorzystać żeby zyskać większy rozgłos. Dasz radę, prawda? 

Chłopak kiwnął głową rozumiejąc plan działania Fabiana. To wszystko miało ręce i nogi. Teraz muszą udawać z Wiktorem parę, a razie pytań, po powrocie do kraju mogą ogłosić, że się rozeszli i problem z głowy. Zastanawiało go jedynie jak zareagują na coś takiego ich partnerzy. Obawiał się o reakcję Tomka, a w przypadku Wiktora... tego nie był pewien. Mężczyzna był hetero i miał żonę, która była świadoma jego pracy, więc pewnie nie uwierzyłaby w ten związek...

- Yyy... a co na to... twoja żona... - Zapytał nieśmiało Wiktora.

- Ach... jakoś jej to wytłumaczę... - Poklepał Maćka po ramieniu, gdy szli hotelowym korytarzem. 

Dopiero teraz puścili swoje dłonie, a przed rozejściem się do swoich pokoi usłyszeli donośny głos Fabiana. 

- To teraz idziemy świętować sukces Maćka! - Oświadczył wszystkim Fabian. - Za piętnaście minut spotykamy się w hotelowym lobby i wychodzimy!


Następny rozdział                     Poprzedni rozdział

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Całkiem Nowy Maciek III #30 (90)

               Nie wrócili ponownie do tej rozmowy, jednak „problem ” ten nie został rozwiązany. Maciek był świadom, że kwestia męsko-męskich kontaktów seksualnych jest dla taty tematem tabu, dlatego spodziewanym było zakończenie ich dyskusji w ten sposób, jednak chłopak nadal nie wiedział na czym stoi. Czy tata uważał go za geja? Czy może nadal stanowczo twierdził, że jego syn kiedyś (oraz w końcu!) znajdzie sobie dziewczynę, a „to ” co wydarzyło się z trenerem można uznać za swego rodzaju błąd, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. Tego młodzieniec nie wiedział, gdyż nie przedyskutowali tej kwestii, a temat „odmiennej ” orientacji seksualnej swojego syna był na tą chwilę  dla taty nie do przeskoczenia. On sam często mówił o klasycznym modelu związku oraz rodziny i zawsze pomijał fakt istnienia osób homoseksualnych - nie negował, ale ignorował. Chłopak wiedział, że teraz nie jest czas na rozmowę o jego preferencjach seksualnych, ta...

Całkiem Nowy Maciek #12

               Maciek siedział przy stole gdy wujek poszedł otworzyć drzwi i odebrać zamówienie. Dziś na obiad była pizza. Lot, odnalezienie bagażów oraz powrót do domu w godzinach szczytu zajął im zdecydowanie więcej czasu niż zakładali, więc chcieli zjeść coś na szybko. Gdy na talerzach znalazły się wspaniale pachnące, trójkątne kawałki obaj zaczęli konsumować je w ciszy. Chłopak przespał praktycznie cały lot dlatego czuł się wypoczęty. Zaczął planować wspólny wieczór, tak jak robili to wcześniej - oglądając filmy. Miał ochotę sprawić wujkowi przyjemność i poszukać czegoś z jego ulubionych gatunków filmowych. Wyobrażał sobie jak siedzi na sofie w objęciach mężczyzny i razem zajadają popcorn. Spojrzał na wujka, który kończył ostatni kawałek pizzy przeglądając telefon, po czym wstał i zaczął rozpakowywać walizki. Sprawnie się z nimi uporał i już po chwili na podłodze leżał stos ubrań, który szybko wylądował w pralce. Maciek chciał przedstawić...

Całkiem Nowy Maciek IV #4 (94)

               Długo rozmyślał nad tym co usłyszał od pana Zbyszka, bo czy to możliwe, żeby pan Krzysztof był aż tak bezwzględny? Może tamten chłopak czymś zawinił, a znalezienie miłości tylko zaogniło konflikt? - zastanawiał próbując wyobrazić sobie szefa w takiej sytuacji. Zdecydowanie był to mężczyzna z zasadami, ale chłopak nie potrafił uwierzyć, że ten mógłby posunąć się do czegoś takiego i gnębić swojego pracownika. Przecież pan Krzysztof był kulturalnym facetem z klasą, ważył każde wypowiadane słowo i mówił w taki sposób, że chciało się go słuchać oraz wykonywać jego polecenia. Maciek był całkowicie oczarowany mężczyzną i nie wierzył w obraz awanturnika i aroganta. Tak, musiało być tam na rzeczy coś jeszcze - przekonywał się wchodząc do biurowca. To był pierwszy dzień jego pracy i nie znał tego budynku. Wszedł do dużego holu i ujrzał recepcję. Postanowił zapytać na jakim piętrze i gdzie dokładnie znajduje się biuro firmy „ Akropol ”. I...