Przejdź do głównej zawartości

Całkiem Nowy Maciek V #15 (139)

            Kolejna kłótnia z Tomkiem była czymś, czego się nie spodziewał, przez co następnego dnia był bardzo przybity. Wiedział, że stało się to na jego własne życzenie, bo mógł przyznać się do tego wcześniej, niezależnie od tego czy powiedziałby całą prawdę czy tylko pół, przemilczając kwestię pocałunków. Maciek doskonale zdawał sobie sprawę, że przy tak negatywnym nastawieniu Tomka do Fabiana ten i tak byłby wściekły, gdyby dowiedział się o ich zbliżeniu, ale przynajmniej chłopak mógłby wtedy szybko zadziałać, od razu okazać skruchę i pewnie wszystko rozeszłoby się po kościach. Zamiast tego doprowadził tylko do kolejnej kłótni.

Do studia przyszedł z samego rana, niemal jako pierwszy, gdyż tego dnia musieli nakręcić aż dwa filmy, jeden po drugim. Nie był w najlepszej kondycji psychicznej, ale nie było innego wyjścia, gdyż zrobienie sobie choćby dnia przerwy spowodowałoby, że cały plan ległby w gruzach. Grafik na najbliższe dni był bardzo napięty, dlatego obawiał się, że będzie wracał do domu jedynie aby się wyspać i kolejnego dnia znowu wrócić tu o poranku. Wiedział z czym się będzie mierzył, a początki będą wymagały poświęceń. Niestety będzie musiał zaniedbać swoją działalność internetową i w najbliższym dniach będzie wrzucał do sieci to, co udało mu nagrać na „zapas”, gdy miał więcej wolnego czasu, a potem... może uda się stworzyć jakieś nowe nagranie, gdy ten szalony okres minie. Po za własnymi filmikami ciągle martwił się także swoją relacją z Tomkiem i czy mężczyzna nie będzie jeszcze bardziej rozjuszony, gdy dowie się, że Maciek całymi dniami gra w filmach... u Fabiana.

Był świadom, że teraz niczego nie zmieni, więc starał się oczyścić umysł i skupić się na swojej pracy. Stres spowodował, że trema całkiem minęła i jakimś cudem przestał się przejmować tym, czy da radę - wiedział, że da. Był świadom swoich umiejętności, a pochwały Fabiana tylko to potwierdziły, że jest odpowiednią osobą do tej roli.

Siedząc na krześle na korytarzu rozmyślał o tym co czeka go w najbliższych dniach, gdy usłyszał głosy. Spojrzał w kierunku skąd dochodziły i ujrzał dwóch mężczyzn wychodzących z garderoby. Obaj szli w jego kierunku i żywo dyskutowali, a Maciek nie mógł przestać się na nich gapić. Jeden młodszy, a drugi starszy. Za to obaj przystojni i dobrze zbudowani.

- Siemano... ty jesteś Łuki? - Zagadał młodszy.

- Yyy... tak... - Podniósł się z krzesła, a z przejęcia nie wyprowadził mężczyzny z błędu, co do jego właściwego imienia.

- Igor. - Podał chłopakowi rękę na przywitanie. - To Hubert.

- Cześć, młody. - Również przywitał go uściskiem dłoni.

- Czyli co... dzisiaj kręcimy film, tylko że... Hubert mówi, że też jest umówiony na nagranie z Tobą. - Na twarzy Igora pojawił się grymas niezrozumienia. - Fabian musiał coś pokręcić...

- Nie... yyy... wszystko się zgadza. - Wtrącił widząc zdezorientowanie mężczyzn. - Bo... kręcimy dziś dwa filmy... yyy... jeden po drugim...

- Dwa filmy? - Zdziwił się Hubert. - Dasz radę zagrać w dwóch filmach tego samego dnia?

- Wiesz jaki jest Fabian... jak sobie coś ubzdura to nie ma zmiłuj się. - Skomentował to Igor kręcąc głową.

- Ale... yyy... ja sobie poradzę... yyy... nie mam nic przeciwko... - Odezwał się Maciek.

- Oj Łukiś... jutro nie będziesz mógł chodzić... hehe... - Zaśmiał się Hubert obejmując go ramieniem.

- Dobra... to chodź, pokażemy ci garderobę. Jest śmiesznie mała i bardziej przypomina zwykłą przebieralnie, ale szefo tak na nią mówi, haha! - Zadrwił Igor.

- Yyy... ale ja wiem gdzie ona jest... yyy... już się w niej... przebierałem. - Wyprowadził ich z błędu.

- Jak to? To już tu byłeś? - Zdziwił się Igor.

- No tak... yyy... wczoraj kręciliśmy film z... Irkiem. - Wyjaśnił młodzieniec.

- Z Irkiem? - Igor spojrzał pytająco na Huberta.

- To ten co się wszyscy z niego śmieją, że to niedoszły facet Fabiana... - Odpowiedział mu.

- Aaa... już kojarzę! - Skomentował głośno. - Ale czekaj... wczoraj jeden film, dziś dwa kolejne... o co tu chodzi?

- Bo... yyy... w planie jest dziesięć filmów... yyy... to taka... seria filmów... - Maciek zaczął tłumaczyć, a gdy obaj zdziwieni skupili na nim swój wzrok poczuł zakłopotanie. - Musimy... yyy... bo mamy tylko tydzień... yyy... i Fabian chce zdążyć z promocją filmów...

- Promocją... - Powtórzył Igor, po czym skomentował ironicznie. - To szalony plan... dziesięć filmów w tydzień! Ja w tylu przez miesiąc nie zagrałem...

- Racja... a przecież to jest już niedługo! - W tym samym czasie Hubert przytaknął i zaczął kiwać głową.

Zaraz po tym weszli do garderoby, a Maciek z satysfakcją spoglądał na mężczyzn i oczywistym dla niego było, który z nich będzie grał ojczyma, a który kuzyna Łukiego. Już niedługo będzie się bzykał zarówno z jednym jak i z drugim, co wprawiło go dobry nastrój, bo kto odmówiłby seksu z takimi facetami jak oni. Jedynym co go teraz zastanawiało były słowa Huberta - „to jest już niedługo. Czym było „to”?

***

Zatrzymali się przed domem, a w oknach nie paliło się światło mimo później pory.

- Maćka nie ma? - Spytał zdziwiony Patryk patrząc na dom.

- Pewnie dalej nagrywa te swoje pornole u tego ćwoka... - Syknął ze złością Tomek.

- U Fabiana? - Zapytał automatycznie choć znał odpowiedź, gdyż mężczyzna opowiedział mu o wszystkim co się wydarzyło. - Eh... nie wiem jak to skomentować. Nie chcę żeby to zabrzmiało jakbym się wymądrzał i cię pouczał, ale miałem takie przeczucie, że łączy ich coś więcej. - Widział, że Tomek jest rozbity, a przygnębiająca atmosfera udzieliła się i jemu, więc położył dłoń na ramieniu kumpla. - Przykro mi...

- To nie twoja wina... - Odparł nadal siedząc w samochodzie.

- Pewnie to nieodpowiednia chwila na takie pytanie, ale... - Spojrzał na mężczyznę, i nie ujrzał znaku sprzeciwu. - Nie przeszkadza ci, że inni faceci zaliczają twojego chłopaka? Pomińmy kwestię Fabiana. Pytam ogólnie, z czystej ciekawości, co o tym myślisz.

- Teraz czy kiedyś? - Zerknął na Patryka unosząc brwi. - Kiedyś chciałem na to patrzeć, bo mnie to podniecało... teraz mnie to coraz bardziej wkurza. Nawet mój... - Zrobił pauzę jakby zastanawiał się nad właściwym określeniem. - Przyjaciel... Mirek... choć teraz nie wiem co o nim myśleć... ostatnio wpada do nas chyba tylko po to żeby go puknąć. Zamienimy kilka słów, on idzie do Maćka i zaraz słychać, że się dupczą, potem wychodzi jak skończą i tyle co go widzę. Nawet już nie gadamy... - Przerwał na moment, po czym kontynuował chcąc się wygadać. - Kiedyś do nich dołączałem, ale teraz nawet nie chcę tego widzieć...

- Nie dziwię ci się... mnie to też zaskoczyło... jak... zobaczyłem Maćka w akcji. - Rzucił bezrefleksyjnie chcąc pokazać, że myśli tak samo jak on. - Ale pewnie dla ciebie jest to jeszcze trudniejsze, bo...

- Czekaj! Widziałeś Maćka...w akcji? - Wtrącił zaskoczony.

- Eee... no tak. - Zamyślił się i zaczął opowiadać. - Kiedyś na parkingu, pod siłownią widziałem dwóch kolesi w samochodzie... uprawiali seks jak gdyby nigdy nic i w ogóle się tym nie przejmowali, że ktoś ich może zobaczyć. Jeden z nich wyglądał bardzo charakterystycznie... muskularny blondyn z bardzo dużą klatą... ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to Maciek... - Patrzył na Tomka analizując jego wyraz twarzy. - Wyglądasz jakbyś... nie wiedział o czym mówię. Nie powiedział ci?

- Heh... nie... jak widać to też nie było dla niego istotne... - Prychnął i złapał się dłonią za czoło. - Najlepsze w tym jest to, że już nie jestem zaskoczony. Nie powiedział o Fabianie, o tym też nie...

- Kurczę... strasznie mi przykro. Tomek, ja... nie... nie chciałem ci zrobić przykrości. Gdy poznałeś mnie z Maćkiem to od razu przypomniała mi się tamta sytuacja, chciałem ci o tym opowiedzieć, ale potem... powiedziałeś o waszym otwartym związku, więc stwierdziłem, że nie będę się w to mieszał, bo pewnie i tak wiesz. - Położył dłoń na jego udzie. - Bardzo cię przepraszam...

- Niczym nie zawiniłeś. Dzięki, że mi o tym powiedziałeś. - Popatrzył na niego ze smutkiem w oczach. - Tak se teraz myślę, że... pewnie było tego więcej, a znając jego potrzeby to znacznie więcej...

- Wiesz, że jestem po twojej stronie... i... zawsze możesz na mnie liczyć. - Zaczął go wpierać.

- Wiem... - Odpowiedział i spojrzał mu prosto w oczy. - Teraz muszę se to wszystko przemyśleć... sam...

 

Następny rozdział                     Poprzedni rozdział

Komentarze

  1. Jak ja uwielbiam jak się człowiek "przypadkiem" dowiaduje o zdradach 🤣 A Tomek to czego się spodziewał? Że jak poluzuje smycz to Maciek będzie się pilnować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomek liczył, że dając Maćkowi wolną rękę sprawi, że każda strona będzie zadowolona... 😬 albo po prostu chciał w to wierzyć,.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Całkiem Nowy Maciek III #30 (90)

               Nie wrócili ponownie do tej rozmowy, jednak „problem ” ten nie został rozwiązany. Maciek był świadom, że kwestia męsko-męskich kontaktów seksualnych jest dla taty tematem tabu, dlatego spodziewanym było zakończenie ich dyskusji w ten sposób, jednak chłopak nadal nie wiedział na czym stoi. Czy tata uważał go za geja? Czy może nadal stanowczo twierdził, że jego syn kiedyś (oraz w końcu!) znajdzie sobie dziewczynę, a „to ” co wydarzyło się z trenerem można uznać za swego rodzaju błąd, o którym należy jak najszybciej zapomnieć. Tego młodzieniec nie wiedział, gdyż nie przedyskutowali tej kwestii, a temat „odmiennej ” orientacji seksualnej swojego syna był na tą chwilę  dla taty nie do przeskoczenia. On sam często mówił o klasycznym modelu związku oraz rodziny i zawsze pomijał fakt istnienia osób homoseksualnych - nie negował, ale ignorował. Chłopak wiedział, że teraz nie jest czas na rozmowę o jego preferencjach seksualnych, ta...

Całkiem Nowy Maciek #12

               Maciek siedział przy stole gdy wujek poszedł otworzyć drzwi i odebrać zamówienie. Dziś na obiad była pizza. Lot, odnalezienie bagażów oraz powrót do domu w godzinach szczytu zajął im zdecydowanie więcej czasu niż zakładali, więc chcieli zjeść coś na szybko. Gdy na talerzach znalazły się wspaniale pachnące, trójkątne kawałki obaj zaczęli konsumować je w ciszy. Chłopak przespał praktycznie cały lot dlatego czuł się wypoczęty. Zaczął planować wspólny wieczór, tak jak robili to wcześniej - oglądając filmy. Miał ochotę sprawić wujkowi przyjemność i poszukać czegoś z jego ulubionych gatunków filmowych. Wyobrażał sobie jak siedzi na sofie w objęciach mężczyzny i razem zajadają popcorn. Spojrzał na wujka, który kończył ostatni kawałek pizzy przeglądając telefon, po czym wstał i zaczął rozpakowywać walizki. Sprawnie się z nimi uporał i już po chwili na podłodze leżał stos ubrań, który szybko wylądował w pralce. Maciek chciał przedstawić...

Czy Maciek jest w końcu szczęśliwy?

          Seria czwarta dobiegła do końca! Ciekawi mnie jakie macie przemyślenia - czy to wszystko miało sens? Ostatecznie, po wielu perypetiach Maciek się zakochał i związał z facetem, który traktuje go jak swojego prawdziwego partnera i po prostu człowieka. Muszę przyznać, że bardzo miło pisało mi się całą tą serię, choć niektóre wątki okazały się być trudniejsze do wplecenia w fabułę, niż początkowo to zakładałem. Zakończenie pewnie można uznać za nieco spłycone i przyśpieszone, a mam na myśli tutaj przyjęcie oraz akceptację orientacji seksualnej przez rodziców chłopaka ... ale piszę tego bloga z zamiarem „pobawienia ” się fabułą, która ma być pikantna, podniecająca i przepełniona seksem. Pomijam aspekty „ edukacyjne ”, gdyż w moim odczuciu mogłyby one być zbyt nudne, a czasem nawet przygnębiające. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie :-) Jakiś czas temu wspominałem, że ta seria będzie ostatnią i układałem fabułę tak, aby wszystko zmierzało do w miarę szc...