Przejdź do głównej zawartości

Całkiem Nowy Maciek V #12 (136)

            Powrót Tomka z delegacji był niespodziewany, tak samo jak jego ponowny wyjazd. Jeszcze tej samej nocy, chwilę po tym jak pan Mirek opuścił ich dom, zadzwonił szef Tomka z informacją o pilnym wznowieniu instalacji sprzętu u klienta. Okazało się, że jakimś cudem producent znalazł w magazynie brakujące części, dlatego zarządzono natychmiastowy wyjazd już następnego ranka.

Rankiem pod dom podjechał Patryk, który razem z Tomkiem został oddelegowany do zakończenia instalacji sprzętu. Widząc jego smukłą, ale atletyczną sylwetkę nonszalancko opartą o samochód, Maciek poczuł irytację. Był zły na niego za ten atrakcyjny wygląd, dojrzałość (pomimo młodego wieku), oraz tak wiele zainteresowań. Był zły również na siebie, że w porównaniu z nim, ma tak mało do zaoferowania. Owszem, wielu mężczyzn komplementowało go za jego muskulaturę, okazałą klatę, jędrny tyłek, całuśne usta, uroczy wygląd i... to by było na tyle. Nie miał tylu pasji, ani tak imponującego zestawu cech osobowości poza tym, że był idealnie uległym kochankiem - bo jedynie to wyróżniało go na tle innych. Wszystko czym mógł się pochwalić było jego ciało, czyli doskonałe narzędzie do zaspokajania facetów. To co potrafił i co go interesowało kręciło się wyłącznie w okół seksu, dlatego na tle Patryka wypadał bardzo mizernie. Bo co mógł zaoferować? Jakąś płytką rozmowę, czy nudną gadkę-szmatkę zaraz po seksie i... nic więcej. Nie to co Patryk, który był chodzącym ideałem... 

Gapił się dalej na niego przez okno i czuł jak się w nim gotuje, gdy niespodziewanie, tuż obok Patryka zatrzymał się drugi samochód. Maciek do razu rozpoznał elegancką maszynę Fabiana, który właśnie opuścił swój pojazd i podszedł do młodego mężczyzny.

- A ten co tu robi? - Fuknął Tomek, patrząc zza ramienia Maćka. - Po co żeś go zaprosił?

- Ja... yyy... ja go nie zapraszałem. - Stwierdził zdezorientowany.

- To on sam se tak do ciebie przyjeżdża? - Skomentował podnosząc torbę.

- On... yyy... lubi wpadać, tak po prostu... my... - Wyjaśnił i uświadomił sobie, że znowu nie wyjawił prawdy o tym, co zaszło między nim, a Fabianem. - My się... po prostu kumplujemy...

- Znajdź se innego kumpla. - Powiedział podniesionym głosem, spoglądając przez okno. - Nie lubię go! Zwraca się do mnie jak do debila... burak jeden...

Chłopak dobrze wiedział, skąd brało się to krytyczne nastawienie wobec znajomego. Wtedy, gdy Tomek wrócił przedwcześnie z delegacji, w ich domu był Fabian. Mężczyźni się przywitali, zaczęli dyskutować, lecz szybko dało się zauważyć, że nie przypadną sobie do gustu. Fabian najwyraźniej bardzo chciał zaprezentować się jako erudyta i dać jasno do zrozumienia, że jako wykształcona i obyta osoba wypowiada się w elokwentny sposób, jego wypowiedzi są przemyślane i zwykle poparte wieloma faktami, a barwny język bogaty jest w szeroki zasób słownictwa. Takie zachowanie onieśmieliło Tomka, który mimo wszystko starał się kontynuować rozmowę, jednak jego rola w tamtej sytuacji sprowadzała się niemal wyłącznie do przytakiwania i komentowania wypowiedzi swojego rozmówcy w krótki i bardzo skromny sposób. Jeszcze mniej przyjemnie zrobiło się, gdy przeszli do tematów zawodowych. Fabian, słysząc o fizycznej pracy Tomka, zaczął w subtelny sposób z niego drwić. Nikt nie starał się zmienić tematu, gdyż całkowicie zgaszony Tomek praktycznie przestał cokolwiek mówić, a zmieszany Maciek również zamilkł, pozwalając Fabianowi w wysublimowany, ale wyraźny sposób okazywać swoją wyższość i dezaprobatę wobec zawodów niższego szczebla.

- On... on po prostu taki jest... yyy... może... to tylko takie... mylne pierwsze wrażenie... yyy... może... daj mu szansę... - Czuł, że musi się za nim wstawić, w końcu to Fabian był najbardziej wspierającą go osobą w ostatnim czasie. - On jest dla mnie... yyy... - Zawahał się na chwilę, by nie powiedzieć zbyt wiele, bo słowo „ważny” mogłoby jeszcze bardziej rozzłościć jego partnera. - On jest... moim kumplem...

- Kumplem? Prawdziwym kumplem jest Patryk! - Zatrzymał się przed drzwiami i syknął. -  To on codziennie odwozi mnie z pracy, nadkłada sobie drogi i zamiast być w domu o piątej, wraca przed szóstą. Jak chciałem się mu dorzucić do paliwa to nigdy nie wziął ode mnie kasy. On chce ze mną gadać i pyta co u mnie jak jestem przybity, on ma dla mnie czas, gdy mój własny chłopak jest zajęty, bo w kółko nagrywa jakiej pornosy! To jest prawdziwy kumpel!

Ten wybuch złości był jak cios w policzek. Maciek był świadom, że Tomek od zawsze bagatelizował jego filmiki, ale nie zdawał sobie sprawy jak mało znaczące dla niego było hobby młodzieńca. Od dłuższego czasu nie był w stanie znaleźć pracy, więc właśnie ta działalność internetowa pozwoliła mu zapomnieć o swoich porażkach i przenieść się do świata, gdzie każdy prawi mu komplementy i zachwyca się jego umiejętnościami. Właśnie tam czuł się doceniany i z czasem stało się to jego nową pasją oraz jedynym zajęciem, które dawało mu prawdziwą satysfakcję.

Czuł żal, rozgoryczenie i złość. Nie pojmował jak Tomek mógł aż tak bardzo umniejszać temu co robił. Na szczęście miał wsparcie Fabiana, bo to nie jego partner, a właśnie Fabian podtrzymywał go na duchy i powtarzał, że to co robił faktycznie ma sens i z odpowiednią pomocą może osiągnąć jeszcze więcej. Wskazówki i ciepłe słowa mężczyzny bardzo go pokrzepiały i mimo swych wad, Fabian był dla niego... ważny.

- Ale... ty w ogóle nie doceniasz tego co robię... dla ciebie to... yyy... to głupoty! A to moja pasja! - Czuł, że nie może tego w sobie tłamsić i musi to wykrzyczeć. - Nie zauważasz tego... kompletnie... za to Fabian tak! On... on mnie w tym wspiera... a ty to ignorujesz!

Słysząc słowa Maćka Tomek zatrzymał się. Zagryzł zęby i odwrócił się w stronę swojego chłopaka, a na jego twarzy malowała się złość...

***

Gdy zatrzymał samochód ujrzał młodego mężczyznę opartego o zaparkowane obok auto. Rozpoznał go, to był Patryk, kolega z pracy Tomka. Postanowił podejść i się przywitać.

- Witaj... Patryk, prawda? Pracujesz razem z Tomkiem? - Zagadał, gdy zatrzasnął drzwi samochodu.

- Eee... dzień dobry... tak, jestem Patryk... - Lekko zmieszany podał mu rękę. - A pan to...?

- Fabian, dobry znajomy Maćka. - Uśmiechnął się szeroko. - Podejrzewam, że czekasz na Tomka i... jedziecie do roboty?

- Tak, ale dziś wyjątkowo wyjeżdżamy w delegację. - Odpowiedział, patrząc niepewnie na mężczyznę, po czym zerknął w stronę domu czując się nieco niezręcznie. - Więc... robimy wymianę? Zabieram Maćkowi Tomka, a w zamian wpadasz ty! Hehe... - Starał się zażartować.

- Tak... hehe... coś w ten deseń. Przyjechałem, żeby z nim pogadać, wiesz... jak to dobrzy znajomi. - Stwierdził pewnym głosem i nie wyglądało na to, że ma zamiar odejść.

- Często tu zaglądasz? Muszę się przyznać, że ostatnio po raz pierwszy przyjąłem zaproszenie do środka... jakoś tak wyszło. - Starał się mówić cokolwiek, by nie stać w niezręcznej ciszy.

- Regularnie. - Skwitował enigmatycznie. - Jesteśmy z Maćkiem dość... blisko.

- Blisko? - Zapytał zaintrygowany.

- Tak... nawet bardzo, jeśli wiesz co mam na myśli. Hehe... - Uśmiechnął się z dumą i poruszył wymownie brwiami.

- Ach... Tak blisko?... Ooo... rozumiem. - Zrobił wielkie oczy, jakby właśnie dotarło do niego, co mężczyzna chciał mu powiedzieć. - Tak, co nieco słyszałem... że on lubi... no... eee...

- Tak, Maciek lubi zaszaleć... - Przytaknął przygryzając wargę. - Początkowo nie myślałem, że aż tak, ale miło mnie zaskoczył ostatnim razem...

Mężczyźni stali przed domem dalej dyskutując, a w międzyczasie Tomek z Maćkiem wypominali sobie wzajemnie swoje zaniedbania w związku.

***

Kilkanaście minut później włożył torbę Tomka do bagażnika, usiadł za kierownicą i odpalił silnik. Miał mętlik w głowie po tym co usłyszał od Fabiana. Trudno było mu uwierzyć w szczęśliwy związek, gdy jedna strona szuka zaspokojenia w ramionach innego faceta. Dla niego było to nie do przyjęcia. Wierzył w monogamię i było mu bardzo szkoda Tomka. Uważał go za wspaniałego faceta, który nie zasługiwał na takie traktowanie.

Zerknął ukradkiem w jego stronę i poczuł jego cierpienie. Odkąd mężczyzna wyszedł z domu nie odezwał się do niego ani jednym słowem. Wyglądał na rozżalonego i zawiedzionego. Czy właśnie pokłócił się z Maćkiem? Ja na pewno nie doprowadziłbym go do takiego stanu... nie pozwoliłbym, żeby tak dobry i ciepły człowiek jak Tomek cierpiał... ze mną na pewno byłoby mu lepiej... - rozmyślał, a temat otwartego związku mężczyzny ciągle nie dawał mu spokoju.

- Wiesz Tomek... sory, to nie moja sprawa, więc jeśli nie będziesz chciał o tym gadać to zrozumiem, ale... - Zrobił głęboki oddech, by ująć to najdelikatniej jak tylko można. -  Jak to właściwie jest z tym waszym związkiem? Maciek często tak… spotyka się z innymi?

- Oj Patryk... - Sapnął głośno patrząc gdzieś w dal przez okno. - Powiedziałbym, że... systematycznie. Nie ma tygodnia żeby ktoś go nie zaliczył...

Był w szoku słysząc szczere słowa kumpla, bo nie zdawał sobie sprawy ze skali tego problemu. Jak w ogóle do tego doszło, że ich związek opierał się na takich chwiejnych fundamentach i dlaczego Tomek nadal to akceptował. Dla niego było to absurdalne, że Maciek robił laskę innym facetom i rozkładał przed nimi nogi, a Tomek tak po prostu to akceptował i mówił „spoko”. Nasuwało mu się na myśl tylko jedno pytanie - twój chłopak robi gałę obcym kolesiom, a ty witasz go potem całusem w te same usta? Jednak to był Tomek i nie chciał go urazić, dlatego nie mógł sobie pozwolić na taką bezczelność w jego kierunku. 

- I ty... jesteś z tym okej? - Nie mieściło mu się to w głowie, ale mimo wszystko starał się być opanowany. - Nie chcę cię oceniać, po prostu próbuję zrozumieć, dlaczego się na to zgodziłeś.

- To... skomplikowane. - Popatrzył w stronę Patryka. - Teraz to i tak mało... kiedyś było tego dużo, duuuużo więcej, ale wtedy jeszcze nie byliśmy razem. Więc... gdy zostaliśmy parą to... heh... - Prychnął krótkim śmiechem. - Jak zabawnie to teraz brzmi... eh... to tak se pomyślałem, że nie mogę mu tego zabronić. Wiesz... tak całkowicie. Muszę mu na to pozwolić... choć trochę. - Uniósł brwi i dodał gorzko. - Co ja ci powiem... Takiego se chłopaka wybrałem...

- Aha... czyli ten jego przyjaciel... Fabian... on też jest w tym... ehm... gronie... - Skwitował sucho.

- Maciek z Fabianem? Nie... oni się tylko kumplują. - Odpowiedział zdegustowany.

- Tylko kumplują? - Spojrzał na niego z niezrozumieniem. - Tak to nazywasz?

- Nie rozumiem... co chcesz przez to powiedzieć? - Tomek zmarszczył czoło, a po chwili sam zrozumiał. - Oni się…? Fabian go rucha? Kurwa! To przecież takie oczywiste!

- Eee... to... nie wiedziałeś? - Patryk był zakłopotany.

- Nie! Skąd miałem wiedzieć? Maciek mi nie powiedział... A ty skąd wiesz? - Uniósł się, po czym sięgnął nerwowo do kieszeni po paczkę papierosów. - Wkurwiłem się... muszę se zapalić.

- Nie wiedziałem... przepraszam... myślałem, że wiesz o wszystkim. - Poczuł się głupio, że powiedział zbyt wiele i zdenerwował mężczyznę, dlatego tym razem postanowił nie protestować i pozwolić mężczyźnie na zapalenie papierowa w jego samochodzie. - Fabian mi powiedział... - Zawahał się, ale w końcu dodał cicho.

- Co ci powiedział? - Wyglądał na wpienionego, nerwowo zaciągając się papierosem. - Konkrety!

- Chwalił się, że flirtowali na jakiejś imprezie... później tańczyli razem i... - Przerwał i choć było mu cholernie niezręcznie, wziął głęboki wdech zanim zdecydował się kontynuować. - Obściskiwali się... długo się... całowali, a potem... no... poszli dalej i... bzyknęli się... - Poczuł się jak na przesłuchaniu.

Zapadła cisza, a po minie Tomka można było wywnioskować, że analizował usłyszane słowa.

- Nie… niemożliwe. - Tomek pokręcił głową, zaciągając się dymem. - Nie przepadamy za sobą, więc chce mi ubliżyć i sam rozpowiada takie plotki. Maciek by tego nie zrobił. Ruchanie to jedno, ale pocałunki? - Jego głos załamał się, po czym spiął się i dodał twardo. - Nie. To jest nasza zasada. Może się pieprzyć z innymi, ale całować… całować może tylko mnie.

- Skoro tak mówisz... - Podsumował żałując, że podjął ten temat.

 

Następny rozdział                     Poprzedni rozdział

Komentarze

  1. Uuu... Czyli się wydało... Mam nadzieję że Tomek w końcu przejrzy na oczy i pośle Maćka do diabła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoim zdaniem powinni się rozstać? Nie dajesz żadnych szans temu związkowi 🥹

      Usuń
    2. Tak powinni się rozstać by Maciek znowu poczuł że coś stracił a tym samym już w 100% oddał się bycia męska dziwką, która wpada w wir seksu a na koniec upada na dno... I z tego dna wyciągnie go... Tomek 😈

      Usuń
  2. Również jestem za tym aby Tomek go zostawił. Pomysł kolegi wyżej aby Tomek się jeszcze później w życiu Maćka pojawił tez jest dobry no ale jestem tez ciekaw jak ty to chcesz dalej rozegrać, więc czekam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Całkiem Nowy Maciek III #30 (90)

               Nie wrócili ponownie do tej rozmowy, jednak „problem ” ten nie został rozwiązany. Maciek był świadom, że kwestia męsko-męskich kontaktów seksualnych jest dla taty tematem tabu, dlatego spodziewanym było zakończenie ich dyskusji w ten sposób, jednak chłopak nadal nie wiedział na czym stoi. Czy tata uważał go za geja? Czy może nadal stanowczo twierdził, że jego syn kiedyś (oraz w końcu!) znajdzie sobie dziewczynę, a „to ” co wydarzyło się z trenerem można uznać za swego rodzaju błąd, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. Tego młodzieniec nie wiedział, gdyż nie przedyskutowali tej kwestii, a temat „odmiennej ” orientacji seksualnej swojego syna był na tą chwilę  dla taty nie do przeskoczenia. On sam często mówił o klasycznym modelu związku oraz rodziny i zawsze pomijał fakt istnienia osób homoseksualnych - nie negował, ale ignorował. Chłopak wiedział, że teraz nie jest czas na rozmowę o jego preferencjach seksualnych, ta...

Całkiem Nowy Maciek #12

               Maciek siedział przy stole gdy wujek poszedł otworzyć drzwi i odebrać zamówienie. Dziś na obiad była pizza. Lot, odnalezienie bagażów oraz powrót do domu w godzinach szczytu zajął im zdecydowanie więcej czasu niż zakładali, więc chcieli zjeść coś na szybko. Gdy na talerzach znalazły się wspaniale pachnące, trójkątne kawałki obaj zaczęli konsumować je w ciszy. Chłopak przespał praktycznie cały lot dlatego czuł się wypoczęty. Zaczął planować wspólny wieczór, tak jak robili to wcześniej - oglądając filmy. Miał ochotę sprawić wujkowi przyjemność i poszukać czegoś z jego ulubionych gatunków filmowych. Wyobrażał sobie jak siedzi na sofie w objęciach mężczyzny i razem zajadają popcorn. Spojrzał na wujka, który kończył ostatni kawałek pizzy przeglądając telefon, po czym wstał i zaczął rozpakowywać walizki. Sprawnie się z nimi uporał i już po chwili na podłodze leżał stos ubrań, który szybko wylądował w pralce. Maciek chciał przedstawić...

Czy Maciek jest w końcu szczęśliwy?

          Seria czwarta dobiegła do końca! Ciekawi mnie jakie macie przemyślenia - czy to wszystko miało sens? Ostatecznie, po wielu perypetiach Maciek się zakochał i związał z facetem, który traktuje go jak swojego prawdziwego partnera i po prostu człowieka. Muszę przyznać, że bardzo miło pisało mi się całą tą serię, choć niektóre wątki okazały się być trudniejsze do wplecenia w fabułę, niż początkowo to zakładałem. Zakończenie pewnie można uznać za nieco spłycone i przyśpieszone, a mam na myśli tutaj przyjęcie oraz akceptację orientacji seksualnej przez rodziców chłopaka ... ale piszę tego bloga z zamiarem „pobawienia ” się fabułą, która ma być pikantna, podniecająca i przepełniona seksem. Pomijam aspekty „ edukacyjne ”, gdyż w moim odczuciu mogłyby one być zbyt nudne, a czasem nawet przygnębiające. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :-) Jakiś czas temu wspominałem, że ta seria będzie ostatnią i układałem fabułę tak, aby wszystko zmierzało do w miarę szc...