Przejdź do głównej zawartości

Posty

Całkiem Nowy Maciek V #24 (148)

               Zastanawiał się, czy aby jego decyzja podjęta pod wpływem emocji nie była zbyt pochopna. Nigdy wcześniej nad tym nie rozmyślał i nawet nie brał pod uwagę takiego scenariusza, ale słowa same nasunęły się na język. To była szybka decyzja, po prostu przytaknął na propozycję Tomka, który zdawał się być zaskoczony tak niespodziewanym zdecydowaniem, wiecznie niezdecydowanego chłopaka. Maciek sporadycznie okazywał swoje niezadowolenie, a właśnie w tamtej chwili poczuł, że jest całkowicie ograniczany przez swojego partnera. Wiedział, że sam nie miał czystego sumienia, bo starał się wszystkich zadowolić (dosłownie jak i w przenośni), co koniec końców okazało się być niemożliwe. Musiał podjąć decyzję, a tym razem postawił na siebie, gdyż chciał się rozwijać właśnie w tej branży. Jego związek przechodził teraz poważny kryzys, dlatego dłuższa rozłąka zdawała się być jedynym rozwiązaniem. Śmiała propozycja Tomka go zaskoczyła, ale również b...
Najnowsze posty

Całkiem Nowy Maciek V #23 (147)

               Od wyjazdu Maćka minęło parę dni, a on musiał ochłonąć, postanowił więc odłożyć ten  „problem ”  na później i odciąć się od negatywnych emocji. Czuł się zraniony, bo jego zdaniem Maciek definitywnie przegiął pałę, co sprawiło, że Tomek nie miał ochoty na jakikolwiek kontakt z nim,  dlatego nie odpisywał na jego wiadomości i ignorował jego telefony. Ta złość sprawiła również, że zrobił coś czego nie powinien był robić i przekroczył granicę przyjaźni... W domu panowała cisza, a on siedział przed telewizorem z butelką piwa w dłoni czekając aż zacznie się jego ulubiony program. Właśnie w ten sposób spędzał dni po pracy, w samotności, oglądając telewizję. Unikał wszelkich spotkań towarzyskich tłumacząc się zmęczeniem, co poniekąd było prawdą. Reklamy były dość nużące, gdy nagle w jednej z nich pojawił się elegancko ubrany młodzieniec. Nie dość, że był całkiem dobrze zbudowany to jeszcze był niebieskookim blondyne...

Całkiem Nowy Maciek V #22 (146)

               Spał niecałe cztery godziny budząc się co chwilę. Śniło mu się, że był więźniem jakiegoś zamożnego człowieka, który w ramach zapłaty oddawał go swoim usługodawcom, by zaspokajał ich cielesne potrzeby. Nie miał żadnych praw, a jego obowiązkiem było wykonywanie poleceń swojego władcy z pełnym zaangażowaniem i oddaniem, a jedynym wynagrodzeniem był jeden posiłek na dzień. Było to połączeniem koszmaru i niesamowicie podniecającego snu. Pragnął, aby jego fabuła nadal się rozgrywała, ale jednocześnie chciał to wszystko przerwać i odzyskać władzę nad swoim ciałem i losem. Jednak, gdy po raz kolejny otworzył oczy, a zegarek wskazywał wczesne popołudnie, c zując się bardzo dziwnie  postanowił w końcu opuścić łóżko. Dumał na tym dziwnym snem i uświadomił sobie, że ubiegłej nocy było niemal tak samo, z niewielką różnicą -  nie miał jednego właściciela, bo należał do wszystkich facetów w czerwonych maskach. Jego ciało było ...