Od wyjazdu Maćka minęło parę dni, a on musiał ochłonąć, postanowił więc odłożyć ten „problem” na później i odciąć się od negatywnych emocji. Czuł się zraniony, bo jego zdaniem Maciek definitywnie przegiął pałę, co sprawiło, że Tomek nie miał ochoty na jakikolwiek kontakt z nim, dlatego nie odpisywał na jego wiadomości i ignorował jego telefony. Ta złość sprawiła również, że zrobił coś czego nie powinien był robić i przekroczył granicę przyjaźni...
W domu panowała cisza, a on siedział przed telewizorem z butelką piwa w dłoni czekając aż zacznie się jego ulubiony program. Właśnie w ten sposób spędzał dni po pracy, w samotności, oglądając telewizję. Unikał wszelkich spotkań towarzyskich tłumacząc się zmęczeniem, co poniekąd było prawdą.
Reklamy były dość nużące, gdy nagle w jednej z nich pojawił się elegancko ubrany młodzieniec. Nie dość, że był całkiem dobrze zbudowany to jeszcze był niebieskookim blondynem i od razu przypomniał mu się moment, gdy po raz pierwszy ujrzał Maćka w biurowcu, w którym obaj pracowali. Tak bardzo chciał wtedy o nim nie myśleć, ale nie był w stanie zatrzymać swoich pędzących myśli oraz tych wszystkich wspomnień. Był ciekaw, co jego chłopak teraz robił, ale jednocześnie nie chciał się nad tym zastanawiać. Spojrzał na swój telefon gryząc się sam ze sobą, ale ciekawość w końcu wygrała. Nadal był zły na Maćka, dlatego zamiast napisać do niego wiadomość czy zadzwonić, postanowił sprawdzić aktualne informacje o nim na stronie studia.
Otworzył oficjalną stronę internetową „Męskiej Strefy”, a gdy przeszedł do zakładki z aktualnościami od razu zauważył, że wiele się wydarzyło odkąd ostatni raz tam zaglądał, a praktycznie każdy nowy wpis zawierał etykietę „Łatwy Łuki”. Mimo, że znał pseudonim Maćka to i tak ponownie skrzywił się na samą myśl o nim. Kliknął na nie i postanowił jeszcze raz przejrzeć wszystkie wpisy, nawet te, które już kiedyś przeczytał. Zaskoczyło go, gdy ujrzał zaktualizowaną wersję z nowym banerem, mottem oraz zdjęciami...
Przeczytał wszystko jeszcze raz, ale tekst nie uległ zmianie, po czym przeszedł do kolejnych wpisów, gdzie znajdowało się coraz więcej nowych informacji oraz fotografii...
Tomek był zadziwiony tą przytłaczającą ilością zdjęć, a na każdym z nich Maciek prezentował się jak gotowy do użycia „produkt”, gdzie każdorazowo podkreślona była rozwiązłość jego chłopaka. Motto „Zawsze gotowy, zawsze uległy” mówiło tak wiele. Zaskakująca była również kombinacja napisu „Jestem Łatwy” znajdującego się na różnych obiektach, z tatuażem chłopaka „Wjedz we mnie”, bo brzmiało to jak idealnie łączący się slogan.
Potem obejrzał jeszcze raz zwiastun zapowiadający filmy z Maćkiem w roli głównej, gdzie chłopak spełniał się w roli całkowicie uległego pasywa...
Widząc te wszystkie urywki Tomek ponownie miał mieszane uczucia względem swojego chłopaka. Z jednej strony wszystko to było bardzo podniecające, ale czuł się z tym źle, widząc Maćka zaliczanego przez tych wszystkich mężczyzn. Miał świadomość, że to był tylko film, nagrany według ściśle określonego scenariusza, ale wyglądało to tak realnie, jakby Maciek na prawdę odczuwał prawdziwy orgazm... z nimi... z tymi wszystkimi atrakcyjnymi facetami.
Kolejnego wpisu wcześniej nie widział, więc z niepewnością uruchomił zwiastun nowego filmu i od razu poczuł lekkie ukłucie, gdy ujrzał Maćka całującego się z obcym mężczyzną...
Tomek miał wrażenie, że patrzy właśnie na nagranie jakiejś szaleńczo zakochanej w sobie pary. Ich spojrzenia, ruchy oraz dotyk wyglądały tak realistycznie, jakby ktoś pofatygował się o zamontowanie ukrytej kamery w czyjejś sypialni. Obaj wyglądali jak para idealna... przystojni... umięśnieni... i tak bardzo w sobie zakochani... a każdy ich pocałunek był tak prawdziwy i przepełniony szczerym uczuciem...
Odtwarzał to nagrania raz po razie, starając się doszukać w nim jakiegoś fałszu, ale każde pojedyncze ujęcie było przepełnione szczerą miłością. Zbliżenia ciągle trwały, a chłopak nieustannie całował się z tamtym mężczyzną jednocześnie uprawiając z nim niesamowicie romantyczny seks, przez co Tomek miał wrażenie, że kamera robiła to celowo, chcąc podkreślić prawdziwość tego uczucia.
Po kilku sekundach odłożył telefon na bok. Nie był w stanie przeczytać całego wpisu dotyczącego tego filmu, oraz sporej ilości komentarzy znajdujących się pod spodem. To było dla niego zbyt wiele i nie mógł już dłużej na to patrzeć.
Czy Maciek znalazł sobie kogoś nowego? Bo jak to możliwe, by obaj byli w stanie zagrać tak prawdziwe i szczere uczucie? Te wszystkie pocałunki były tak realne i przepełnione namiętnością... Przecież Maciek nie był zawodowym aktorem i nie potrafił udawać, a poza tym... pocałunki mieli mieć tylko dla siebie. Taką zasadę ustalili na samym początku.
Wiedział, że to był tylko film, ale już dwa razy przyłapał Maćka na kłamstwie... zatajeniu prawdy... jakkolwiek by to nie nazwać, traktował to jak zdradę, która tak bardzo go zabolała, dlatego sam nie wiedział co jest prawdą, a co fikcją. Co jeśli Maciek faktycznie miał kogoś na boku? A co jeśli tym kimś był jakiś facet ze studia? Wtedy w filmie nie musieliby niczego udawać...
Spojrzał na telewizor i uświadomił sobie, że program już się dawno zaczął, gdy nagle usłyszał dźwięk przekręcanego klucza w drzwiach.
***
Tutaj w Nicei czuł się jak w innym świecie, bo nawet idąc ulicą spotykał się z życzliwością ludzi, w szczególności mężczyzn, którzy z podziwem patrzyli na niego i Wiktora, gdy szli razem za rękę. Mimo, że ten związek był udawany to miał wrażenie, że był prawdziwy, bo jego partner na niby dbał o niego jakby faktycznie byli parą. Takie małe gesty jak delikatne objęcie w pasie, cmoknięcia w policzek czy szczerzy uśmiech i długie spojrzenia w oczy powodowały, że Maciek czasem zapominał kim tak na prawdę dla siebie byli. Niestety świadomość powrotu do prawdziwego życia ciążyła nad nim od dłuższego czasu, a gdy ich samolot wylądował na płycie lotniska i cała jego ekipa rozjechała się do swoich domów odczuł to jeszcze bardziej.
Jadąc autobusem czuł strach przed tym co nieuniknione. Zdawał sobie sprawę, że będzie musiał porozmawiać z Tomkiem i właśnie tego bał się najbardziej. Znał podejście swojego partnera do swojej pracy więc wiedział, że rozmowa nie będzie należała do łatwych, ale musiał go jakoś przekonać, bo zbyć ciężko pracował na swój sukces i nie mógł teraz tego zaprzepaścić.
Wkrótce dotarł na miejsce i z sercem w gardle otworzył drzwi ich domu. Ujrzał Tomka oglądającego telewizję przez co wiedział, że nie będzie miał więcej czasu na przemyślenia, bo do konfrontacji pewnie dojdzie lada chwila.
- Yyy... cześć... - Przywitał go niepewnie.
- Hej. - Odpowiedział mu bez emocji Tomek.
Po tym krótkim przywitaniu żaden z nich się nie odezwał, a chłopak miał wrażenie jakby nie potrafił już rozmawiać ze swoim partnerem. Teraz było inaczej, nie tak jak kiedyś, gdy jeden zaczynał zdanie, a drugi je kończył. Wtedy atmosfera nie była aż tak napięta, a rozmowa szła sama, była niewymuszona i naturalna. Chłopak spojrzał w kierunku Tomka i poczuł jego obojętność. Kiedyś mężczyzna sam go zagadywał, witał go całusem i przytulał. Teraz nawet nie spojrzał w jego kierunku.
- Mam jutro wolne... więc yyy.... - Maciek postanowił przerwać ciszę i zaproponować swojemu partnerowi wspólne spędzanie czasu, jakąkolwiek rozrywkę, ale nie miał zbyt wielu pomysłów. - Może... yyy... chciałbyś coś zrobić... yyy... może spotkać się z kimś... yyy... może... zaprosimy pana Mirka?
Tomek spojrzał na niego spode łba, a chłopak od razu pożałował tej bezmyślnej propozycji. Co prawda pan Mirek był dobrym kumplem Tomka, ale w ostatnim czasie ich spotkania sprowadzały się tylko do jednego... a Maciek nie przypominał sobie, kiedy ostatni raz mężczyzna wpadł do nich tak po prostu, by pogadać. Lubił pana Mirka, bardzo go polubił, ale czy nie wynikało to z faktu, że ich ostatnie spotkania ograniczały się wyłącznie do seksu, a mężczyzna dawał mu więcej przyjemności niż jego własny partner? Nie chciał tak o tym myśleć, ale fakty mówiły same za siebie, bo częściej ruchał się z panem Mirkiem niż z Tomkiem.
- Nie mam ochoty. - Odpowiedział zdecydowanym głosem Tomek.
- Yyy... okej... to... yyy... to może... może chciałbyś... - Maciek zastanawiał się nad kolejną propozycją, ale Tomek mu przerwał.
- Wiesz co bym chciał? - Zapytał go patrząc na niego z powagą.
- Yyy... co? - Chłopak poczuł się niepewnie widząc spojrzenie Tomka.
- Żebyś w końcu zakończył ten cały cyrk z tym... studiem... i całkowicie zerwał kontakt z Fabianem. - Wyrzucił z siebie.
- Tego... chcesz? - Zdecydowany ton mężczyzny go zaskoczył.
- Tak, tego chcę. W tym momencie! On ma na ciebie zły wpływ. - Niemal ryknął.
- Ale... on się bardzo stara... yyy... chce żebym się rozwijał i osiągnął jeszcze więcej... yyy... to dzięki niemu dostałem nagrodę... - Zaczął grzebać w torbie szukając statuetki czując, że Tomek niesłusznie osądza Fabiana.
- Czy ty nie widzisz co się dzieje? Non stop siedzisz w tym studiu, jesteś na każde jego zawołanie i dupczysz się z wszystkimi tymi... playboyami, których ci podsuwa pod nos... a dla mnie nie masz czasu. - Rzucił z pogardą.
- To... yyy... to nie tak... - Poczuł uszczypliwość komentarza Tomka. - To jest... moja praca... yyy... ja... teraz muszę się bardziej poświęcić się pracy, bo po mojej wygranej... ja muszę z tego skorzystać... yyy... to jest... Fabian powiedział, że to wielki zaszczyt, bo nikt w naszym studiu...
- Heh... naszym studiu... - Prychnął zdegustowany mocno akcentując słowo „naszym”.
- ...nikt wcześniej nie zdobył takiej nagrody... yyy... i muszę kuć żelazo póki gorące... yyy... - Czuł zawód brakiem zrozumienia swojego partnera. - Yyy... nie mogę teraz odpuścić... i muszę bardziej poświęcić się pracy...
- Jeszcze bardziej?! - Skomentował z zażenowaniem.
Zapadła cisza, a chłopak nie odpowiedział, bo zdawało mu się to być oczywistym. Patrzył na Tomka z niezrozumieniem, bo wiedział, że ten był uprzedzony do Fabiana co na pewno miało wpływ na cały wydźwięk tej dyskusji. Teraz był ten czas i wiedział, że dla kariery musi coś poświęcić, gdyż drugi raz taka okazja się nie nadarzy. Nigdy wcześniej nie był aż tak pewien swojej pracy, bo po raz pierwszy widział wymierne efekty tego co robił. Jego filmy jeszcze bardziej nakręciły zainteresowanie produkcjami ich studia, a statuetka zapewniła mu rozpoznawalność, którą odczuł niemal od razu. Rozumiał rozgoryczenie Tomka, ale oczekiwał, że ten okaże choć trochę wyrozumiałości i wesprze go w jego rozwoju. Teraz to do niego dotarło, że jego własny partner nieustannie go blokuje i podcina mu skrzydła. Czuł frustrację oraz narastającą złość i miał wrażenie, że przestają się rozumieć, co powodowało te wszystkie spięcia.
- Aha... - Rzucił krótko, jakby właśnie pojął, że Maciek podjął już decyzję. - Czyli co... jeśli chodzi o nas... chcesz... zrobić sobie przerwę? - Padło nagle z jego ust, ale jakby nie do końca był przekonany do tego co mówił, a jedynie chciał dopiec chłopakowi i szantażem próbował przekonać go do zmiany myślenia.
- Tak... - Odpowiedział pewnym głosem, niemal przez zęby.
Spojrzał na zaskoczonego Tomka, po czym złapał swoją torbę i wyszedł z domu.
***
Był zawiedziony i bardzo zły, ale doszedł do wniosku, że propozycja Tomka wydawała się rozsądnym rozwiązaniem. Przerwa dobrze im zrobi. Odpoczną od siebie, a on w końcu będzie mógł się skupić na swoich priorytetach i nikt nie będzie mu marudził, a potem... pomyśli co dalej.
Nie miał zbyt wielu pomysłów, gdzie zatrzymać się przez ten czas, ale tylko jedna osoba zdawała się go w pełni rozumieć i wspierać. Jego imię od razu przyszło mu na myśl, gdy tylko opuścił dom Tomka, więc udał się pod adres, który już znał.
Kilkanaście minut później zadzwonił dzwonkiem, a zaskoczony mężczyzna otworzył mu drzwi.
- Maciek? Nie przypominam sobie, że się umawialiśmy. - Fabian był elegancko ubrany, jakby właśnie miał wyjść na jakieś ważne spotkanie.
- Cześć... bo... yyy... ja... - Przywitał go nie wiedząc czy wspominać o kłótni z Tomkiem. - Czy... mógłbym u ciebie przenocować... kilka dni?
- Kilka dni? - Powtórzył, po czym zgodził się niechętnie. - No... dobrze... wchodź...











Komentarze
Prześlij komentarz