Zastanawiał się, czy aby jego decyzja podjęta pod wpływem emocji nie była zbyt pochopna. Nigdy wcześniej nad tym nie rozmyślał i nawet nie brał pod uwagę takiego scenariusza, ale słowa same nasunęły się na język. To była szybka decyzja, po prostu przytaknął na propozycję Tomka, który zdawał się być zaskoczony tak niespodziewanym zdecydowaniem, wiecznie niezdecydowanego chłopaka.
Maciek sporadycznie okazywał swoje niezadowolenie, a właśnie w tamtej chwili poczuł, że jest całkowicie ograniczany przez swojego partnera. Wiedział, że sam nie miał czystego sumienia, bo starał się wszystkich zadowolić (dosłownie jak i w przenośni), co koniec końców okazało się być niemożliwe. Musiał podjąć decyzję, a tym razem postawił na siebie, gdyż chciał się rozwijać właśnie w tej branży. Jego związek przechodził teraz poważny kryzys, dlatego dłuższa rozłąka zdawała się być jedynym rozwiązaniem. Śmiała propozycja Tomka go zaskoczyła, ale również brzmiała bardzo racjonalnie. W tej chwili jego głównym celem była kariera, a związek... do tego wróci później.
Gdy tylko opuścił dom i zobaczył Fabiana, jego humor od razu się poprawił. Czuł, że to jedyny facet, który w pełni go rozumie i stara się uformować z niego prawdziwy diament, za co był mu bardzo wdzięczny. Mężczyzna jak zwykle wyglądał elegancko i był tak niesamowicie pociągający, że chłopak nie mógł przestać się na niego gapić, a w głowie ciągle krążyły mu te wszystkie pochwały jakie od niego usłyszał. W tamtej chwili narodziła się w jego głowie pewna myśl. A co gdyby Tomka nie było, a on mógłby związać się z Fabianem? Czy stworzyliby zgraną parę? Czy byliby szczęśliwi?
W międzyczasie mężczyzna wypytywał go o powód jego wizyty, ale on zdawkowo odpowiadał tłumacząc się „małą kłótnia” z Tomkiem. Fabian wpatrywał się w niego przez chwilę, po czym wykonał szybki telefon, z którego Maciek wywnioskował, że mężczyzna odwołał zaplanowane spotkanie. Po chwili usiał obok młodzieńca, ocierając kolanem o jego udo. Chłopak od razu poczuł przeszywający go dreszcz emocji, a długie spojrzenia prosto w oczy zadziałały na niego stymulująco i... stało się. Maciek oddał mu się w zupełności. Całowali się i uprawiali seks bez żadnych ograniczeń. Umysł chłopaka całkowicie odciął wszelkie negatywne emocje jakie do tej pory odczuwał, pozbawiając go jakichkolwiek wyrzutów sumienia. W końcu miał w związku przerwę...
***
Kolejne dnie były cudowne. Bzykali się rano i wieczorem, a czasem nawet w pracy, do której jeździli razem, samochodem Fabiana. Maciek widział te oceniające spojrzenia współpracowników, ale ważniejszy był dla niego Fabian. To przy nim czuł się tak swobodnie, był przez niego poważany i doceniany, a fakt, że pozwolił mu u siebie zostać dodatkowo go nakręcał, by zadowalać go na każdym kroku.
Chłopak nie tylko nie odmawiał mu seksu, ale również przystawał na wszelkie propozycje związane z kolejnymi produkcjami filmowymi. Na nic nie narzekał i akceptował dosłownie wszystko, niezależnie z kim, kiedy i gdzie. Z jednej strony wiedział, że wiąże się to z jego rozwijającą się karierą, a z drugiej strony chciał tym samym jeszcze bardziej podniecić Fabiana, który niejednokrotnie okazywał to widocznym wzwodem w jego dopasowanych spodniach, podczas kręcenia scen. Tak, Fabian był zawsze obecny na planie filmowym, gdy Maciek grał w kolejnym filmie i bacznie go obserwował, co tym bardziej nakręcało chłopaka do działania...
***
Wszystko potoczyło się dość szybko, bo pierwsza produkcja, odkąd wrócili z Nicei była już zaplanowana, a Fabian zaprezentował Maćkowi zdjęcie aktora, z którym chłopak będzie grał w filmie.
Widząc jedynie zdjęcie twarzy młodzieniec nie miał zbyt wielu oczekiwań względem swojego filmowego partnera, ale zaskoczyło, że aktor był daleki od „standardów” ich studia. Z tego co się dowiedział, miała to być jednorazowa współpraca, gdyż mężczyzna prowadził własną działalność, nie należał do żadnego studia filmowego, ale w swoich kręgach był dość popularny. Więc czy o to faktycznie chodziło? Wyłącznie by zdobyć nowe zasięgi?
Nie myśląc o tym dłużej po prostu przyjął to jak zadanie do wykonania i udał się do szatni, by przygotować się do nagrań, gdy niespodziewanie ujrzał w środku wielkiego, muskularnego byka.
Maciek niemal otwarł z zachwytu usta, bo rozpoznał twarz mężczyzny i od razu pojął cel tego przedsięwzięcia. Jeszcze kilka minut temu miał wątpliwości co do pomysłu Fabiana, ale teraz miało to wszystko sens. Ten wielki, masywny i muskularny facet był niesamowicie męski, a widząc go chłopak docenił starania Fabiana i postanowił już nigdy nie wątpić w jego dobry gust.
Na tym się nie skończyło, bo takich „przyjemności” było coraz więcej, a Maciek brał udział w produkcjach z coraz to bardziej pociągającymi facetami...
Wszystkie nagrania były dość wymagające, a Fabian oczekiwał od niego uległości na najwyższym poziomie - totalnej i bez sprzeciwu, oraz czegoś ekstra... czegoś ponad to, a Maciek doskonale rozumiał co ten miał na myśli. Musiał wykazać się większą inicjatywą, pokazać jak bardzo pragnie być zdominowany i niemal błaga, by być traktowanym wyłącznie jak obiekt do zaspokajania oraz dziura do zaliczenia... i nic więcej.
Nie zastanawiało go z czego wynikało tak duże natężenia nagrań, bo prawie codziennie przesiadywał w studiu niemal od rana do wieczora. Wiedział, że Fabian miał nosa do tego biznesu, dlatego nie pytał o powód tak napiętego grafiku. Po prostu wykonywał swoją robotę z wielką satysfakcją, czując, że każdy kolejny film zbliża go do jeszcze większej sławy.
***
Po kilku dniach został poinformowany, że kolejne nagranie będzie wyjątkowe, a gdy tylko ujrzał scenariusz od razu na jego twarzy pojawił się uśmiech, bo tuż obok jego imienia ujrzał jeszcze pięć innych. Nie chodziło tu wyłącznie o ich ilość, ale również o to, kim byli ci mężczyźni, gdyż w tym filmie Maciek miał być jedynym pasywem pośród pięciu, dobrze obdarzonych przez naturę, ciemnoskórych facetów. Nie tylko spodobał mu się sam pomysł na film, ale również i tytuł - „Białas do usług”, bo czuł się być właśnie taką osobą - uległym sługą, u którego wielkie, czarne kutasy powodują niekontrolowany ślinotok.
Na planie czekali już na niego wszyscy, więc gdy w końcu się pojawił, od razu przywitał pozostałych aktorów szerokim uśmiechem.
Z zachwytem spoglądał na mężczyzn, a jego wzrok cały czas uciekał w dół i nawet, gdy jeszcze raz omawiali plan i sekwencję scen, on nie był w stanie się skupić. Banan z jego twarzy ciągle nie znikał, a rozbiegane oczy nie mogły znaleźć jednego punku, na którym byłyby w stanie się zatrzymać. Penisy te miały różne kształty, ale wszystkie były podobnie okazałe... długie i całkiem grube... po prostu wspaniałe.
- ...prawda, Maciek? - Zwrócił się nagle do niego Fabian.
- Yyy... ach... yyy... ja... - Niemal się wzdrygnął, gdy usłyszał swoje imię.
To niespodziewane wtrącenie wyrwało go z transu. Zapadała cisza, wszyscy się w niego wpatrywali się, a on nie miał pojęcia o co pytał Fabian. Speszony przełknął ślinę i nie wiedział jak się zachować w obawie, że ktoś zarzuci mu brak profesjonalizmu. W końcu był w pracy i właśnie teraz omawiany był plan działania, a on bujał w obłokach zachwycając się przyrodzeniem każdego z mężczyzn.
- Pytałem czy odpowiadają ci aktorzy, których zatrudniłem i ciekaw co najbardziej cię w nich urzekło. - Powiedział Fabian, widząc konsternację chłopaka. - Wystarczy, że podasz jeden przykład, który tyczy się wszystkich mężczyzn.
- Yyy... - Zmieszany spojrzał na mężczyzn, a jego wzrok ponownie zatrzymał się w okolicy krocza każdego z nich. - Yyy... tak... yyy... bardzo... yyy... bardzo mi się... podobają... yyy... a co mnie... urzekło? - Zrobił głęboki wdech gapiąc się na okazałe penisy. - W sumie to... yyy...
- Yhy... i jest to? - Mężczyzna patrzył się na niego z poważną miną.
Fabian nie okazywał emocji, piątka mężczyzn uśmiechała się szeroko, szepcząc coś porozumiewawczo między sobą, zaś na jego twarzy pojawiły się rumieńce. Chłopak nie wiedział jaką cechę wymienić. Chciał powiedzieć coś mądrego, ale miał pustkę w głowie i jedyne co przychodziło mu na myśl były ich wielkie kutasy.
- Yyy... chyba... ich... yyy... penisy... - Dokończył nieśmiało.
Po tych słowach wszyscy się roześmiali, łącznie z Fabianem, czego chłopak kompletnie nie rozumiał. Nie miał pojęcia co tak bardzo ich rozbawiło, bo czy słowo „penis” brzmiało jakoś śmiesznie?
- Haha... dobra, żartowałem z tym pytaniem! Wszyscy zauważyliśmy, w którym kierunku spoglądasz i przez cały ten czas się tam patrzyłeś, a gdy zacząłem o tym mówić na głos, zareagowali wszyscy poza tobą, więc... postanowiłem cię wkręcić! Haha! Tak... już każdy zna upodobania Maćka. - Zaśmiał się Fabian, po czym nieznacznie spoważniał i spojrzał wymownie na Maćka. - A teraz wróćmy z powrotem do scenariusza...
Po tych słowach poczuł, że była to forma dość zabawnej reprymendy, przez którą każdy już będzie wiedział jakie są jego gusta. Wiedział co w ten sposób chciał przekazać mu Fabian i wziął sobie to do serca, bo czekało go długie i dość wymagające nagranie.
***
Kilka godzin później siedział sam w szatni, czekając na Fabiana, który musiał dopilnować kilku formalności zanim opuszczą studio. Wszyscy już wyszli, a jako że teraz nocował u Fabiana, to codziennie wracali razem do mieszkania.
Ten dzień faktycznie był bardzo pracowity, ale i owocny, bo udało mu się niemal jednym ciągiem, z krótką przerwą na obiad, nagrać wszystkie sceny z pięcioma, dobrze obdarzonymi facetami. Czuł się zmęczony, ale jednocześnie spełniony, bo po raz kolejny dał z siebie maksa, co było widać w zadowolonym spojrzeniu Fabiana.
Siedząc w samotności odtwarzał w myślach te wszystkie obrazy, które dawały mu mnóstwo satysfakcji...
Chwila, gdy uwolnił pierwszego kutasa...
Patrzył jak podniecająco dyndał...
Potem zaczął go tarmosić...
Aż w końcu mógł wziąć go do ust, jeden po drugim...

Następnie ta krótka, ale tak bardzo ekscytująca chwila tuż przed penetracją...
Aż w końcu jebanie...
A jako, że grali w tym filmie w szóstkę, to wszystko działo się w różnych konfiguracjach...
Co na końcu zwieńczyły salwy spermy pokrywające wyłącznie jego ciało...

Wielu mogłoby stwierdzić, że to dość kontrowersyjna i fizyczna praca, oraz często marne aktorstwo, ale dla niego było to czymś więcej - czystą pasją do seksu. Mimo, że zdarzały się sceny wymagające nużących powtórek, niektóre niecodzienne i nieco „egzotyczne” pozycje seksualne nie zawsze były wygodne i wymagały dużej sprawności fizycznej oraz gibkości, a jego partnerów wybierał ktoś inny i nie do wszystkich czuł to „coś”, to i tak to uwielbiał. Tak wiele się mówi o tym idealnym, choć trudnym do znalezienia połączeniu pracy zawodowej ze swoim hobby, a on właśnie tego doświadczał. Robił to co lubił czując, że jednocześnie jest szanowany i doceniany za swój wkład, doświadczenie i otwartość na nowe wyzwania. Obcowanie z tak wieloma mężczyznami było dla niego czystą przyjemnością, mimo iż wielu jego kolegów traktowało tą pracę wyłącznie jako formę szybkiego zarobku i marginalizowali ją. On czuł się spełniony mogąc wykazywać się w ten sposób, ale jednocześnie nie chciał się zatrzymywać. Pragnął dawać z siebie jeszcze więcej, gdyż znał swoje możliwości i wiedział na co go stać. Nie karmił się zazdrością innych, ale widział oszołomienie na twarzach innych aktorów w ich studiu, co dawało mu sporą satysfakcję i kopa do działania. Już nawet sam udział w filmie „Białas do usług” był dla niego wielkim wyróżnieniem, gdyż słyszał jak wielu aktorów starało się o rolę tytułowego „białasa”, ale ten zaszczyt przypadł właśnie jemu i nawet nie musiał się o to ubiegać, bo Fabian sam wybrał najlepszego kandydata.
Patrzył tempo przed siebie z pogodnym uśmiechem na twarzy, gdy nagle zadzwonił jego telefon. Spojrzał na wyświetlacz i zaskoczony odebrał.
- Yyy... halo? - Zaczął.
- Cześć... - Odezwał się pan Mirek. - Co u ciebie?
- Yyy... dobrze... - Odpowiedział zdziwiony zarówno pytaniem jak i samą rozmową. - A u pana?
- U mnie też. Czas leci, a lat nie ubywa! Hehe... - Sapnął głośno śmiejąc się przy tym. - Dzwonię do ciebie w takiej sprawie... Pewnie pamiętasz, że Tomek ma niedługo okrągłe urodziny. No... więc organizuję mu z tej okazji imprezę. Będą goście, muzyka, jedzenie i te sprawy... - Tłumaczył dalej. - Nie wiem jaki jest aktualny status waszego związku, bo Tomek nie był zbyt wylewny... ale myślę, że dobrze by było jakbyś wpadł...
Następny rozdział Poprzedni rozdział




















Komentarze
Prześlij komentarz