Reakcja (lub raczej jej brak) ze strony Tomka zasmucił Maćka. Mimo, że było to do przewidzenia to jednak łudził się, że jego partner wykaże jakiekolwiek zainteresowanie jego pierwszą współpracą z innym twórcą internetowym. Zastanawiał się z czego wynikało takie zachowanie. Zdawał sobie sprawę z faktu, że można było to zinterpretować jako kolejne seks-spotkanie, na które z resztą miał przyzwolenie, ale przecież było zupełnie inaczej...
Siedział na kanapie dumając nad swoimi problemami, gdy nagle usłyszał zatrzymujący się przed domem samochód. Spojrzał w stronę okna i ujrzał zbliżających się dwóch mężczyzn - Tomka oraz... Patryka.
Od razu poczuł przeszywający go strach, gdy uświadomił sobie, że zapomniał o paru problematycznych kwestiach. Nadal nie powiedział Tomkowi o tym co zaszło miedzy nim a Fabianem, oraz o tym, co w tamtej chwili jeszcze bardziej go dręczyło - seksie z facetem z siłowni na parkingu, oraz Patryku, który był świadkiem tej sceny.
Zdążył wstać, gdy mężczyźni wkroczyli do domu i od razu poczuł na sobie to przenikliwe spojrzenie Patryka. On wiedział... rozpoznał mnie... - powtarzał sobie w duchu chłopak, gdy młody mężczyzna zawiesił na nim swój wzrok.
- Maciek, mamy gościa. W końcu udało mi się go zaprosić, hehe! - Zaśmiał się Tomek klepiąc po ramieniu Patryka.
- Siema... Patryk. - Przywitał się z chłopakiem neutralnym tonem głosu.
- M... M-maciek... - Wydukał starając się opanować emocje.
- Czyli co... herbata, tak? - Wytrącił Tomek.
- Tak, poproszę... zwykła, czarna i bez cukru. - Patryk zwrócił się z pogodnym uśmiechem do mężczyzny.
Po chwili rozsiedli się przy niskim stoliku, Patryk z kubkiem herbaty, Maciek ze szklanką soku, a Tomek z puszką piwa. Spędzili ten czas na rozmowie... we dwóch, gdyż wycofany Maciek milczał przez większość czasu, analizując zachowanie gościa. Był przekonany, że został rozpoznany, co jego zdaniem potwierdzał ten przeszywający i oceniający wzrok mężczyzny. Chciał po prostu to przetrwać, a po wszystkim przyznać się Tomkowi do swoich... sekretów, gdyż te niedopowiedzenia stawały się zbyt męczące. Miał to zrobić znacznie wcześniej, ale... jakoś tak wyszło. Był pochłonięty swoją działalnością w internecie i co chwile przekładał to na później, licząc na bardziej odpowiednią chwilę, która niestety nie nadeszła.
Ciągle myślał o tym samym, starając się jednocześnie słuchać rozmowy mężczyzn, by nie wyjść na ignoranta, przez co z każdą minutą dowiadywał się coraz więcej na temat Patryka. Młody mężczyzna nie pił on alkoholu, nie jadał niczego słodkiego, systematycznie ćwiczył, trenował koszykówkę oraz boks, uprawiał jogging i generalnie prowadził bardzo zdrowy tryb życia. Z dyskusji można było również wywnioskować, że kochał górskie wycieczki i wyścigi samochodowe, interesował się astronomią i botaniką, czytał średnio dwie do trzech książek w ciągu miesiąca, pracował kiedyś jako barista przez co bardzo dobrze znał się na kawie, uwielbiał gotować, miał psa adoptowanego ze schroniska i od zawsze chciał zamieszkać w jakimś uroczym domku na odludziu, na zakup którego od dłuższego czasu odkładał ciężko zarobione pieniądze...
Tego było tak wiele, że w pewnej chwili Maciek poczuł się jak wielki przegryw. Byli niemal w tym samym wieku, a niewiele starszy od niego Patryk miał dobrze płatną pracę, plany na przyszłość, pokaźna ilość zainteresowań oraz... bardzo atrakcyjny wygląd. Dopiero wtedy uświadomił sobie jak mało osiągnął w swoim życiu i jak niewiele pasji posiadał. Był dobry tylko w jednym i „specjalizował” się wyłącznie w tej jednej dziedzinie, która tak często sprowadzała na niego w kłopoty...
- A ty, Maciek... czym się zajmujesz? - Padło niespodziewane pytanie ze strony gościa.
- Ja? Yyy... ja w sumie... yyy... teraz to... - Na tle Patryka czuł się wyjątkowo mizernie, ale nie chciał ukrywać faktu, że aktualnie jest bezrobotny. - Yyy... bo ja teraz... yyy... ja nie...
- Maciek zajmuje się nagrywaniem filmików w internecie. - Wypalił niespodziewanie Tomek, wchodząc mu w słowo. - W sumie to nie jest sekret, no nie...? - Spojrzał wymownie na Maćka przytakując do niego. - To są te... no... seks filmiki.
Zapadła cisza, a mina Patryka mówiła więcej niż tysiąc słów, bo najwyraźniej młody mężczyzna kompletnie się tego nie spodziewał. Otwarł usta, po czym je zamknął jakby chciał się powstrzymać od krzywdzącego komentarza. Jednak po chwili zerknął na Tomka, jakby próbował wyczytać z jego twarzy, że jest wkręcany.
- To... dość nietypowy zawód. Zaskoczyliście mnie tym. Hm... nie oceniam. - Rzucił spoglądając na Maćka. - Ale ja bym się na coś takiego nie pisał...
- Wiesz... to wynika z tego, że... Maciek ma duże potrzeby, a po za tym... mamy otwarty związek i pozwalam mu na takie spotkania... więc sam rozumiesz... - Tomek brnął dalej, jakby chciał wytłumaczyć siebie oraz Maćka, niestety w dość nieudolny sposób. - Heh... ja tam nie mam nic przeciwko, niech se chłopak usiądzie na innym drągu od czasu do czasu... hehe...
- W takim razie, musisz mu chyba bardzo ufać... - Skomentował sucho po czym spojrzał wymownie na Maćka. - Ja mam całkiem inną wizję związku i nie wyobrażam sobie, żeby mój chłopak zabawiał się z innymi facetami. Sam bym tego też nigdy nie zrobił, bo związek dla mnie to... świętość, szczególnie w gejowskim świecie, gdzie każdy każdego zdradza i ciągle szuka nowych doznań. - Zdawało się, że na tym skończył swój wywód, ale na koniec podsumował to bardzo wymownym stwierdzeniem. - Poza tym... nigdy nie chciałbym żeby mój partner czuł się gorszy, bo skoro miałbym spotykać się na seks z innymi to trochę tak, jakby mi czegoś brakowało.
Po tych słowach atmosfera wyraźnie się popsuła. Tomek nie skomentował tej wypowiedzi i sięgnął po piwo upijając łyk. Maciek zaś poczuł, że zaraz zapadnie się pod ziemię. To co powiedział Patryk było bardzo wymowne i uderzało w młodzieńca, który właśnie zdał sobie sprawę z tego, jak bardzo kolega Tomka nim gardził. Gdzieś między słowami został nazwany niewierną dziwką, puszczającą się na prawo i lewo... ale nie to było w tym wszystkim najsmutniejsze. Najbardziej bolała go bierność Tomka, który w żaden sposób nie próbował go bronić.
Niedługo po tym Patryk wyszedł, a oni spędzili wieczór osobno. Tomek oglądał swój ulubiony program historyczny, a Maciek bezrefleksyjnie przeglądał coś na komputerze, gdy niespodziewanie do domu wpadł pan Mirek.
Chłopak słyszał z góry jak mężczyźni się przywitali, wymienili kilka słów, po czym padło pytanie o niego. Maciek wyprostował się, zastanawiając się czego mężczyzna może od niego chcieć, a już po chwili drzwi pokoju lekko się uchyliły.
- Co tam u ciebie słychać? Jesteś zajęty? - Zapytał pan Mirek, gdy tylko wszedł do pokoju.
- Och... dobry wieczór panu... yyy... w sumie... to... nic takiego nie robię... - Odpowiedział zaskoczony, szybko wyłączając stronę internetową ze swoimi filmami.
- Czekaj! Co to? - Podszedł bliżej. - To te twoje filmy? Pokaż mi...
- Yyy... taaak... yyy... jeśli pan chce... - Ponownie wyświetlił stronę czując górującego nad nim mężczyznę.
Na ekranie ukazało się profilowe zdjęcie Maćka, a pod nim kilkadziesiąt kafelków z filmami, które do tej pory nagrał.
Mężczyzna zamilkł wpatrując się w miniaturki ujęć z filmów, a Maciek czuł się nieco niezręcznie. Pan Mirek wparował do pokoju w celu... no właśnie w jakim? Tak po prostu zagadać? Sprawdzić co słychać u Maćka? To nie było w jego stylu.
- Tomek tyle o tym marudził, a nawet nie miałem okazji się przekonać czy... uuu... włącz ten. - Skomentował, po czym wskazał palcem.
- Mam... yyy... teraz go włączyć? - Zapytał zaskoczony.
- No a kiedy? Heh... obejrzymy go razem. - Prychnął puszczając do niego oczko.
- Yyy... okej... no dobrze... yyy... skoro pan chce... - Kliknąć na wskazane nagranie.
Gdy film się rozpoczął chłopak poczuł, jakby przeniósł się do tamtej chwili. Leżał wtedy na łóżku ładując dildo do swojego tyłka. W tamtym momencie czuł się swobodnie i był rozluźniony. Znał to wideo bardzo dobrze i oglądał je wiele razy zanim wrzucił je do sieci, by swym krytycznym okiem ocenić czy jest odpowiednie. Teraz miał wrażenie, że nagranie również zostanie ocenione, ale nie przez samego siebie, co wywołało u niego podenerwowanie.
Po kilku minutach mężczyzna wskazał kolejne nagranie, a Maciek bez zbędnych pytań uruchomił je. To było dziwne uczucie, oglądać samego siebie, z dodatkową widownią, ładującego sobie w rowa tą sporą zabawkę.
Jakimś cudem dopiero teraz zwrócił uwagę na swoją mimikę oraz dźwięki jakie wydawał na nagraniu, co zostało zauważone również przez pana Mirka.
- Chyba ci się bardzo podobało, co? Lubisz takie duże gnaty, hę? - Spojrzał wymownie na chłopaka, jakby czekał aż ten przytaknie.
- Yyy... no... w sumie... yyy... tak... - Wycedził nieco zmieszany.
- No tak... - Uśmiechnął się jakby ta odpowiedź potwierdzała jego domysły, po czym zażyczył sobie włączenie kolejnego filmu. - Ohoho... ten! Muszę to zobaczyć!
Chłopak domyślił się co wywołało taką reakcję. Na wskazanym przez mężczyźnie filmie, Maciek pakował w siebie naprawdę okazałe dildo - całkiem długie i bardzo grube. Obaj
w ciszy patrzyli jak ten wielki, silikonowy przedmiot z zaskakującą
łatwością penetruje chłopaka. Można było odnieść wrażenie, że wsuwa się
on w niego niemal bez użycia siły.
- To jak... może przekonamy się czy nadal tak gładko w ciebie wchodzi? - Zaproponował niespodziewanie, nie odrywając wzroku od ekranu komputera.
- Yyy... ale... chce pan?... yyy... - To niespodziewane pytanie mocno go zaskoczyło.
- Dobrze wiesz czego chcę... W końcu po to tu przyszedłem. - Stwierdził dumnie, po czym ugiął się i szepnął mu na ucho. - A to dildo sprawdzę na tobie przy okazji...
Dopiero wtedy wszystko ułożyło się w logiczną całość. Mężczyzna nigdy nie odwiedzał chłopaka ot tak. Zwykle celem jego wizyty były pogaduchy z Tomkiem, a Maćka odwiedzał przy okazji, by... tak, tylko w jednym celu - by go bzyknąć. Młodzieniec przypomniał sobie ostatnią wizytę mężczyzny, tuż po powrocie znad zalewu. Wtedy dał mu się wyruchać aż dwa razy, z czego sam zainicjował ten drugi raz.
- No co... Chyba mi nie odmówisz? - Skomentował zniecierpliwiony, masując swoje wybrzuszenie w kroczu. - Rozbieraj się...
Spojrzenie mężczyzny mówiło jedno - „nie wyjdę póki cię nie wyrucham”, co skłoniło Maćka to wykonania polecenia. Posłusznie zaczął się rozbierać, bo przerabiał już to wielokrotnie. Pan Mirek mógł „używać” chłopaka kiedy tylko chciał. Była to ich niepisana zasada, z której mężczyzna często korzystał, a Maciek nigdy nie oponował. Mężczyzna czasem go irytował i atakował uszczypliwymi komentarzami, które jednocześnie działały bardzo stymulująco i na swój sposób podniecały. Właśnie takie zachowanie bardzo mu imponowało, a ta mieszanka bezczelności i arogancji powodowały, że bez zająknięcia wykonywał wszystkie jego polecenia. Było w tym coś hiper-męskiego, co działało na niego jak magnes.
Gdy był już całkiem nagi pan Mirek zażyczył sobie dokładnie to samo duże dildo, a gdy je otrzymał, od razu zapakował je młodzieńcowi do rowa jednym gładkim ruchem.
Jeszcze jakiś czas temu Maciek syknąłby z bólu, lecz teraz poczuł jedynie lekki opór, a sztuczny penis niemal od razu wjechał w niego aż po samą nasadę. W tym samym czasie pan Mirek masturbował się, patrząc z satysfakcją jak obiekt szybko znika w chłopaku. Trwało to jeszcze przez chwilę, aż podniecony mężczyzna postanowił wjechać w Maćka własnym kutasem.
Początkowo było to bardzo mechaniczne i stanowcze jak zazwyczaj, a każde uderzenie wywoływało głośne klapnięcie. Jednak po zmianie pozycji pan Mirek nieco spowolnił, a jego ruchy stały się bardziej płynne. Patrzyli sobie prosto w oczy, a dłoń mężczyzny lekko smyrała głowę chłopaka. Ten dotyk dodawał wszystkiemu jeszcze więcej erotyzmu, jakby mężczyzna pieścił zabawkę, która należy do niego.
Maciek po raz kolejny poczuł coś więcej, jakąś niewidzialną więź łączącą go z kumplem swojego partnera. To spokojne i głębokie spojrzenie mężczyzny działało na niego hipnotyzująco. Co chwilę zerkał na lekko rozchylone usta mężczyzny i wsłuchiwał się w jego oddech. Wszystko to wywoływało u niego przyjemne ciarki oraz fale podniecenia. Bliskość ciała mężczyzny... dotyk jego dłoni... Maciek czuł się mu zupełnie podległy i pozwolił, by to uczucie całkowicie nim zawładnęło.
Było dokładnie tak samo jak wtedy, gdy spędzili wspólnie noc, po powrocie z zalewu. Właśnie wtedy usta mężczyzny zdały mu się być tak bardzo kuszące, ale nie mógł go pocałować.... ale... dlaczego nie mógł? Przecież to byłby nic nieznaczący pocałunek w seksie. To był tylko seks, a taki pocałunek sprawiłby im więcej przyjemności, nic więcej, bo tylko o przyjemność tutaj chodziło... prawda?
Nagle drzwi szeroko się otwarły, a zza futryny wysunęła się głowa Tomka. Spojrzał w ich kierunku, ale jego mina nie mówiła zbyt wiele. Początkowo przedstawiała zaskoczenie, a następnie obojętność.
- Och... och... Tomek... och.. och... dołącz do nas... - Sapał pan Mirek nie przestając ruchać Maćka.
- Ach... wiesz... nie... tym razem sobie daruję. - Odpowiedział zmieszany, po czym wyszedł.
Ledwie drzwi się otworzyły, a już się zamknęły. Maciek zaś zupełnie nie rozumiał zachowania Tomka, który zwykle w takich sytuacjach dołączał do nich. Więc skąd ta zmiana? Pan Mirek nadal go ruchał, a on poczuł się głupio, gdy uświadomił sobie, że to niezrozumiałe zachowanie jego partnera prawdopodobnie było pokłosiem wywodu Patryka.








Komentarze
Prześlij komentarz