Odwiedziny Fabiana bardzo poprawiły mu humor po kłótni z Tomkiem. Wiedział, że to perfidne, ale czuł jakąś dziwną satysfakcję, gdy zaraz po ich sprzeczce mężczyźni minęli się w drzwiach, bo dzięki temu mógł utrzeć Tomkowi nosa. Nadal był jego chłopakiem i nie chciał robić mu przykrości, ale w tamtej chwili potrzebował kogoś kto go zrozumie i wesprze, a tym kimś był właśnie Fabian.
Towarzystwo mężczyzny pozwoliło mu ochłonąć, a gdy usłyszał z jaką propozycją do niego przyszedł, jeszcze bardziej się rozpromienił. Wiedział, że Fabian działa w branży filmowej, ale nie spodziewał się, że chodzi o produkcję gejowskiego porno... i właśnie taką ofertę chciał mu złożyć, by Maciek dołączył do grona aktorów w jego firmie.
Chłopak nie mógł uwierzyć, że jego internetowa działalność, która jak do tej pory była wyłącznie jego pasją i nie generowała żadnych znaczących przychodów, faktycznie się opłaciła i teraz będzie mógł rozpocząć karierę jako... aktor porno. Oferta kumpla bardzo podbudowała jego morale, bo połączy przyjemne z pożytecznym, a przynajmniej taką miał wizję. Miał już za sobą jedną podobną współpracę, więc zdawał sobie sprawę, że to także praca, niosąca wyzwania i wymagająca poświęceń. Mimo to czuł radość, bo od dawna wisiała nad nim presja znalezienia zatrudnienia. Było mu głupio, że tylko Tomek zarabia na ich utrzymanie i rozwija się zawodowo, podczas gdy on stoi w miejscu. Teraz nadeszła jego kolej, by postawić na siebie, rozwijać się i robić to, w czym naprawdę jest dobry. To wszystko dzięki jego umiejętnościom oraz doświadczeniu jakie zdobył na przestrzeni lat - choć nie zawsze był to powody do dumy. Kiedyś ruchał się w poszukiwaniu tego jedynego, później traktował seks jako sposób zarobku... czy to z przypadkowymi facetami, oferując im swoje ciało w zamian za pieniądze, czy u pana Krzysztofa, gdzie godził pracę biurową z dodatkowymi „zleceniami”. Choć zdarzało mu się żałować niektórych wyborów, w jakiś sposób zawsze wracał na tę samą drogę seksu i rozwiązłości. Te wszystkie doświadczenia doprowadziły go to tego miejsca gdzie był teraz i nigdy wcześniej nie podejrzewał, że ktoś może zaoferować mu coś takiego.
Nie przestawał się uśmiechać, gdy Fabian opowiadał mu o swojej firmie, ludziach tam pracujących i wszystkich projektach, których się podjął. Zdawało się to być takie wspaniałe, że bez zastanowienia przyjął jego propozycję.
***
Jakąś godzinę później byli już na miejscu, a Maciek po raz pierwszy ujrzał siedzibę firmy Fabiana. Był to niepozorny budynek bez szyldu, na obrzeżach miasta, w którym mieściło się biuro, kilka niewielkich pomieszczeń będących „planami filmowymi”, garderoba z łazienką oraz mini sala konferencyjna. Mężczyzna oprowadził chłopaka po budynku, a wewnątrz wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie, włączając w to wiszące na ścianie logo firmy - „Męska Strefa”.
Maciek poczuł się jak w innym świecie i wielkim uśmiechem na ustach kroczył za Fabianem, słuchając jego zabawnych anegdot dotyczących problemów jakie mieli na planach filmowym i wpadek z aktorami, którzy czasami tracili skupienie podczas kręcenia scen i przykładowo, niespodziewanie wybuchali śmiechem, gdy coś nie poszło po ich myśli, burząc tym samym erotyczny klimat sceny.
Na sam koniec wycieczki odwiedzili biuro Fabiana, gdzie mężczyzna zaprosił chłopaka na krótką rozmowę zanim odnajdzie szablon umowy, który zwykle uzupełniał dla każdego nowego aktora.
- Dla mnie najważniejsze jest znalezienie odpowiedniej osoby, takiej, która potrafi odnaleźć się w tym świecie. I nie chodzi tylko o to, czy ktoś lubi seks. Nie… - Patrzył na chłopaka uruchamiając komputer. - Ja inwestuję w wyjątkowe osoby z potencjałem i zapraszam ich do naszego studia żeby rozwinęły skrzydła. Dzięki temu w naszym zespole mamy naprawdę świetnych chłopaków. Każdy z nich jest teraz profesjonalnym aktorem. A ty, Maćku... ty idealnie pasujesz do tego grona.
Nie wiedział czy już powinien podziękować mu za taką szansę, czy może później, ale z braku słów po prostu zaczął kiwać głową słuchając co do powiedzenia ma mężczyzna.
- Więc tak… - Zaczął spokojnie, uruchamiając drukarkę. - Zanim przejdziemy do papierologii, chcę ci wszystko opowiedzieć. Jaki mam na ciebie plan, w czym cię widzę… a potem ty mi powiesz, czy ci to odpowiada. - Posłał mu uśmiech, jakby wiedział, że odpowiedź i tak będzie twierdząca. - Z mojego punktu widzenia, wizerunkowo wyglądasz idealnie. Doskonale wpisujesz się w rolę świetnie umięśnionego, a jednocześnie turbo-uległego pasywa. I właśnie takiego chłopaka brakuje w naszym studiu. - Zrobił krótką pauzę, budując napięcie, po czym dodał tonem znawcy. - Chciałbym jednak wprowadzić kilka drobnych zmian. W moim odczuciu to tylko detale, ale zrobią ogromną różnicę. Zacznijmy od kolczyka w uchu… niewielkiego, pojedynczego, srebrnego, z małym białym diamencikiem. To podkreśli twoją muskularną sylwetkę, doda ci odrobiny elegancji i nuty zadziorności. - Spojrzał na niego uważnie, jakby już widział efekt końcowy. - I niestety ale... będziesz musiał pożegnać się z tym naszyjnikiem.
Maćkowi spodobał się pomysł kolczyka, po czym spojrzał na swój naszyjnik z grubego, srebrnego łańcucha oraz wiszącą na nim kłódkę. Był to prezent od Tomka, jednak chłopak wiedział, że rozwój wymaga poświęceń. Jeśli Fabian uważał, że to konieczne, to trudno, chwilowo będzie musiał go zdjąć.
- Nie pasuje on do mojej wizji ciebie... jest zbyt mocnym akcentem, który psuje wizerunek ciebie jako uroczego, niewinnego chłopaka. - Kontynuował patrząc na zawieszkę z grawerem. - Jeszcze jedną zmianą będzie... i to cię pewnie zadziwi... solarium. Hehehe... - Zaśmiał się widząc zaskoczenie młodzieńca. - A tak na poważnie, chciałbym żebyś się opalił wszędzie, za wyjątkiem pośladków. Najłatwiej będzie jeśli udasz się kilka razy do solarium i założysz bieliznę... slipy, które zasłonią sporą część twoich pośladków. Chcę uzyskać wyraźną granicę między opaloną skórą a bladymi pośladkami. Wtedy, gdy na planie założysz skąpą bieliznę… efekt będzie piorunujący. Rozumiesz, co mam na myśli?
- Yyy... tak... tak, rozumiem. - Zaczął intensywnie kiwać głową. - Ślady na tyłku... yyy... opalenizna na tyłku...
- Oczywiście kolczyk i kilka pierwszych wizyt w solarium będzie sfinansowane przez studio. - Dodał widząc entuzjazm chłopaka. - Idąc dalej... omówiliśmy już twój wizerunek, więc czas na pseudonim. Każdy aktor ma swój charakterystyczny pseudonim, a twoim będzie „Łatwy Łuki”.
- Łatwy... Łuki... - Powtórzył z uśmiechem na twarzy.
- Łukasz... więc Łuki. - Wyjaśnił dla zasady. - Łatwy zaś wiąże się z...
Nagle zadzwonił telefon chłopaka. Maciek szybko sięgnął do kieszeni i ujrzał na wyświetlaczu imię „Tomek”. Mimo, że ochłonął po porannej kłótni to nie miał ochoty na rozmowę, więc od razu odrzucił połączenie.
- Podejrzewam, że... Tomek? - Zapytał mężczyzna analizując wyraz twarzy Maćka.
- Yyy... nie... - Skłamał i szybko schował telefon. - Yyy... to... jakiś... nieznany numer...
- Mhm… - Mruknął jakby wcale nie kupił tej wymówki i wrócił do tematu. - W takim razie... hmm... twój pseudonim! - Pstryknął palcami, gdy przypomniał sobie o czym mówił. - Łukasz, czyli ty, jest łatwym chłopakiem i pomimo początkowych oporów zawsze, bardzo szybko i łatwo daje się przekonać, więc nie trzeba wielkiego wysiłku żeby go zaliczyć, stąd Łatwy Łuki. Chciałbym żebyś się zastanowił jak zachowuje się taka osoba, obejrzał jakieś filmy... generalnie żebyś miał jakiś pomysł na swoją... postać, hehe... - Zaśmiał się patrząc wymownie na niego.
Maciek uśmiechnął się szeroko mając w myślach obraz tej postaci... Łatwego Łukiego... i niemal od razu doszedł do wniosku, że nie będzie musiał zbytnio udawać. Po prostu wczuje się w swoją rolę i będzie... sobą. Postara się być maksymalnie uległy, dokładnie tak jak zwykle się zachowywał, gdy był bardzo podniecony i chciał zrobić wrażenie na jakimś facecie.
- Mam również wstępny plan na twoje pierwsze filmy. - Kontynuował Fabian spoglądając na swoje notatki. - Zaczniemy od serii dziesięciu filmów i będzie to uwzględnione w umowie, a co do reszty to będziemy dyskutować na bieżąco. Więc tak... zaczniemy z kopyta. Tytuł całej serii to „Ten Łatwy Chłopak z Sąsiedztwa”, a tematyka będzie nieco pikantna, ale nie przesadzona żeby od razu wzbudzić zainteresowanie odbiorców. Pierwsze trzy filmy pójdą w stronę rodzinnych klimatów i będą to sceny... z wujkiem, potem ojczymem, następnie kuzynem...
Niemal się wyprostował słysząc słowo „wujek”, które od razu przywołały wspomnienia z przeszłości. Tak radosne i zarazem bolesne. Wujek Jacek... to on był moim pierwszym - zamyślił się na chwilę.
- Coś się stało? Masz jakieś obiekcje? - Zapytał zaniepokojony Fabian, widząc reakcję młodzieńca.
- Nie... yyy... nie mam... yyy... ale... to znaczy... yyy... bo ja... - Niemal powiedział to na głos, ale w porę się opamiętał.
- Nie rozumiem... - Spojrzał na niego pytająco. - Jeśli jest coś, z czym masz problem to musimy to teraz omówić. Inaczej z niczym nie ruszymy, bo cały plan się posypie.
Spojrzał w oczy Fabiana szukając zrozumienia. Bał się jego reakcji i odrzucenia. Był tak blisko, tak znaczącego rozwoju swojej kariery i nie chciał tego zaprzepaścić swoimi złymi wyborami, które ciągle odbijają mu się czkawką.
Czy on by to zrozumiał? Czy uznałby mnie za nienormalnego, gdyby znał prawdę? A jeśli stwierdzi, że nie jestem gotowy już na etapie planowania pierwszego filmu? Że nie podołam? A co jeśli przez ten jeden zatajony szczegół nie będzie chciał podpisać ze mną umowy? - pytał się siebie czując, że musi być z nim szczery.
- Fabian... yyy... bo ja... - Jeszcze raz spojrzał głęboko w jego zaniepokojone oczy, niemal błagając go o wyrozumiałość. - Yyy... ja muszę ci się do czegoś... przyznać...
- Zrobiło się poważnie. Słucham. - Spoważniał widząc przejęcie chłopaka.
- Bo ja... yyy... miałem... romans ze... swoim wujkiem... - Powiedział to niemal szeptem. - Wiem jak to brzmi... yyy... ale... to... to był błąd... i... yyy... ja... ja... nie chcę... yyy... żeby... to...
- Ooo... a to ci niespodzianka! - Zaśmiał się. - Spokojnie Maćku! W takim razie możesz wykorzystać to doświadczenie w pierwszym filmie. Ale... nie będziemy o tym mówić głośno, dobrze? Nie chcemy robić niepotrzebnego szumu i... mieszać w to twojego wujka, więc zachowaj ten fakt dla siebie.
- Yyy... tak... tak... dobrze. - Kiwnął głową ze skruchą czując jednocześnie ulgę.
- A więc jeszcze raz... będzie to wujek, ojczym, kuzyn... i potem wyjdziemy poza rodzinę, więc może będzie z górki... hehe... - Starał się zażartować chcąc podnieść Maćka na duchu. - W kolejnych filmach pojawi się sąsiad, dresiarz z sąsiedztwa, kierowca autobusu, trener, nauczyciel... i wszystko zakończymy grupówką z kolegami ze szkoły, którą nagramy w dwóch częściach. - Zerkał na swoje notatki, mówiąc to tak naturalnie, jakby wspominał o zwykłym planie zdjęciowym do reklamy. - I teraz najważniejsze... wszystko będzie spięte jednym ciągiem fabularnym. Każda scena inicjuje kolejną. Na przykład... kiedy Łuki zabawia się z wujkiem w sypialni, przez szparę w drzwiach podgląda ich ojczym. Ta scena podglądania jest wstępem do następnego filmu. Potem w łazience kuzyn nakrywa Łukiego z ojczymem… a później przez okno garażu na Łukiego i kuzyna patrzy sąsiad. I tak krok po kroku… aż do finałowej grupówki. - Zadowolony z siebie spojrzał na chłopaka. - Tak więc, jak sam widzisz idziemy trochę w klasyczną tematykę, ale w ładnym, nowoczesnym wydaniu. Myślę, że to dobry start. Jakieś pytania do tego?
Maciek pokręcił głową zastanawiając się nad całym scenariuszem i doszedł do wniosku, że Fabian odwalił kawał dobrej roboty. Miał wrażenie, że mężczyzna faktycznie zna się na rzeczy i chce zrobić z niego gwiazdę, skoro zaoferował mu serię aż dziesięciu filmów, co bardzo podniosło go na duchu. Fabian nie miał również żadnych zastrzeżeń co do jego wyglądu, z małymi detalami, a komplementy dotyczące jego sylwetki sprawiły, że czuł się niemal stworzony do tej pracy. Jego uległość i doświadczenie w seksie teraz mogą zaowocować i... nagle uświadomił sobie na co w ostatnim czasie narzekał Tomek.
- W sumie to... yyy... mam jedną rzecz... bo... - Przełknął ślinę zbierając się w sobie. - Czy nie uważasz, że... jestem zbyt... yyy... roo... rozciągnięty? - Zapytał zastanawiając się, czy przypadkiem nie jest to kwestia, która może go wykluczyć z tego zawodu. - To znaczy... yyy... zbyt luźny... bo... yyy... Tomek tak często na to narzeka... że... że przez te moje zabawki... jestem teraz zbyt luźny... i... i...
- Zbyt luźny? Hm... to może być całkiem ciekawe... - Spojrzał w sufit zastanawiając się. - Łatwy Łuki często uprawia seks, więc nawet wskazane jest żeby był... luźny. - Uśmiechnął się szeroko wypowiadając ostatnie słowo.
- Ooo... yyy... to... to dobrze... - Stwierdzenie mężczyzny go uspokoiło.
- Ja bym się tym nie przejmował. To są wyłącznie osobiste zastrzeżenia twojego partnera. Zignoruj to. - Oświadczył kiwając głową, po czym sięgnął po wydruk. - To jest twoja umowa. Jeśli nie masz więcej pytań czy zastrzeżeń, przejrzyj ją i podpisz na końcu.
Na twarzy chłopaka pojawił się uśmiech i od razu złapał za długopis, podpisując dokument w odpowiednim miejscu. Chciał, żeby ktoś w niego uwierzył, wsparł go i dał szansę. To się działo właśnie teraz, dlatego nie ukrywał radości i podekscytowania.
- Czyli... mamy to! - Powiedział radośnie Fabian, po czym podał mu dłoń i symbolicznie ją uścisnął. - W takim razie jest co świętować. Zapraszam cię na drinka!
Chwilę później opuścili budynek i udali się do pobliskiego baru, gdzie mężczyzna postawił mu dwie kolejki, a na trzecią zaprosił do siebie. Maciek czuł, że zaczyna się robić „niebezpiecznie”, jednak nie wypadało mu odmówić, a po za tym... bardzo tego chciał. Gdy zbierali się do wyjścia przypadkiem otarł się swoim masywnym torsem o ramię Fabiana, ten zaś spojrzał mu głęboko w oczy i lekko się uśmiechnął. Chłopak poczuł ciarki na skórze i ekscytację. Idąc ramie w ramię ich dłonie kilkukrotnie się dotknęły, a to delikatne muśnięcie spowodowało, że miał ochotę na więcej.
Gdy dodarli na miejsce chłopak nie czekał na drinka, po prostu się na niego rzucił całując go bez opamiętania.
Gdzieś z tyłu głowy wiedział, że nie powinien, ale... tak bardzo tego pragnął. Pragnął zbliżeń z mężczyznami, które będą uwzględniały pocałunki, bo ostatnimi czasy tak bardzo brakowało mu tego w seksie. Tak mocno chciał całować się z panem Mirkiem i jakimś cudem zdołał się powstrzymać, a z Fabianem... nie dał rady. Co się stało to się nie odstanie, i tak już raz złamał słowo dane Tomkowi, więc czy drugi raz zrobi komuś różnicę?
Zaczęli się rozbierać i powoli, ciągle się całując, zmierzali w jednym, konkretnym kierunku... w kierunku łóżka.
***
Obudził się o poranku i spojrzał na przystojnego faceta leżącego obok. Wiedział, że powinien czuć wyrzuty sumienia, ale... w końcu był w otwartym związki, w dodatku z inicjatywy Tomka. Jeszcze niedawno gryzłby się sam ze sobą, zastanawiając się jak to wszystko wyjaśnić swojemu chłopakowi, ale przecież miał jego przyzwolenie na taki przygodny seks. Nie ustalili, że za każdym razem musi się do tego przyznawać, oraz zdawać relacje z tego z kim był i co robił. Nie, Tomek o to nie prosił, to była wyłącznie pewnego rodzaju paranoja młodzieńca, który czuł, że tak powinien robić. Jedynym ograniczeniem było całowanie, tylko to miał sobie do zarzucenia.
Ale czy to tak wiele zmienia? Przecież to tylko wymiana śliny. Wielu pewnie uznałoby seks za większe przewinienie, ale skoro miałem przyzwolenie na seks z innymi to czym w porównaniu do tego był zwykły pocałunek? - przekonywał się obserwując tak bardzo atrakcyjne ciało Fabiana.
Położył dłoń na jego atletycznym torsie i delikatnie przesunął w dół, a gdy już niemal sięgnął penisa zawahał się. Miał ochotę ponownie wziąć go do ust i zrobić mężczyźnie dobrze, budząc go w tak miły sposób. Przygryzł wargę wyobrażając sobie, jak ssie jego kutasa i doprowadza go do ekstazy, a ten tryska mu wprost do ust. Tak... bardzo chciał obudzić go właśnie w ten sposób, ale coś nie dawało mu spokoju.
Poprzedniego dnia pokłócił się z Tomkiem, potem odrzucił połączenie, gdy ten do niego dzwonił. Nie miał ochoty wtedy z nim rozmawiać i nadal był na niego zły za tą ignorancję w stosunku do jego pasji, ale czuł wewnętrzną potrzebę zwierzenia się z tego co wczoraj osiągnął. Chciał się pochwalić tym, że już nie jest bezrobotny i będzie dorzucał się do ich wspólnego budżetu. Był przepełniony radością i chciał się nią z nim podzielić. Złapał telefon żeby napisać mu wiadomość. Postanowił się przełamać i mimo złości przeprosić go, choć wcale nie czuł się winny. Po prostu wiedział, że powinien odpuścić żeby się pogodzić...
„Cześć :-) Przepraszam, że wczoraj nie odebrałem, byłem zły i musiałem to przetrawić. Nie powinienem był tego robić :-( Kocham Cię i nie chcę się z Tobą kłócić. Chciałem Ci powiedzieć, że znalazłem pracę. To znaczy, Fabian zatrudnił mnie u siebie. Będę teraz aktorem w filmach dla dorosłych :-D Nawet nie wiedziałem, że na tym polega jego biznes! Fabian widział moje filmy i uważa, że jestem w tym świetny i mam wielki potencjał. Bardzo się z tego cieszę :-D”
Zastanawiał się przez moment czy aby nie dodać na zakończenie „tęsknię”, ale uznał, że to zbyt szybko na takie czułości, gdyż nadal odczuwał lekką irytację w stosunku do Tomka. Miał plan, by pociągnąć temat ich kłótni w kolejnej wiadomości, gdy mężczyzna odpisze i wtedy wyjaśnić mu swój punkt widzenia, na chłodno i bez emocji. Przy okazji będzie mógł wspomnieć, że rozumie rozgoryczenie Tomka względem...
Niespodziewanie jego telefon zawibrował, a on rzucił się spoglądając na ekran. Treść wiadomości była jednak zaskakująco krótka...
„Ok”
To wszystko? To był cały komentarz do tego co ci napisałem? Okej, że cię przeprosiłem czy okej, że mam pracę? Nic więcej? Nie interesuje cię nawet w jakich filmach będę grał? - oburzył się, po czym rzucił telefon na podłogę i sięgnął po penisa nadal śpiącego Fabiana.



No proszę :) Maciek i praca ;)
OdpowiedzUsuńCzyżbyś z niego drwił? haha
UsuńTroszkę tak 😂
UsuńW sumie nie dziwię Ci się 😂 Jednak tutaj Maciek będzie miał duże pole do popisu i wykaże się swoimi umiejętnościami 😈 Dla niego to... "praca" marzeń haha
Usuń